Now Reading
Bajki kiedyś i dziś, czyli gdzie tkwi prawdziwe zagrożenie?
0

Bajki kiedyś i dziś, czyli gdzie tkwi prawdziwe zagrożenie?

bajki kiedys i dzis

Bajki kiedyś i dziś, czyli gdzie tkwi prawdziwe zagrożenie? Wszyscy dziś narzekają, że kreskówki są złe i demoralizujące. Jak to od gier komputerowych dzieci stają się bardziej agresywne.

Przyjrzałam się trochę bliżej bajkom z naszego dzieciństwa, dzieciństwa naszych rodziców, dziadków i wiecie co? Tej agresji wcale nie było mniej.

Bajki kiedyś i dziś, czyli gdzie tkwi prawdziwe zagrożenie?

Weźmy na przykład baśnie braci Grimm. A raczej ich pierwotne, nieocenzurowane wersje.

Na przykład Kopciuszek: nasze dzieci znają wersję Disney’a, gdzie szklany bucik nie chce się po prostu zmieścić na nogi sióstr, a potem myszki pomagają Kopciuszkowi i wszyscy żyją długo i szczęśliwie (no ewentualnie lekko zazdrośnie). A pierwotnie? Gołębie wydziobujące oczy macosze i siostrom Kopciuszka, które wcześniej obcinały sobie palce u stóp, by zmieścić się w pantofelek „Wstrzymaj, wstrzymaj koniczka, bo krew leci z buciczka. Buciczek jest za mały, a prawdziwa narzeczona w domu zostawiona(…)”… Brrrr… Trochę okrutne, prawda?

Albo Śpiąca Królewna, której nie budzi wcale pocałunek Księcia, tylko płacz dzieci, które teoretyczny wybawiciel jej zmajstrował podczas „drzemki”. Trochę psuje nam to wizję miłości, która potrafi wygrać nawet ze złymi czarami? Troszeczkę…

Andersen też nie był lepszy. Krew, brutalność, przemoc. A mimo to, kochaliśmy te bajki, wychowaliśmy się na nich i to w większości na porządnych ludzi. Nie mamy spaczonej psychiki, ani chęci powielania wzorów z bajek. Czemu w takim razie tak nas razi przemoc we współczesnych kreskówkach i grach?

Wydaje mi się, że tu nie chodzi o to, że ktoś komuś robi krzywdę, ale to, że robi to w sposób bezsensowny. Biegające za sobą stworki uderzające się młotkami, czy innymi rzeczami, ot tak, dla rozrywki, niczego nie wnoszą do wychowania naszych dzieci. Nie pokazują żadnych wartości, tego co jest dobre, co złe. Nie są prawdziwe, życiowe. I chyba to przeszkadza nam w nich najbardziej. Że nie nauczą naszych dzieci żyć we współczesnym świecie. Bo przemoc była, jest i będzie. Ale kiedyś bajki miały morały, pomagały rozumieć świat. Teraz można spotkać się z dziećmi, które myślą, że w życiu, jak w grze – ma się 3 życia, albo że „jak przejedzie nas walec to będziemy naleśnikiem, ale jak się nas nadmucha to wrócimy do poprzedniej formy”.

Oderwanie od rzeczywistości – to jest według mnie największy problem dzisiejszych treści skierowanych do dzieci. Dlatego ja pozostaje przy starych dobrych Baśniach Braci Grimm, czy Andersenie. Brutalne, ale jakże piękne i życiowe 😉

Temat bajek jest interesujący? Przeczytaj także „Odwalcie się od Świnki Peppy, oczami mamy psycholog” TUTAJ (klik)

What's your reaction?
Interesujące
75%
Pozytywne
0%
Ważne
25%
Zaskakujące
0%
Niezbędne
0%
Trudne
0%
Łatwe
0%
About The Author
Mama w Formie

Leave a Response

*