Ciąża
Czytasz właśnie
Bo wybór należy do mnie!
1

serceMiało być o tym jak wybrałam się na aktywny wyjazd na Spa, a skończyło na tym, że przez weekend jedynie się SPAsłam. Uznałam jednak, że dziś warto jest poruszyć nieco inny temat…

W związku z aktualnym zamieszaniem związanym z całkowitym zakazem aborcji, postanowiłam wyrazić swoje stanowisko. I przy okazji opowiedzieć Wam swoją historię, która do tego tematu nawiązuje…

W trakcie obecnej ciąży w 13 tc wybrałam się na pierwsze usg, podczas którego potencjalnie wykrywa się wady płodu. Jeden z markerów o nich świadczących był zły, w związku z czym lekarz skierował mnie na tzw test Papp-a. Jest to badanie wykonywane z krwi, na podstawie którego kobieta dowiaduje się o statystycznym prawdopodobieństwie wystąpienia wady genetycznej u dziecka. Ma on wielu zwolenników i przeciwników, niemniej jednak jest on zalecany u kobiet po 30 roku życia, do których się zaliczam.

Kiedy otrzymałam wynik testu mój świat momentalnie legł w gruzach. I nie dlatego, że przy okazji dowiedziałam się, że moja wymarzona dziewczynka, znów okazała się chłopcem. Dostałam wynik z którego wynikało, że mam 1:36 szans, że moje dziecko będzie miało zespół Downa lub inne, dość poważne wady genetyczne. I nie jest to tekst o tym, że okazało się, że laboratorium popełniło błąd i źle policzono moje wyniki. Amniopunkcji odmówiłam i zrobiłam drogi test genetyczny, który potwierdził, iż moje dziecko jest zdrowe. Choć moja historia jest też przestrogą dla wszystkich kobiet, które wykonują to badanie i usłyszały podobny „wyrok”.

Dzięki Bogu u mnie wszystko się ułożyło. Nie ważne, że wylałam morze łez, że moja rodzinna poddana została ogromnej próbie… Ważne jest, że zaczęłam zastanawiać się co by było gdyby(?) Co by było gdyby moje dziecko faktycznie było chore?

Nie spałam po nocach. Myślałam i płakałam, rozmawiałam z mężem, siostrą…chwilowo nawet pogniewałam się na Boga, po cichu wiedząc, że ostatecznie decyzja i tak należeć będzie do mnie.

Zdecydowałam, że jeśli potencjalna wada powaliłaby mojemu synkowi żyć i funkcjonować, to chrzanić wszystko. Urodzę. Dam radę. Nie poddam się.

Myślałam tak wiedząc, że mimo wszystko mam wybór! I w obliczu sytuacji, która mnie spotkała, przeraża mnie perspektywa w której kobiecie odbierze się takie prawo! Pytam się jakim prawem? Jakim prawem ktoś ma decydować o naszym ciele, życiu, o naszych dzieciach?

Rozumiem sytuacje w których kobieta decyduje inaczej, gdy decyduje się przerwać ciążę. Bo jej dziecko byłoby poważnie chore. Bo została zgwałcona. Ma takie prawo. Szanuję to. Osobiście, gdybym tylko widziała szansę dla swojego dziecka,to wybrałabym życie. A Ty?

Jak to oceniasz?
Interesujące
69%
Zaskakujące
23%
Niezbędne
8%
Łatwe
0%
Informacje o autorze
Dagmara Chmielewska
Dagmara Chmielewska
Absolwentka psychologii klinicznej na SWPS-ie. Obecnie zapracowana mama 2,5 letniego Gabrysia oraz przyszła mama jego 20 tygodniowego brata. Prywatnie temperamentna ekstrawertczka,w ciągłym biegu. Wielką radość sprawia mi czytanie książek oraz podróżowanie.
1 Komentarz(y)

Zostaw odpowiedź


*