Po porodzie
Czytasz właśnie
Być jedynaczką? Nie, dziękuję.
2

14159958_10208324998857201_575780398_nGdyby na świecie nie pojawił się Leo, pewnie bylibyśmy teraz na Costa del Sol. Grzałabym na słońcu swój tyłek w rozmiarze 36 (a nie 40), popijała Sangrię i czytała jakieś książki… Gabi wariowałby nad basenem, po czym wypoczęci wrócilibyśmy do Polski. Nawet gdybyśmy nie wylądowali w Hiszpanii, Młody chodziłby do przedszkola a ja rozkręcałabym firmę…

Gabryś jest już duży i w miarę samodzielny, mamy z głowy wszystkie te kolki, szczepienia, ząbkowanie itp. Gdyby w naszym życiu był tylko on, moglibyśmy znów zacząć „żyć”. Wszystko byłoby łatwiejsze, nie musielibyśmy znów bawić się w nieprzespane noce, boleści, kolejne wzloty i upadki. Dlaczego więc zdecydowaliśmy się na drugie??? Już Wam powiem..

Zawsze chciałam mieć dużą rodzinę. Leo miał być Marysią, śliczną blondynką z niebieskimi oczami, która jak dorośnie będzie miała oko na Gabiego i będzie moją ukochaną córeczką. Jak zwykle los spłatał nam figla i jest On. To nic, jeśli będę miała taką możliwość, to w przyszłości adoptuję – to pewne! Wobec zaistniałej sytuacji (czyt drugi syn!) wprowadziłam małe modyfikacje w moje plany i snuje wizje, w których Gabi i Leo wyrosną na świetnych braci. Chcę też by byli porządnymi facetami, którzy nie traktują matki w kategoriach wroga, tylko przyjaciela. Chcę żebyśmy mieli bliskie relacje. Brzmi tak banalnie, a jednak…

Ale przejdźmy do rzeczy! Dlaczego zdecydowaliśmy się na Leo? Przede wszystkim dlatego, że wiem jak ważne jest mieć rodzeństwo. Nikt nie zastąpi Gabiemu jego brata. Wiem to, bo mam tak z siostrą. Ok, nie wszystkie rodzeństwa uchodzą za wzorowe, ale wiem i mam nadzieję, że z nimi będzie podobnie jak z nami. Wkurzamy się wzajemnie. Jesteśmy totalnymi przeciwieństwami. Kłócimy się i kochamy jednocześnie. Wyzywamy, a za chwilę płaczemy razem w słuchawkę. Nie umiemy bez siebie żyć, zresztą nie możemy sobie na to pozwolić, bo straciłyśmy już jedną osobę, którą kochałyśmy najbardziej… Dziś zostałyśmy same. Dlatego wiemy, że zawsze możemy na siebie liczyć. Tak, mamy jeszcze tatę i nasze relacje są poprawne, ale to nie to samo. Mamy teściów, przyjaciół, mężów…ale jak powiedziała mi kiedyś Bianka – łączą nas więzy krwi i nie zmienimy tego, że jesteśmy siostrami. Na dobre i na złe. Wiele razem przeszłyśmy i każdy dzień utwierdza mnie w przekonaniu, że mam wspaniałą siostrę i choć rzadko jej to mówię, to naprawdę ją kocham. Za wszystko. I mimo wszystko. Mam więc nadzieję, że Gabi i Leo też będą mogli na siebie liczyć…że jeśli mnie kiedyś zabraknie, będą mieli siebie.14159044_10208324997577169_175294910_n

Wiem, że w dzisiejszych czasach mnóstwo ludzi decyduje się tylko na jedno dziecko. Bo kariera, bo brak czasu, bo za mało pieniędzy itp. Uważam, że bycie jedynakiem jest dla dziecka krzywdzące. I oczywiście nie mówię tu o sytuacjach w których ludzie nie mogą mieć drugiego dziecka, faktycznie mają złą sytuację materialną, dzieją się jakieś sytuacje losowe itd., chodzi mi o tych, którzy mają jedno dziecko z wygody. Wybaczcie że piszę tak dosadnie, ale uważam to za egoizm! Nie chcę brzmieć jak posłanka Pis-u, która sieje propagandę 500+ i namawia Was do rozmnażania się;-) To Wasze życie i Wasze decyzje. Piszę tylko o swoich odczuciach. Znam kilku jedynaków. Nawet byłam z jednym przez kilka lat. Często są rozpieszczeni, a rodzice traktują ich jak oczka w głowie: „synku, jadłeś?”, „kochanie, ona nie jest dla ciebie”, „a co teraz robisz?” itp. Takim rodzicom ciężej jest zachować dystans, bo cała ich uwaga i miłość skupia się tylko na nim/niej. Poza tym piszę z perspektywy starszej siostry. Uwierzcie mi! Nie ma silniejszej więzi (oprócz tej rodzic- dziecko) i nikt nigdy jej nie zastąpi.

Są jeszcze przyjaciele, dalsza rodzina, teściowie..Fakt. Z własnej perspektywy wiem jednak, że przyjaciele mają swoje życie (swoje dzieci albo jeszcze od nich stronią), z resztą najlepiej wychodzi się zaś na zdjęciach;) O! Moja siostra jest dla mnie trzecią, po dzieciach najważniejszą osobą na świecie. Była przy narodzinach Leo i Gabiego, trzymała mnie za rękę w wielu kryzysowych sytuacjach i przetańczyłyśmy razem niejedną sobotę. Nie zawsze popiera moje wybory, ale stoi za mną murem. Ja za nią też. Dlatego jest Leo. Bo jest Gabi. Bo jestem Ja i Ona…

Jak to oceniasz?
Interesujące
7%
Pozytywne
93%
Ważne
0%
Niezbędne
0%
Informacje o autorze
Dagmara Chmielewska
Dagmara Chmielewska
Absolwentka psychologii klinicznej na SWPS-ie. Obecnie zapracowana mama 2,5 letniego Gabrysia oraz przyszła mama jego 20 tygodniowego brata. Prywatnie temperamentna ekstrawertczka,w ciągłym biegu. Wielką radość sprawia mi czytanie książek oraz podróżowanie.
2 Komentarz(y)
  • 30/08/2016 at 16:55

    Ja jestem jedynaczką i szczerze nie polecam. Nie mam dużej rodziny, a kuzynki, które mam założyły swoje rodziny i kontakt się poluźnił. Dletego mam dwie córki i marzę o trzecim dziecku 🙂 http://codziennik-kobiety.blogspot.com/

  • Monika
    30/08/2016 at 19:18

    ciężko Ci jest bez Mamy przy opiece nad synkiem i niedługo nad kolejnym? czy możesz liczyć na pomoc teściowej?

Zostaw odpowiedź


*