Ciąża
Now Reading
Dieta paleo w ciąży, czy to możliwe?
0

Dieta paleo w ciąży

Dieta paleo w ciąży, czy to możliwe?

 

Dieta paleo w ciąży. Czy stosowanie diety paleo jest wykonalne i zdrowe w ciąży? Myślę że odpowiedzi może być wiele, jednak ja postaram się podejść do tego od jak najbardziej naukowej strony.

Dieta paleo w ciąży. Na wstępie zaznaczę że kobiety w ciąży, noworodki i niemowlęta to grupy na tyle wzięte „pod ochronę” służby zdrowia, że praktycznie nie istnieją badania eksperymentalne na tych grupach. Tym bardziej jeśli chodzi o kontrowersyjne tematy, czyli na przykład diety niekonwencjonalne do których zalicza się dieta paleolityczna. Dlatego całą wiedzę, jaką możemy zebrać na ten temat czerpiemy z ogólnej wiedzy na temat pewnych wyrywków (na przykład ilości wapnia w tej diecie i wiedzy o zapotrzebowaniu na wapń ciężarnej) lub własnych/cudzych doświadczeń.

 

Dieta paleo w ciąży

Dieta paleo w ciąży. Zacznijmy od podstaw, jeśli chodzi o zalecenia dla ciężarnych. Przede wszystkim rośnie zapotrzebowanie energetyczne, jednak dopiero od II trymestru, o 360 kcal w drugim i 475 kcal w trzecim trymestrze. To może stwarzać pewne problemy. Dieta paleolityczna, w porównaniu do śródziemnomorskiej (akurat takie przeprowadzono badania) jest bardziej sycąca w przeliczeniu na 1 kcal, czyli automatycznie ciężej będzie spożyć tą zwiększoną ilość pożywienia. Dlatego decydując się na paleo musimy bardzo uważnie planować posiłki i uzupełniać je w produkty o wysokiej wartości odżywczej. Na plus działa fakt, że dieta paleo jest też bardziej gęsta odżywczo, czyli w mniejszej ilości jedzenia znajdziemy więcej witamin i składników mineralnych, co zabezpieczy przed wieloma niedoborami.

Dieta paleo w ciąży.

W ciąży rośnie zapotrzebowanie na białko w porównaniu do zdrowych osób dorosłych, jednak z doświadczenia wiem, że poziom który uzyskuje się w paleo jest nadal sporo wyższy. Na szczęście już dawno udowodniono że nerki radzą sobie z całkiem pokaźnymi ilościami białka, i te ilości które zjadają „jaskiniowcy” nie są groźne. Źródłem białka w paleo są głównie ryby, mięso i jaja. Niestety zauważyłam wśród wielu ciężarnych tendencję do kiepskiej tolerancji produktów mięsnych i sama przeszłam to w ciąży. Niestety przez większość czasu nie mogłam patrzeć na produkty odzwierzęce. W tym wypadku już czyste paleo w grę nie wchodzi, konieczne jest wprowadzenie pewnych ilości nabiału czy strączkowych.

Rośnie także zapotrzebowanie na węglowodany. Intuicyjna ilość węglowodanów na paleo to 100-120g. Według norm minimum dla osoby zdrowej to 120g, dla ciężarnej już 175g. Takie ilości można uzyskać z batatów, warzyw, owoców, jednak trzeba ich zjeść spore ilości. Owoców w nadmiarze jednak bym unikała – będą nadmiernie podnosić poziom glukozy i insuliny we krwi, lepiej łączyć je z produktami z innych grup i zjadać do ok 300g dziennie. Zapotrzebowanie można spełnić bez produktów zbożowych, jednak gorzej jest z zachciankami. W moim przypadku pierwszy trymestr był pod znakiem „bez chleba o 6 rano nie dam Ci żyć Matka!”. Miałam ogromną potrzebę jedzenia zbóż, więc się jej poddałam, wybierając najlepsze możliwe źródła (produkty naturalne, bezglutenowe, dobrej jakości). Uważam że organizm najlepiej podpowiada nam czego potrzebuje.

WsteczStrona 1 / 2Dalej
What's your reaction?
Ważne
50%
Zaskakujące
0%
Niezbędne
0%
Trudne
25%
Łatwe
25%
About The Author
Zuza Lirska
Zuza Lirska
Absolwentka dietetyki na SGGW. Pasjonatka dietetyki sportowej, od ok 2 lat pracuje ze sportowcami takich dyscyplin jak crossfit, kolarstwo, kulturystyka czy boks. Łamie schematy i nie idzie prostą dietetyczną drogą, z upodobaniem stosuje i wprowadza dietę paleolityczną i jej modyfikacje. Zajmuje się także osobami z chorobami autoimmunologicznymi stosując diety eliminacyjne. Aktualnie pracuje nad badaniem naukowym „Wykorzystanie diety paleolitycznej u osób aktywnych fizycznie” przeprowadzanym na grupie warszawskich crossfiterów. Od najmłodszych lat związana ze sportem, wieloletnia zawodniczka i Mistrzyni Polski w skimboardingu. Aktualnie miłośniczka crossfitu i treningu siłowego. Autorka fanpage „Zuza Lirska – jedz, trenuj i kochaj”. Od końca marca mama Nikodema, zwanego także Cudakiem.

Leave a Response

*