Now Reading
Dlaczego bycie matką nie jest drogą do szczęścia?
2

Dlaczego bycie matką nie jest drogą do szczęścia?

Mam 35 lat. Mówcie mi Joanna, bo tak mam na drugie imię. Pewnie część z was posądzi mnie o hipokryzję, bo niby taka wyzwolona, a jednak chce pozostać anonimowa. Powiem Wam dlaczego bycie matką nie jest drogą do szczęścia?

 Dlaczego bycie matką nie jest drogą do szczęścia?

Nie będę się tłumaczyła. Chcę jednak żeby część z Was wiedziała, że istnieją też kobiety takie jak ja. Kobiety, które nie muszą zostać matkami żeby czuć się spełnione. Kobiety, które najzwyczajniej w świecie nie lubią dzieci. Kobiety, które zawiódł instynkt i postawił wszystko na jedną kartę – na siebie. Fakt, to jak gra w ruletkę. Za kilka lat mogę obudzić się z ręką w nocniku, a obok mnie nie będzie nikogo, kto zaparzy mi wtedy cudzysłowową herbatę. A może się okazać, że będę szczęśliwa i nie będą nękały mnie wyrzuty sumienia, że skrzywdziłam swoje dziecko będąc matką „na siłę”. Bo tego wymaga społeczeństwo. Bo taka jest rola kobiety. Bo kobieta bez dziecka czuje się niepełna….

 Dlaczego bycie matką nie jest drogą do szczęścia?

Moja historia nie wiąże się z jakimiś ukrytymi traumami z dzieciństwa. Nikt mnie nie molestował, miałam normalną rodzinę i dwójkę rodzeństwa. Nigdy nie przepadałam za rówieśnikami, zawsze o wiele lepiej czułam się w towarzystwie dorosłych. Kiedy moje koleżanki bawiły się Barbie i bawiły się domem dla lalek, ja czytałam książki i marzyłam o podróżach. Gdy dorosłam i poszłam na studia pomyślałam, że przede mną jeszcze kupa czasu. Skupiłam się na nauce, później na karierze. Zajęłam się fotografią, a mój młodzieńczy sen o podboju świata nagle się ziścił. Kiedy mojemu rodzeństwu rodziły się dzieci, unikałam imprez pt. „baby shower”, chrzciny czy innych kids party. Przerażał mnie cały ten wrzask, hałas i nie rozumiałam dlaczego Twoje życie nagle musi być uzależnione od czyjegoś „widzimisię”? Nie rozumiałam jak dziecko może stać się szefem we własnym domu? Gdy któregoś dnia siostra zmusiła mnie żebym wzięła jej synka na ręce, modliłam się żeby już go ode mnie zabrali. Spojrzał na mnie i momentalnie zaczął się płacz. KLIK A rzekomo miałam poczuć ten „flow”, przebłysk instynktu macierzyńskiego, który da mi po mordzie i rozbudzi we mnie chęć posiadania własnego potomstwa. Szczerze? Jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu, że to nie dla mnie.

 Dlaczego bycie matką nie jest drogą do szczęścia?

Zastanawiacie się pewnie czy mam męża? Męża nie mam, mam za to partnera z którym jestem od 7 lat. Dziś mam 35 lat. Gdy się poznaliśmy ,na pierwszej randce, powiedziałam mu: „Jestem marzycielką, uwielbiam gorzką czekoladę i nie chcę mieć dzieci. Nigdy!”. Myślałam, że już nie zadzwoni. Odezwał się następnego dnia i zapytał: „Ty tak na serio?”. Zbulwersowana powiedziałam, że nie zrobił na mnie aż takiego wrażenia żeby negocjować ze mną posiadanie dzieci albo snuć historie o domku z białym płotkiem. Okazało się, że chodziło mu o czekoladę, nie o dzieci. Owszem, z biegiem czasu mieliśmy kryzysy i temat dzieci wracał do nas jak bumerang (raczej do niego), ale postawiłam sprawę jasno – „Możesz odejść. Nie czuję się na tyle odpowiedzialna, na tyle silna i gotowa na to żeby spieprzyć komuś życie. Nie zrobię tego dziecku,ani Tobie”. Nie odszedł. Pogodził się z faktem, że żyjemy na walizkach, zwiedzamy świat i nigdy nie będziemy rodzicami. Może kiedyś kupimy sobie psa albo rybki. Tyle.

 

Pewnie uważacie mnie za potwora, a może wśród was znajdzie się taka, która czuje podobnie jak ja? Mówią, że macierzyństwo to najsilniejszy instynkt. Ja się z tym nie zgadzam, uważam że o wiele silniejsza jest samoświadomość. Znajomość siebie i swoich potrzeb. Swoich możliwości.

 

Nie będę dorabiać do tego żadnej ideologii. Jestem szczęśliwą kobietą, która podziwia Matki Polki (Dlaczego Matki Polki trafiają na kozetkę  KLIK), ale im nie zazdrości. Czy spieprzyłam sobie życie? Czas pokaże.

 

What's your reaction?
Interesujące
100%
Pozytywne
0%
Ważne
0%
Zaskakujące
0%
Niezbędne
0%
Trudne
0%
Łatwe
0%
About The Author
Mama w Formie
2 Comments
  • Anita
    04/01/2018 at 19:44

    Zapewne… jak nie dasz mu dziecka to inna mu to da… nie wierzę w to co piszesz! Ja podróżuję z dziećmi. Powodzenia

  • mucha
    05/01/2018 at 19:20

    słuchaj można by pomyśleć że nie chcesz mieć dzieci bo ich nie lubisz i zaraz ktoś może powiedzieć ” jakbyś urodziła to pojawiłby się instynkt i napewno byś chciała itd” hehe znam to ;D
    Ja byłam nianią z polecenia już po szkole średniej, opiekowałam się niemowlakami rodzeństwa i czasem brałam zlecenie jako „polecona niania” do tego pracowałam charytatywnie z młodzieżą z trudnych domów i ukończyłam pedagogikę 🙂 – i? i też zdecydowałam ,że nie muszę i nie za bardzo chcę mieć dzieci. I co w tym dziwnego? jestem konformistką więc nie i tyle. Jak będę chciała dzieci a nie będę mogła mieć zawsze jest mnustwo którymi mogę się zająć zawodowo – jako opiekunka. Co do samotności… Masz racje to akurat jest bardzo duży problem dla kobiety. Ty z kimś jesteś ja nie bo nie bardzo chcę być z facetem który będzie wymagał odziemne macierzyństwa

Leave a Response

*