Now Reading
Dlaczego nie panikuję, kiedy moje dziecko jest chore, czyli jak przejrzałam na oczy!
0

Dlaczego nie panikuje, kiedy moje dziecko jest chore, czyli jak przejrzalam na oczy.jpg12

Dlaczego nie panikuję, kiedy moje dziecko jest chore, czyli jak przejrzałam na oczy!

 

Dlaczego nie panikuję, kiedy moje dziecko jest chore? Skąd taki temat? Ponieważ ostatnie wydarzenia dały mi sporo do myślenia. Po pierwsze nie trudno zwariować kiedy jesteś matką jedynaka. Po drugie, nie trudno zwariować, kiedy twoje dziecko przeżywa rozstanie rodziców w wieku nie całych trzech lat i wali mu się świat na głowę. Gubisz się, nie wiesz jaką jesteś matką, nie wiesz wcale co jest  dobre dla twojego dziecka. Wydaje ci się, że wiesz… I pragniesz przekonać o tym cały świat, nawet jeśli naprawdę robisz z siebie wariatkę a ludzie chcą się od ciebie odwrócić i na przykład was nie akceptują.

Taka sytuacja trwała dobre kilkanaście miesięcy. Oczywiście nie byłam w niej sama. Był w nie mój syn, który tak jak ja kompletnie nie wiedział co się dzieje…Co się stało, że sytuacja zaczęła się zmieniać?

Nigdy nie lubiłam małych dzieci, miałam problem z ich brakiem komunikacji. Byłam nie świadoma, nie doświadczona, byłam słaba. Dziś rozumiem każde maleńkie dziecko, ponieważ jestem spokojna. Jednak mój syn również był maleńki i nie potrafił mi wszystkiego komunikować.

W związku z powyższymi wydarzeniami mój syn przestał spać. Kompletnie. Był za duży na metodę 5s i Woombie, był za duży na wszystkie znane mi metody. Behawioryzm. Ok, udało nam się z nocnikiem, uda się i ze spaniem. Myhyyy…  Nic z tego. Nie spał. Nie spałam ja. Chodziłam jak zombie. Oczywiście, przeszliśmy kolki, też nie spałam, skoki rozwojowe. To wszystko było niczym przy nie śpiącym trzy latku. Sytuacji, kiedy chodzi do przedszkola a ja muszę pracować. Byłam w stanie zaprzedać duszę diabłu, żeby tylko spał! Zaczęłam szukać metod jak mu pomóc. Liczne badania praktycznie niczym nie zaowocowały. Dziecko zdrowe. Oczywiście, zawsze się coś znajdzie, typu zmiana diety, odrobaczenie i inne, których można się złapać i obiecywać, że jak tylko się ich pozbędziemy, Aleksander zacznie znów normalnie spać. Nic z tego…

Tak trafiłam do Naturalnego Centrum Zdrowia w Warszawie. A tam do Doroty Jarymowicz, zajmującej się Totalną Biologią oraz Joanny Brejeckiej Pamunkas, będącej założycielką Natural Healing . Zaczęło się od rozmowy z Dorotą, do której trafiłam z trzema dolegliwościami a wyszłam z listą piętnastu, którymi musiałam się zająć. Wizyta trwała półtorej godziny i rozmawiałyśmy o tym co działo się w moim życiu rok przed zajściem w ciążę, o mojej ciąży i pierwszym roku życia Aleksandra. Chwilami miałam ochotę wyć uświadamiając sobie co „zakodowałam” swojemu synowi w tym czasie. Dorota jednak mnie pocieszyła, że do siódmego roku życia możemy rozmawiać z naszymi dziećmi przez sen i odwrócić cały proces.

Z Asią ustaliłyśmy jak między innymi mogę działać dietą czy na przykład refleksologią.

Oczywiście, dla większości z was to pewnie mrzonki ;), jednak nic bardziej mylnego. Od czasu, kiedy zaczęłam traktować zdrowie mojego syna stu procentowo holistycznie, jego infekcje przebiegają szybko i często, kiedy większość dzieci w przedszkolu choruje on ma się dobrze. A co najważniejsze, widzę, że jest w dużo lepszej kondycji.

Spytasz, dlaczego o tym wszystkim piszę? To wstęp :). Po tym jak otrzymaliśmy pomoc w Naturalnym Centrum Zdrowia, pomyślałam, że fajnie byłoby, gdyby inne mamy, również dowiedziały się o naturalnych metodach, o tym jak zrozumieć swoje dzieci i wszystkim czego ja doświadczyłam a pamiętajmy, że to było zaledwie kilka wizyt.

WsteczStrona 1 / 2Dalej
What's your reaction?
Niezbędne
100%
Trudne
0%
Łatwe
0%
About The Author
Karolina Jach
Karolina Jach
Mama Aleksandra, pomysłodawczyni i wydawca portalu mamawformie.pl Na pierwszym miejscu w pracy zawodowej stawia pomoc innym mamom. Jako mama stara się być na 100%. Wrodzony perfekcjonizm bywa męczący dlatego codzienna walka z ego stała się już rutyną.

Leave a Response

*