Now Reading
INNA PLANETA DO ZIEMI…
0

INNA PLANETA DO ZIEMI…

AAAAAAAA nie BEEEEEEEE czyli INNA PLANETA DO ZIEMI…

Na poczcie jak zwykle kolejka. Biorę numer do okienka i czekam na swoją kolej.

-Dzień dobry, chciałam odebrać przesyłkę -podaję Pani w okienku swój dowód osobisty.

-No niestety, to jest przesyłka sądowa, u mnie jej Pani nie odbierze.

Pani wychyla się mocno zza okienka i wskazuje na tabliczkę z literą stanowiska.

-To jest litera AAAAAA.Widzi Pani AAAAAAA. Widzi Pani?

-Oczywiście widzę.

-No więc tu jest litera AAAAA. Pani musi iść do stanowiska BEEEEE , bo tylko tam można odebrać przesyłki sądowe. BEEEEE przesyłki sądowe, tu nie. Rozumie Pani, że BEEEE nie AAAAA?

-Bardzo dziękuję za dokładne wyjaśnienie. Jestem osobą z niepełnosprawnością ruchową i dlatego poruszam się z pomocą balkonika , więc rozumiem dobrze, co Pani do mnie mówi.

INNA PLANETA DO ZIEMI…

Niestety nie jest to odosobniony przypadek. Nawet część moich znajomych nie do końca potrafiła się odnaleźć w mojej niepełnosprawności. Śmiejemy się, że byłam ich przewodnikiem, nauczyłam ich savoir-vivre wobec osób z niepełnosprawnością . Jest jedna ważna zasada, którą warto zapamiętać : JEŚLI CHCESZ POMÓC OSOBIE Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIĄ , NAJPIERW ZAPYTAJ , CZY TEJ POMOCY POTRZEBUJE. Jeśli będzie potrzebować, powie Ci , w jaki sposób możesz jej pomóc. Nie da się kogoś uszczęśliwić, odbierając mu prawo do samodzielności…

Warto też wiedzieć , że wózek, balkonik czy laska należą do sfery osobistej osoby z niepełnosprawnością. Nie należy dotykać ich bez pozwolenia właściciela, a tym bardziej traktować jako półki i wieszaka (a z tym się często spotykam).

INNA PLANETA DO ZIEMI…

Pamiętam, jak mi samej trudno było się pogodzić z niepełnosprawnością, a przecież nie pojawiła się z dnia na dzień i w pewien sposób liczyłam się z tym, że kiedyś nadejdzie taki dzień, że będę potrzebowała pomocy w najprostszych czynnościach. Dzień kiedy okazało się, że sama nie jestem już w stanie założyć skarpetek czy butów nadszedł jednak i tak za szybko. Po tym dniu przyszły następne, niosące kolejne ograniczenia. Balkonik kiedy pojawił się w moim życiu na początku był dla mnie nie do przyjęcia, no bo jak ja kobieta 18 + (a dokładnie 18 lat x 2 i jeszcze mały plus 🙂 )mam chodzić przy takiej kupie metalu… Kiedy jednak stanęłam przed wyborem nie wychodzenia z domu lub wychodzenia z nim, nagle z kupy żelaza stał się moim czerwonym przyjacielem 🙂

INNA PLANETA DO ZIEMI…

Trudno też było mi na początku prosić osoby w komunikacji o ustąpienie mi miejsca, które ma wiadomą naklejkę. Raz nawet spotkałam się z tym, że młody chłopak wskazał mi na naklejkę nad miejscem na którym siedział mówiąc, że to owszem miejsce pierwszeństwa, ale dla osoby z laską , kobiety w ciąży czy matki z małym dzieckiem, a balkoniku nie ma…no bo nie ma. I tu teraz można by wrócić do początku mojego wpisu – piszę, że zapytać, czy ktoś potrzebuje pomocy, a teraz się czepiam, że nie ustępują miejsca. Czym innym jest powiedzenie ,,proszę usiąść”, a czy innym jest zapytanie ,,czy chciałaby Pani usiąść”, prawda? Kiedy osoba z niepełnosprawnością wchodzi do tramwaju, metra czy autobusu, nagle ludzie zaczynają przyklejać wzrok do szyby lub wpatrują się całym sobą w komórkę. Takie sytuacje nauczyły mnie właśnie proszenia. Zazwyczaj ludzie życzliwie ustępują, jednak czasami zdarzy mi się spotkać z jakimś niemiłym komentarzem lub miną pełną oburzenia. Kilka dni temu do tramwaju którym jechałam, wsiadła grupa dzieci tak na oko 1-2 klasa podstawówki z wychowawczynią i kilkoma mamami do opieki. Na miejscu przeznaczonym dla wózka inwalidzkiego stał mój balkonik, ja siedziałam niedaleko od niego.

INNA PLANETA DO ZIEMI…

Dzieci zaciekawił mój pojazd, wymieniały się pomysłami jak można go wykorzystać, do momentu gdy jeden chłopiec głośno powiedział :

-To jest dla kaleki

-No dla kaleki – potwierdził drugi

-Kto to jest kaleka proszę Panią ? – zapytała ich koleżanka stojącą obok wychowawczynie

– Nie rozmawiajcie tak głośno, to nieładnie – padła odpowiedź

Skoro szkoła nie uczy szacunku do osób niepełnosprawnych, to kto ma w tym wspomóc rodziców?

Przeczytaj także inny teks Kasi, znajdziesz go tutaj – KLIK

 

What's your reaction?
Interesujące
0%
Pozytywne
0%
Ważne
0%
Zaskakujące
0%
Niezbędne
0%
Trudne
0%
Łatwe
0%
About The Author
Katarzyna Zielińska
Katarzyna Zielińska
Mama nastolatki. Specjalistka terapii uzależnień i Specjalistka terapii środowiskowej -oba te zawody są moją pasją .Od kilku lat żyję z ciągłym bólem o różnym natężeniu, mam fibromialgie ( żyję a nie walczę ,bo akceptuje ograniczenia, które powoduje ta choroba ) .Podążam przez świat z czerwonym balkonikiem , pokazując innym że można być osobą z niepełnosprawnością, a nie osobą niepełnosprawną .Dwa motylki na ręku pomagają mi w chwilach trudnych , przypominają o sile jaką mam w sobie. Dzień zawsze zaczynam od czarnej herbaty z rozmarynem wypitej z filiżanki.

Leave a Response

*