Now Reading
Jak poradzić sobie z dziećmi podczas upałów
0

Jak poradzić sobie z dziećmi podczas upałów

Ostatnie dni dają nam mocno popalić wysokimi temperaturami. Zarówno my dorośli, jak i dzieci możemy je ciężko znosić. Nie będzie to poradnik o tym jak chłodzić dzieci i chronić przed słońcem, ani jak przetrwać upał w fontannie :). Te teksty znajdziecie u nas między innymi tutaj -> ochrona przed słońcem oraz tutaj -> jak przetrwać w upał w mieście Klikajcie :).

Upały to wymagający czas, ponieważ tak jak ekstremalne zimno, tak i gorąc odbijają się na naszym samopoczuciu. Stety i niestety siłę musimy odnaleźć w sobie. Niestety, bo wiadomo, nam również jest ciężko, a stety, ponieważ wszystko możemy mieć pod kontrolą, jeśli tylko trochę bardziej się postaramy. Wiem…, nie łatwe, ale takie życie matki…

Jak poradzić sobie z dziećmi podczas upałów

Zaczynając od malutkich dzieci, które nie potrafią powiedzieć co jest nie tak i płaczą w niebogłosy lub po prostu są na maksa marudne, kończąc na tych, które są starsze i potrafią dać w kość.

Wychodzą z nich skrajne emocje, płacz, krzyk, jęk. Nakłada się na to duże zmęczenie temperaturami, duchota i podniesiona temperatura wewnątrz rodziny. Na swojej skórze doświadczam sporego zmęczenia. Dochodzi niewyspanie, bo jak zasnąć i spać dobrze w taki upał i duchotę. Szczęściarze ci, którzy mają klimę w domu.

Siły szukaj w sobie….

Musisz być czujna, kiedy zaczyna się jazda. Płacz, krzyk i sytuacje nie do rozwiązania przez kilkulatka. Co robić? Chciałoby się krzyknąć i zażegnać sytuację, zagonić dzieciaka do kąta i mieć spokój. Jednak to za kilka lat odbije się czkawkę a na przyszłość zaowocuje niskim poczuciem własnej wartości, ponieważ dziecko będzie czuło się nie ważne.

Co zatem zrobić, aby było dobrze?

Po pierwsze musisz uspokoić siebie, znaleźć siłę na to, aby podejść do dziecka i z nim porozmawiać na spokojnie. Podchodzisz i z pełnym spokojem pytasz co się stało. Zazwyczaj nie usłyszysz nic konkretnego lub „problem” będzie wyolbrzymiony. Ze spokojem zaczynasz rozmawiać, przytulasz, wysyłasz dziecku swój spokój. Mówisz, że wszystko jest dobrze i tłumaczysz. Doprowadzasz do momentu, kiedy dziecko jest w miarę ogarnięte, nie wiszą mu gluty z płaczu i już się nie zanosi. Wcześniej możesz doświadczyć z jego strony agresji, walenia nogami w podłogę, rękoma w przedmioty, rzucanie nimi. Siedź i się przyglądaj.

Spokojnie spytaj „jak mogę Ci pomóc Kochanie”. Jeśli usłyszysz konkretną odpowiedź, masz fart! Jeśli nie, na spokojnie tłumaczysz sytuację. Parafrazujesz, jesteś pełna wyrozumiałości i miłości. Rozmawiasz, rozmawiasz i jeszcze raz rozmawiasz spokojnie. Twój obniżony, ciepły głos będzie ukojeniem dla dziecka.

Kiedy upał zostanie opanowany…

Kiedy już je w miarę opanujesz, a właściwie jego emocje, możesz zaproponować coś co pozytywnie wzmocni tę zmianę zachowania. Proponuję lody (najlepiej zrobione z owoców, czyli sorbet – dużo wody, słodycz, ale nawodnienie) lub wspólna drzemka. Nie musicie wcale spać. Zazwyczaj samo przytulenie, mówienie ciepłym, cichym i spokojnym głosem powinno wystarczyć. Jeśli dziecko zaśnie to tylko lepiej. Jeśli tylko się uspokoi, to też dobrze. Następnie robicie razem coś co nie wymaga zbyt wiele ruchu lub jeśli jesteście nad wodą pomoczcie się powoli. Możesz przynieść trochę wody i schłodzić nią małe ciałko. Opcja druga to gry planszowe. Wesoła gra odciągnie całkowicie negatywne myśli i emocje od dziecka. To samo można robić podczas zabawy wodą.

Mamo, pamiętaj, tylko spokój może cię uratować. Może masz własne sposoby na uspokojenie dziecka lub odwrócenie uwagi od tych „strasznych” kwestii jakie wynikły podczas zabawy. Użyj każdej opcji i wyciągaj wszystkie asy z rękawa bo teraz jest na to czas.

Jeśli macie jakieś sprawdzone sposoby na uspokajanie, podzielcie się proszę :). W grupie siła.

What's your reaction?
Interesujące
0%
Pozytywne
0%
Ważne
0%
Zaskakujące
0%
Niezbędne
0%
Trudne
0%
Łatwe
0%
About The Author
Karolina Jach
Karolina Jach
Mama Aleksandra, pomysłodawczyni i wydawca portalu mamawformie.pl Na pierwszym miejscu w pracy zawodowej stawia pomoc innym mamom. Jako mama stara się być na 100%. Wrodzony perfekcjonizm bywa męczący dlatego codzienna walka z ego stała się już rutyną.

Leave a Response

*