Now Reading
Klaps to też bicie! Kocham, nie biję!
0

Klaps to też bicie! Kocham, nie biję!

 

crying-613389_1920Klaps to też bicie! Kocham, nie biję! Wydaje Ci się, że niewinny klaps to nic takiego? Więc spójrz na to z innej strony. I uwaga – ja też wychowałam się w latach 80-tych, w czasach kiedy wokół bicia dzieci nie było tyle „szumu”. Nie jestem fanką bezstresowego wychowania, uważam że dziecko powinno znać granice, ale na mnie rodzice nigdy nie podnieśli ręki. Nie zrobię też tego swojemu dziecku, bo moim zdaniem bicie to oznaka słabości i bezsilności. Pójście na łatwiznę. Przemoc rodzi przemoc! To właśnie tego uczysz swoje dziecko „niewinnymi” klapsami…

 

Zgadza się – to bardzo ciężki temat i może wzbudzić wiele kontrowersji. Postanowiłam o nim napisać dlatego,że jakiś czas temu Karolina była świadkiem sytuacji w której dziadek pobił dziecko (prawdopodobnie wnuczka) na przejściu dla pieszych. Dziecko było nieuważne i prawie wybiegło na jezdnię. Co wtedy zrobił dziadek? Zaczął nim szarpać, krzyczeć i go uderzył. I teraz pytanie do Was: co byście zrobili? Ja? Ja bym podeszła i uderzyła jego. Nie, nie przesadzam! To on jest dorosły i zamiast zajmować się paleniem papierosów czy patrzeniem w telefon, powinien uważać na dziecko. Zgadza się – bywają dzieci, które ciężko zdyscyplinować, ale nie usprawiedliwia to jego zachowania. Zdecydowanie nie godzę się z biciem/katowaniem dzieci i zwierząt. Psychicznie ani fizycznie. Każda przemoc lubi milczenie i ja się na nią nie godzę. I jeszcze bardziej nie godzę się na ludzką obojętność, na tą cholerną znieczulicę, która panuje wśród miliona ludzi, którzy udają że „nie widzą”. Tak – to nie Twoje życie, tak – każdy powinien wychować swoje dzieci po swojemu, ale wychowywać nie oznacza katować! Może to tylko klapsy. A co jeśli sznur, klamra od paska albo żelazko? Czego to ma go nauczyć? Jaki wniosek wyniesie z tego kilkuletnie dziecko? Nauczy się? Pewnie tak – nienawiści. A co z konsekwencjami emocjonalnymi, czy wiecie że bicie przyczynia się do licznych zaburzeń w dorosłym życiu? Nie chcę generalizować i wysnuwać daleko idących wniosków, ale pamiętacie ostatnią (głośną!) historię nastolatek, które pobiły koleżankę i ktoś nagrał to komórką? Patologia? Tak. Patologią jest też fakt, że inni przechodzili obok i milczeli. Nie pomogli. Powtórzę raz jeszcze – przemoc rodzi przemoc, a te dziewczyny skądś się jej nauczyły. Bierność i ciche przyzwolenie na wyrządzanie komuś krzywdy, to też przestępstwo. Z tego jednak przyjdzie się im rozliczyć z czasem. To kwestia sumienia i człowieczeństwa. Empatii. A może znów wychowania?

 

W 2014 roku nastąpił wzrost liczby ofiar przemocy domowej do poziomu 105 332, zaś liczba dzieci dotkniętych przemocą była równa 21 055. Jednocześnie należy pamiętać, iż procedura Niebieskiej Karty, na bazie której opracowuje się statystki dotyczy tylko części rodzin, w których występuje przemoc. O bardzo wielu ofiarach przemocy domowej nikt nie wie. 21 tysięcy zgłoszonych przypadków, a ile jest ich naprawdę??? 3 albo 4 razy tyle???

 

21 tysięcy dzieci zostało skrzywdzonych! Ktoś tak po prostu,najprawdopodobniej bliska/znana im osoba, zabrała im poczucie bezpieczeństwa, wyrwała z idyllicznego dzieciństwa, dała po prostu klapsa. Może skatowała,pozostawiła na pewną śmierć? Albo po prostu odwróciła wzrok…

What's your reaction?
Interesujące
0%
Pozytywne
67%
Ważne
0%
Zaskakujące
33%
Niezbędne
0%
Trudne
0%
Łatwe
0%
About The Author
Dagmara Chmielewska
Dagmara Chmielewska
Absolwentka psychologii klinicznej na SWPS-ie. Obecnie zapracowana mama 2,5 letniego Gabrysia oraz przyszła mama jego 20 tygodniowego brata. Prywatnie temperamentna ekstrawertczka,w ciągłym biegu. Wielką radość sprawia mi czytanie książek oraz podróżowanie.

Leave a Response

*