Now Reading
Kobiety, które inspirują – Ula Kamińska
0

Kobiety, które inspirują – Ula Kamińska

Jej jeansy wygladaja jak dzielo sztuki. Zmysłowa i do tego piekielnie ambitna – mieszanka wybuchowa, prawda?

Jej jeansy wyglądają jak dzieło sztuki. Zmysłowa i do tego piekielnie ambitna – mieszanka wybuchowa, prawda? Urszula Kamińska to artystka i designerka, która powoli staje się głosem młodego pokolenia. Autorka cyklu portretów ”The People” wystawionych w ubiegłym roku w PGE Narodowy, jej „Lennon” właśnie wędruje na zbiorową wystawę w galerii Różna, na którą serdecznie Was zapraszamy. Dziś uchyli nam rąbka tajemnicy i zdradzi kim tak naprawdę jest Ula Kamińska… Zapamiętajcie to nazwisko, jestem pewna że jeszcze o niej usłyszycie!

Kobiety, które inspirują – Ula Kamińska

 

Jej jeansy wygladaja jak dzielo sztuki. Zmysłowa i do tego piekielnie ambitna – mieszanka wybuchowa, prawda? 3

Dagmara: Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z malarstwem? Podobno Twoja wcześniejsza droga zawodowa, była nieco inna…

Ula: Zaczęłam pracę jako kelnerka. Zmywałam tony naczyń, podawałam dania, sprzątałam restaurację. Największa orka w moim życiu. Potem przez kilkanaście lat pracowałam jako handlowiec. W mojej karierze przedawałam wszystko – od portfeli, poprzez powierzchnię reklamową w gazetach po biblioteki serwerowe i usługi programistyczne 🙂 Najlepiej zawsze czułam się w branży eventowej. W wolnych chwilach lubiłam pomalować coś. Czasem pobawić się akwarelami. Itd. Malarstwo było po prostu przyjemnym hobby.
 addd
Dagmara: Skąd decyzja żeby rzucić wszystko i zacząć od nowa? Bycie malarką to nie lada wyzwanie, osobiście bardzo Cię podziwiam. Nie bałaś się?
Ula: Decyzja o “rzuceniu wszystkiego” urodziła się dwa lata temu, podczas podróży poślubnej. Przez miesiąc zwiedzaliśmy Francję. Jednym z przystanków była Normandia. Tam właśnie nastąpiło przeprogramowanie postrzegania mojego życia. Pojechaliśmy z mężem na cmentarz amerykański. Tam właśnie, zobaczywszy morze białych krzyży po horyzont obudziła się świadomość mojego własnego życia. Pewnie się domyślasz, że żołnierze którzy tam zostali upamiętnieni byli bardzo młodzi. Oni dopiero zaczynali dorosłe życie! John lat 18, Bob lat 22 itd. Poczułam wówczas ogromny smutek, ale zaraz po tym w sposób niebywały otworzyły mi się “oczy świadomości”. Pomyślałam wówczas, że mam jedno życie, drugiego nie dostanę. Pomyślałam: Nie świszczą mi kule nad głową, żyję we względnym pokoju i to jest ten moment aby zacząć żyć naprawdę. Życie się nie przytrafia! To ja nadaję kształt i kierunek moim dniom. Czy się bałam? Bardziej obawiałam się, życia bez realizacji marzeń. Większy strach wzbudzała myśl, że do końca życia będę pracować dla sfrustrowanych ludzi, którzy też pracują dla sfrustrowanych szefów itd, itd. 
Dagmara: Skąd czerpiesz inspiracje do swoich prac? Z tego co widzę, nie można zamknąć ich w sztywnych ramach jednego nurtu..
Ula: Inspiracją może stać się wszystko, w zależności od mojej weny czy wrażliwości. Ostatnio inspirują mnie ludzie. Uwielbiam unikalną energię każdej osoby. Od kwietnia zeszłego roku poznaję tajemnice ludzkich twarzy malując portrety. Ktoś niedawno powiedział, że moje portrety wyglądają jak mapa energetyczna postaci. Spodobało mi się to określenie. Każdy kolor to inna wibracja, a każdy człowiek to mieszanina tych wibracji. Drzemie w każdym człowieku ogromna magia, którą z apetytem eksploruję, wizualizując ją feerią barw. 
Unikalną energię mają ludzie żyjący z pasją. Dlatego też uwielbiam malować kolarzy. Ten sport ma w sobie coś pięknego. Urzekająca przyroda, towarzysząca wielkim tourom (Giro d’Italia, Tour de France, Vuelta a Espania) sprawia, że rozmarzona oglądam wyścigi i chłonę kolory. To bardzo plastyczny sport 🙂 W zeszłe wakacje udało mi się obejrzeć dwa etapy Tour de France na żywo. Coś fantastycznego!
Dagmara: Muszę przyznać, że jestem zakochana w Twoich pracach. Gdzie można je obejrzeć/kupić?
Ula: Aktualnie większość prac ma już swoich właścicieli. Poszukuję aktualnie miejsca, w którym mogłabym pokazać wszystkie dotychczasowe prace. Na pewno dam znać na FanPage jak tylko coś znajdę. 
Od piątku można obejrzeć jeden mój obraz “Lennon” w galerii Różnia na ul. Puławskiej 16/33. Lennon powisi tam do 28 lutego. W najbliższy piątek będę w Różni od 18:00 do 20:00 – zapraszam wszystkich, którzy zechcą ze mną porozmawiać. 🙂
asd

Dagmara: Czy Twoje życie osobiste i to, jaką jesteś osobą, odzwierciedla się w Twoich pracach?

Ula: Myślę, że nie ma możliwości, aby to co tworzę było oderwane od mojego wnętrza. Szczególnie, że maluję intuicyjnie. Tworzę emocjami, uczuciami, podświadomością. W tych zakamarkach mojego istnienia kryje się cały obraz mojej osoby. Kocham kolor od zawsze, uważam, że potrafi leczyć, wyciszyć, dodać sił i otworzyć dawno zamknięte szuflady naszej duszy. Myślę, że gdybyśmy obejrzały każdy kolejny obraz jaki namalowałam i podjęły się analizy mojego ówczesnego stanu emocjonalnego to mogłybyśmy czytać z dzieł jak z mojego pamiętnika 🙂
Dagmara: Kim jest Urszula Kamińska?
Ula: Jest kobietą, która zdecydowała, że będzie żyła szczęśliwie i bierze konsekwencje tej decyzji “na klatę”. 

Dagmara: O czym marzysz? Czego możemy Ci życzyć?:)

Ula: Marzę o wystawianiu mojego malarstwa w różnych zakątkach świata. Jestem i będę zawsze wdzięczna, że spotykam ludzi, którzy wierzą w to co robię, że otaczają mnie cudowne osby, które pomagają mi w realizacji moich marzeń. Moje życzenie? – Aby to wszystko trwało. 🙂

Jej jeansy wygladaja jak dzielo sztuki. Zmysłowa i do tego piekielnie ambitna – mieszanka wybuchowa, prawda?Kobiety, które inspirują – Ula Kamińska

Najbardziej lubię… spokój w sercu. Kocham pyszne śniadania, słońce na niebie, kolorowe ubrania, dobrych ludzi o ogromnym sercu, podróże po świecie.

Kiedy jest mi smutno….Zastanawiam się dlaczego tak się czuję i czy mogę to szybko zmienić. Jeśli nie – piję kawę, jem czarną czekoladę i idę pooddychać świeżym powietrzem.

Szczęście tocoś co każdego dnia staje się zupełnie czym innym. To pojęcie ewoluuje, lub może bardziej podróżuje po skali naszych wartości. Czasem szczęściem jest dostatek, lecz na drugi dzień, kilkanaście godzin później szczęściem może stać się zdrowie. Dla mnie szczęście jest stanem w którym otwiera mi się serce i płynie z niego rzeka ciepłych emocji. Szczęście wypełnia całe ciało – każdą pojedynczą komórkę.

Dla mnie aktualnie szczęściem jest moje malarstwo, zdrowie i dwie ważne, udane relacje – z moim mężem i z moim mózgiem.

Gdybym znalazła złotą rybkę poprosiłabym ją ozakładając, że miałabym 3 życzenia to najpierw poprosiłabym ją o to aby mnie odchudziła o kilka kilogramów 😉 Kolejnym życzeniem byłoby utrzymanie weny twórczej na maxymalnie wysokim poziomie. Trzecie życzenie – prywatna wyspa z domem dla mojej rodziny, w którym miałabym pracownię, wi-fi, masę ryb wokół tej wyspy i pole do uprawy warzyw.

Inspiruje mniezawsze ludzka siła. Czy to wyrażona niesamowitą inteligencją, czy twardym charakterem, ale też ogromnym sercem. Nieustanną inspiracją są moi nieżyjący dziadkowie, którzy przeżyli łagry syberyjskie. Zostali rozdzieleni na wiele lat w kilka tygodni po ślubie. Po powrocie do Polski odnaleźli się i założyli rodzinę.

Byłamczęsto pogubiona. Poszukiwałam mojego miejsca. Ta droga usłana była masą błędów i potknięć. Jestem za tę drogę bardzo wdzięczna.

Jestemna dobrej drodze. Dzięki temu, że się pogubiłam, mogłam się odnaleźć. Najważniejsze jest dla mnie, że staram się być w zgodzie z samą sobą. Mam przekonanie, że wiem dokąd płynę. To ważne – ponieważ już nie dryfuję niesiona prądami.

Będęa kto to wie!? Na pewno będę kontynuować bycie przyzwoitym człowiekiem, dla którego drugi człowiek jest ważny. Reszta scenografii życia zawsze może się zmienić. Nic nie jest dane na zawsze.

What's your reaction?
Interesujące
0%
Pozytywne
60%
Ważne
40%
Zaskakujące
0%
Trudne
0%
About The Author
Dagmara Chmielewska
Dagmara Chmielewska
Absolwentka psychologii klinicznej na SWPS-ie. Obecnie zapracowana mama 2,5 letniego Gabrysia oraz przyszła mama jego 20 tygodniowego brata. Prywatnie temperamentna ekstrawertczka,w ciągłym biegu. Wielką radość sprawia mi czytanie książek oraz podróżowanie.

Leave a Response

*