Ćwiczenia
Czytasz właśnie
Któregoś dnia zmienisz świat…
0

Któregoś dnia zmienisz świat...Któregoś dnia zmienisz świat…

Przedstawiam Wam Obcego, a w zasadzie mój gigantyczny już brzuch. Na drugim zdjęciu macie też Gabrysia (pierwsza ciąża)! Poznajcie się:-)

Chciałam żebyście się poznali, bo ostatnio coraz częściej myślę o przyszłości… Nie wiem jak Wy, ale ja nie zawsze wiedziałam, co chcę robić „jak dorosnę”. Jako mała dziewczynka miałam być aktorką, później miałam wizję w której będę zbawiać świat. Na studiach myślałam też o pisaniu albo pracy w szpitalu, ale szybko zderzyłam się z rzeczywistością i zdałam sprawę, że w ten sposób ciężko będzie mi żyć na poziomie, do którego przywykłam. I tak oto sprzedałam siebie za parę drogich szpilek. Wpadłam w korpo machinę żeby Gabi i moja rodzina mogła żyć lepiej… Czasem dopadają mnie wyrzuty sumienia i żałuję, że nie robię wyłącznie tego, co chciałabym robić. Do czego mam DAR. Niestety szybko przypominam sobie, że na pęknięte serce nie zakładają gipsu, zagłuszam więc jego pretensje i staram się kierować rozumem. Matki tak mają. Ja tak mam… Staram się być racjonalna.

Dlatego też zaczęłam myśleć o dzieciakach…Kim będą, jak będzie wyglądało ich życie??? Pewnie też zadajecie sobie to pytanie, prawda? My matki, chcemy zrobić wszystko, żebym naszym pociechom żyło się jak najlepiej, jak najłatwiej. Nie oznacza to, że nie mamy pewnych oczekiwań. Osobiście chciałabym żeby Gabi był lekarzem. To dobry zawód. Wymaga dużo pracy, ale to poniekąd takie spełnienie moich marzeń – „buy one, get one free”, będzie pomagał ludziom, ale dorabiając prywatnie, będzie też mógł godnie żyć. Mój plan byłby idealny gdyby nie fakt, że Gabi nienawidzi lekarzy i szpitali. Dosłownie wpada w stan furii na sam widok białego fartucha (to taka trauma, której nabawił się przez średnio miłą panią doktor i szyciu łuku brwiowego na żywca – dosłownie!) Fakt, ma dopiero 3 lata, ale wydaje mi się, że z pewnych rzeczy się nie wyrasta, więc dla wszystkiego, zaczynam opracowywać plan alternatywny;-)

Jeśli chodzi o Obcego, to ok – niech idzie w ślady taty i zostanie inżynierem. To pewny zawód. Niech skończy Politechnikę i przy odrobinie szczęścia, jeśli odziedziczy talent po ojcu, może zostać np. architektem. Wtedy nastąpi równowaga i wszyscy będą szczęśliwi… Prawda(?)!

Ziemia do Dagmary! Już???

No dobra, teraz spójrzmy na to z innej perspektywy. Moja mama zawsze powtarzała nam, że możemy robić, co tylko chcemy! Wierzyła w nas bezgranicznie i powtarzała, że możemy zmienić świat. Nigdy nie podcinała nam skrzydeł i z nawet najbardziej absurdalnych pomysłów, starała się wyłuskać coś dobrego. Coś pozytywnego. Fakt, nie pchała nas w kierunku nauk ścisłych, bo z tego zawsze byłyśmy kiepskie, ale zawsze stała obok. Była niesamowita, ale nie będę się powtarzała…

Idąc w jej ślady chciałabym żeby Gabi i Obcy, robili w życiu to, w czym będą dobrzy. Jeśli któryś z nich zapragnie zostać gwiazdą rocka, trudno – zapiszę go na lekcje grania na basie i będę stała w pierwszym rzędzie. Jeśli będą chcieli jechać do Afryki i pomagać biednym, dopilnuję żeby zaszczepili się od wszystkich chorób, a po cichu będę płakała w rękaw…

Zaraz powiecie mi, że jestem hipokrytką! Że pozwolę moim dzieciom się realizować, a sama nie miałam odwagi zrobić tego samego. Jest jednak pewna różnica. Obok mnie nie ma dziś mamy, która byłaby moją podporą, która powiedziałaby mi: „Dasz radę, jesteś wspaniała, możesz wszystko”. Mam nadzieję, że jak najdłużej będę przy swoich synach, po to żeby budować w nich poczucie własnej wartości. Codziennie będę powtarzała im jak bardzo ich kocham i że mają nie rezygnować ze swoich marzeń. Nigdy! Pozwolę im być sobą i będę akceptowała wszystkie ich decyzje, tak jak robiła to moja mama. Chcę żeby wyrośli na szczęśliwych i spełnionych facetów, wtedy poczuję, że moja misja „mama” faktycznie coś znaczyła…

Jak to oceniasz?
Zaskakujące
67%
Niezbędne
0%
Trudne
0%
Łatwe
33%
Informacje o autorze
Dagmara Chmielewska
Dagmara Chmielewska
Absolwentka psychologii klinicznej na SWPS-ie. Obecnie zapracowana mama 2,5 letniego Gabrysia oraz przyszła mama jego 20 tygodniowego brata. Prywatnie temperamentna ekstrawertczka,w ciągłym biegu. Wielką radość sprawia mi czytanie książek oraz podróżowanie.
Komentarze

Zostaw odpowiedź


*