Now Reading
Matka Polka zawsze w formie!
0

Matka Polka zawsze w formie!

mama zawsze w formieMatka Polka zawsze w formie! Każda z nas boi się, że jak zajdzie w ciążę i przytyje, to potem tego nie zrzuci. A tak naprawdę posiadanie dziecka jest najlepszą terapią odchudzającą na świecie! Dlaczego?

Kiedy dziecko przychodzi na świat zaczyna przepełniać Cię stres i zmęczenie. Stres- czy dam sobie radę? Czy wszystko robię jak trzeba? Czy Maleństwu nic nie jest? Oraz zmęczenie – bo karmienie co trzy godziny (tak tak, w nocy też), płacze, kolki, noszenie, tulenie. Do tego dochodzą tabuny gości chcących obejrzeć nowego członka rodziny, co wiąże się ze sprzątaniem całego mieszkania, przygotowaniem jedzenia, krótkimi rozmowami i wysłuchaniem miliona „złotych rad”. To dwa pochłaniające dość sporo energii i kalorii aspekty…i co? Chudniemy!

Kolejnym jest karmienie piersią – wiadomo, żeby dziecko miało co jeść, z naszego organizmu musi zostać zabrane sporo składników – w końcu nie bez przyczyny mleko matki nazywane jest najlepszym pokarmem. Karmienie „na żądanie” to też nie lada wyzwanie – nigdy nie wiadomo ile potrwa, a nie oszukujmy się, jedno czasem trwa nawet ponad godzinę. To już razem kilka godzin dziennie, kiedy siedzimy bez ruchu, czekając, aż mały ssak się naje i zaśnie (od tego się raczej nie da utyć, prawda?) 🙂

Matka Polka zawsze w formie!

Z niecierpliwością czekamy na ten magiczny, przełomowy 6-ty miesiąc, kiedy wreszcie nasz Maluch dostanie do jedzenia coś poza naszym mlekiem. Chwila wolności, niezależności, można zjeść coś razem z dzieckiem…Booom – a tu kolejna pułapka! Okazuje się, że z talerza mamy wszystko smakuje najlepiej! Nakładasz sobie obiad? Połowę porcji zje Ci Twój mały Żarłok, zaufaj mi;-) I nie ma różnicy ile nałożysz – nigdy się z nim nie najesz. Dieta cud! 🙂

Od urodzenia nosisz swojego Malucha – na początku w jednym ręku, przecież to taka kruszyna. I powiem Ci, że to jest najlepiej dopasowany trening! Im dłużej trenujesz, tym ciężarek staje się cięższy… i cięższy… i w końcu się cieszysz, że zaczyna raczkować. A tu kolejna pułapka – teraz musisz wszystko zabezpieczyć, żeby małe rączki nie pościągały Ci żadnych drogocennych i delikatnych rzeczy. Jeszcze wyżej! Przecież nawet nie wiesz kiedy on już zaczął stawać! Jeszcze wyżej, bo już stawia pierwsze kroki i się wszędzie wspina!

Teraz sam chodzi, a raczej biega. A Ty biegasz za nim. Widzisz z drugiego końca pokoju, że bierze coś do buzi? Sprint! Przewraca się? Sprint! A do tego ile przysiadów, podnoszeń, skoków… Trening kilka(naście) ładnych godzin dziennie! Licznik spalanych kalorii wariuje! Chodakowska przy tym wymięka!;-)

Zapomniałaś, że trzeba jeść, co? Nałóż sobie ten swój zdrowy, zbilansowany posiłek, wyliczony przez dietetyka, bo przecież obiecałaś sobie, że będziesz się zdrowo odżywiać i schudniesz. Tylko cichutko!  Nawet cichy szelest papierka, czy stuknięcie widelca o talerz znów sprowadzi do Ciebie tą wiecznie głodną bestię! No dobra, to zbilansowany obiad mamy już z głowy, bo porcja magicznie się pomniejszyła.

Myślisz sobie – położę Malucha spać i wreszcie zrobię coś dla siebie, zjem sobie coś pysznego, sama… Nadchodzi wreszcie ta godzina „wolności”, ale nie myśl, że teraz będzie kolorowo. Ty już marzysz tylko o śnie i nie masz nawet siły zaprotestować , gdy połowę Twojej „pysznej, bezdzietnej kolacji” zjada Twój ukochany mąż. Idziesz spać, bo musisz zregenerować się po ciężkim treningu.

Wiemy dobrze, że jak dziecko śpi to rośnie – co oznacza, że jutro ciężarek będzie znów cięższy… i bardziej głodny!

I co, pomyślałabyś kiedykolwiek, że Twoje dziecko to najlepszy trener personalny?

Przeczytaj także 4 zasady Mamy w formie! (klik)

 

What's your reaction?
Interesujące
67%
Pozytywne
33%
Ważne
0%
Zaskakujące
0%
Niezbędne
0%
Trudne
0%
Łatwe
0%
About The Author
Mama w Formie

Leave a Response

*