Now Reading
Nie jestem na sprzedaż!
0

Nie jestem na sprzedażNie jestem na sprzedaż!

Usiądź, porozmawiamy…

Wiem, brzmi poważnie, ale chcę być z Tobą szczera, więc wysłuchaj mnie uważnie. Dupa ze mnie, nie blogerka. Dupa, nie Insta mama. Dupa, ale nie w znaczeniu „dupy”, bo ciągle walczę z nadwagą. Wiesz o tym, pokazywałam Ci moje fałdy na brzuchu…

Boli mnie, gdy ludzie zarzucają mi dwulicowość. Nie robię tego dla pieniędzy, nie piszę artykułów sponsorowanych ani nie reklamuję rzeczy, których nie przetestowałam i nie znam. Nie robię nic pod publikę. Bywam ekstremistą i nie idę na łatwiznę. Wiem, pisząc o swoim życiu i swoich dzieciach pogodziłam się z falą hejtu, która mnie spotyka. Chcę jednak żebyś wiedziała, że to nie cyrk, a moje dzieci to nie małpy. Nie robią nic na siłę. Nie pozują. Ja nie pozuję. Widziałyście mnie bez make up’u, z ciążowym brzuchem, bez filtrów. Moje dzieci też nie przechodzą żadnych obróbek, są sobą. Nie sprzedaję Ci idealnej wizji w której moje życie to bajka – moje dzieci nie są idealne, małżeństwo tym bardziej. Nie sprzedaję Ci okładki Vivy, tylko DAJĘ Ci siebie. ah

Jestem kobietą, matką… taką samą jak Ty. Popełniam błędy i nie staram się być alfą i omegą. Podpadłam za nosidełko, za depresję poporodową i podpadnę jeszcze wiele razy… Umówmy się więc, że będziemy jak stare, dobre małżeństwo. Nie zawsze musimy się zgadzać. Swoją drogą, do dupy wracając, zawsze przyświecało mi motto, że „z dnia na dzień jest coraz więcej ludzi, którzy mogą mnie pocałować w dupę!” Nie jestem też klockiem Lego, nie muszę wszędzie pasować. Więc wybacz, jeśli nie spełniam Twoich oczekiwań na każdej płaszczyźnie.

Chcę żebyś była ze mną i cieszę się, jeśli to czytasz, ale pamiętaj proszę, że dla mnie najważniejsze jest zaufanie.

Obiecuję, że będę wobec Ciebie fair. Będę pisała w zgodzie z samą sobą, jeśli Ci się to nie podoba – nie czytaj albo zwróć się do mnie z konstruktywną krytyką. Potrafię słuchać i przyznawać się do błędów (pomyliłam się w kwestii nosidełka i dlatego wkrótce przeczytacie artykuł o chustach). Porozmawiaj ze mną. Będzie nam łatwiej. Prywatnie. Publicznie. Wszystko jedno. Jestem normalną mamą i dziewczyną, która też ma bałagan w głowie. I w życiu. Tyle.

Nie było tak strasznie, prawda?:)

What's your reaction?
Interesujące
100%
Pozytywne
0%
Ważne
0%
Niezbędne
0%
Łatwe
0%
About The Author
Dagmara Chmielewska
Dagmara Chmielewska
Absolwentka psychologii klinicznej na SWPS-ie. Obecnie zapracowana mama 2,5 letniego Gabrysia oraz przyszła mama jego 20 tygodniowego brata. Prywatnie temperamentna ekstrawertczka,w ciągłym biegu. Wielką radość sprawia mi czytanie książek oraz podróżowanie.

Leave a Response

*