Now Reading
Niebezpieczny trend w wychowaniu dzieci, czyli jak je krzywdzimy chcąc dobrze
0

Niebezpieczny trend w wychowaniu dzieci, czyli jak je krzywdzimy chcąc dobrze

Czy spotkałyście się kiedyś z terminem „Rodzicielstwo Helikoptera”? Tak, to termin, który określa niebezpieczny trend w wychowaniu dzieci, czyli jak je krzywdzimy chcąc dobrze. Kim są rodzice stosujący tę niebezpieczną technikę? To rodzice chcący za wszelką cenę uchronić swoje dzieci przed złem. Brzmi zacnie prawda? Dlaczego mielibyśmy narażać swoje dzieci na zło…? Otóż sprawa nie jest taka prosta…

Niebezpieczny trend w wychowaniu dzieci, czyli jak je krzywdzimy chcąc dobrze

Jako dorośli chcemy dobrze dla swoich dzieci. Dbamy o to, aby były bezpieczne, lubiane, inteligentne, rozwijały się. Oczywiście to bardzo dobrze, problem jednak pojawia się kiedy dorośli dają sobie prawo do tego, aby być jedynym arbitrem sytuacji i zachowań. Rodzice interweniujący w każdej sytuacji, chcący rozwiązać problem za swoje dziecko. Zamiast pozwalać dzieciom na radzenie sobie z sytuacjami nazwijmy to „wymagającymi” interweniują i narzucają swoje rozwiązania. Często w ten sposób wyrządzamy dzieciom więcej krzywdy niż mają one z tego pożytku. Sposób wychowania dzieci zmienił się na przełomie ostatnich kilkudziesięciu lat. Możliwe, że to dlatego, że coraz częściej ważna jest dla nas kariera, decydujemy się na rodzicielstwo coraz później a przez to także jesteśmy bardziej doświadczeni przez życie. Chcemy dać swoim dzieciom pakiet gotowych rozwiązań. Nie pozwalamy im na potknięcia, porażki, na to, aby same uczyły się radzić sobie w różnych sytuacjach życiowych.

Niebezpieczny trend w wychowaniu dzieci, czyli jak je krzywdzimy chcąc dobrze

Często przez nasze wartościowanie życia, dzielenie go na dobre i złe, z góry oceniamy sytuacje jakie przytrafiają się zarówno innym ludziom jak i naszym pociechom. Często przecież „nieszczęście” jest dla wielu z nas największym błogosławieństwem. Zanim jednak do tego dojdziemy musi minąć chwila, musimy wypłakać morze łez i wytaplać się we własnym gównie! Zamiast usiąść, podziękować i zastanowić się „co ta sytuacja miała mi pokazać, czego miała mnie nauczyć?„. Tak często użalamy się sami nad sobą, że nie zauważamy ile błogosławieństw spada na nas dzięki wielu „złym” zdarzeniom… Może warto czasem przestać wartościować? Jak wywnioskowali naukowcy z NASA, to właśnie ocenianie sprawia, że pozbywamy się naszego wewnętrznego geniuszu. Przeczytasz o tym tutaj – KLIK.

Niebezpieczny trend w wychowaniu dzieci, czyli jak je krzywdzimy chcąc dobrze

Moim zdaniem, i możecie się z nim nie zgadzać. Dorośli, i to nie tylko rodzice, ale i ciocie, wujkowie i nauczyciele powinni nauczyć się  pozwalać dzieciom rozpościerać skrzydła. Oczywiście, nie raz się potkną a może nawet upadną po drodze. Jednak kto z nas osiągnął cokolwiek w życiu bez potknięcia? Pamiętam jak dziś, kiedy uczyłam się jeździć na nartach, mój trener powtarzał za każdym razem kiedy upadłam „Jak sie nie psewrócis, to sie nie naucys!”, kazał mi wstawać, otrzepać się i trenować dalej. I dziękuję mu (i kilku innym) za to! Pozwólmy dzieciom upadać i podnosić się na ich własnych warunkach. Niech nauczą się radzić sobie ze stresem, niech wiedzą, że zawsze kiedy się potkną, wstaną silniejsze. Bądźmy obok, pomagajmy wyciągać wnioski, zadawajmy pytania, uczmy się razem z nimi. Czego nie wolno nam robić? Nie wolno nam usuwać każdego pyłku spod nóg.

Niebezpieczny trend w wychowaniu dzieci, czyli jak je krzywdzimy chcąc dobrze

Jak się czuje dziecko chowane pod kloszem? Jak się czuje dziecko, któremu usuwane są wszelkie przeszkody z drogi, aby się nie potknęło? Powiem Wam. Czuje się bezwartościowe! Podświadomie „wie”, że musi być z nim coś nie tak, skoro wszyscy chcą go tak przed czymś uchronić. Pierwszy, drugi, piąty raz powie, „ej! przecież sam mogłem to podnieść!” Jednak co się dzieje w miarę upływającego czasu? Wyuczy się, że wszyscy dbają o to, aby nic mu się nie stało i zacznie stosować wyuczoną bezradność. Jakie będzie miało to skutki w dorosłym życiu? Brak wiary w siebie, w swoją siłę, uzależnianie się od innych, wpadanie w związki, które będą na fali współuzależnienia. Tego chcemy dla swoich dzieci?

A teraz przypomnij sobie jakąkolwiek ciężką sytuację w Twoim życiu…..Masz ją? Nauczyła Cię czegoś? Wstałaś silniejsza? Masz szereg kolejnych, które dzięki tej jednej nie zakończyły się gorzej? Właśnie.

Niebezpieczny trend w wychowaniu dzieci, czyli jak je krzywdzimy chcąc dobrze

Dodatkowo. Życie i media społecznościowe bombardują nas wizerunkami osób, które odniosły „sukces”. Co widzimy? 3 minuty na ściance dla fotoreporterów? Wywiad w Forbsie lub Istastory, które wyglądają super! No normalnie bajka! A czy kiedyś zadaliście sobie pytanie ile łez, potu i krwi zostało wylane wcześniej? Nie twierdzę, że nic w życiu nie przychodzi łatwo. Wręcz przeciwnie. Przychodzi, ale tylko wtedy, kiedy zmieniamy podejście do „porażek” i nie wartościujemy ich. Każda porażka to proces rozwojowy. Wysiłek jest drogą do sukcesu. Oczywiście to my nadajemy mu impakt pozytywny lub negatywny. Niepowodzenie pokazuje tylko co nie działa, jest drogowskazem, że nie tędy droga, watro coś zmienić. Jest to kluczowa część procesu uczenia się i musimy zaprzestać negowania naszych dzieci i ich rozwiązań w drodze do sukcesu.

What's your reaction?
Interesujące
0%
Pozytywne
100%
Ważne
0%
Zaskakujące
0%
Niezbędne
0%
Trudne
0%
Łatwe
0%
About The Author
Karolina Jach
Karolina Jach
Mama Aleksandra, pomysłodawczyni i wydawca portalu mamawformie.pl Na pierwszym miejscu w pracy zawodowej stawia pomoc innym mamom. Jako mama stara się być na 100%. Wrodzony perfekcjonizm bywa męczący dlatego codzienna walka z ego stała się już rutyną.

Leave a Response

*