Now Reading
Niezbędnik podróżnika, czyli wyjazdów czas start!
0

Niezbędnik podróżnika, czyli wyjazdów czas start!

Muszę przyznać, że jak tylko robi się ciepło nie usiedzimy z Aleksandrem w domu. Mimo tego, że mieszkamy w pięknej okolicy, a do lasu mamy 7 minut pieszo, zawsze gdzieś nas poniesie. Dzieje się tak pewnie dlatego, że każdego dnia z wdzięcznością wykorzystujemy dobrodziejstwa, jakie mamy na co dzień i są już dla nas piękną rutyną.  Zatem już w okolicach środy zaczynamy planować kogo odwiedzimy, czy jakie miejsca będziemy eksplorować w weekend. Jak łatwo możecie się domyślać kwestię pakowania na takie wypady mamy już opatentowaną.

 

Niezbędnik podróżnika, czyli wyjazdów czas start!

Zawsze wydawało mi się, że pakowanie i szykowanie się z dzieckiem będzie niezłą udręką. Jednak jak wszystko w życiu, tak i wyjazd z dzieckiem, wymaga odpowiedniego podejścia. Jedyne słuszne jakie mamy to takie, że jedziemy dobrze się bawić. Pakowanie ma być szybkie, ale nie na wariata, rzeczy skompletowane tak, aby ułatwiać nam podróż i życie, a do tego wszystkiego najlepiej, żeby byłe wesołe i jednocześnie przydatne!

Dlatego chcemy przedstawić wam nasz wyjazdowy niezbędnik na maj 2018 :). Podaję datę, ponieważ modyfikacje mogą pojawić się lada chwila, w końcu mój chłopczyk ma już swoje zdanie, z którym zawsze się liczę.

Niezbędnik podróżnika, czyli wyjazdów czas start!

  1. Jeżdżąca walizeczka – Tygrysek Tipu HIT od naszego pierwszego wyjazdu na Sycylię, kiedy Aleksander miał 2 latka. Dostał ją od babci i jest z nami na każdym wyjeździe, aż do dziś! Genialne rozwiązanie dla jakże zmęczonych dziecięcych nóżek, które nie mają siły już chodzić. Oczywiście bieganie po lotnisku to co innego, na to zawsze nóżki mają siłę! Są jak ogon Tygryska z Kubusia Puchatka, który jest zawsze w gotowości do brykania na swoim ogonie! Dzięki rozwiązaniu walizeczki Trunki dziecko może usiąść na swojej zapakowaniej w co tylko zechce walizce, a mama dzięki taśmie przymocowanej z przodu pojazdu jest siłą ciągnącą brzdąca. W razie gdyby mama dostała ataku nadzwyczajnej siły po dziesiątej kawie, dziecko łapie się dla bezpieczeństwa uszu! Z punktu widzenia rodzica, walizka trunki jest super sprawą, ponieważ nie musisz słuchać marudzenia bąbla o tym jak bardzo nie ma siły, po tym jak przed chwilą ledwo mogłaś go dogonić. Dodatkowo, walizka jest bardzo pojemna a dziecko ma naprawdę super zabawę! Kupisz ją tutaj -> KLIK Niezbędnik podróżnika, czyli wyjazdów czas start!

  2. Pozostając w sferze pakowania, która jest bardzo istotną kwestią jeśli chodzi o zapakowanie swoich ULUBIONYCH zabawek, często nie tych najmniejszych, zawsze mimo walizki przydaje nam się plecak (!). Aleksander wybrał wykonany z neoprenu (patrz łatwo się czyści! i jest lekki) plecak Tots. Muszę przyznać, że jest naprawdę ładny i nie robi siary na lotnisku :). Dodatkowo mieszczą się w nim zarówno zabawki jak i prowiant, który nawet jeśli wycieknie, będzie łatwy do opanowania :). Plecak kupisz tutaj -> KLIK  Niezbędnik podróżnika, czyli wyjazdów czas start!
  3. Idąc tropem prowiantu, warto pamiętać o zapasach na podróż. Nie wiem jak wasze dzieci, ale mój Aleksander należy do smyków, które lubią i mogą zjeść, mimo, że nie widać tego po nim. W związku z tym zawsze mam ze sobą coś do jedzenia. Przygotowuję prowiant wcześniej, ustalając menu z Księciuniem, tak aby było pysznie i zdrowo. W podróży świetnie sprawdzają się owsianki, które można jeść zarówno na zimno jak i na ciepło oraz owoce. Nie jestem fanką kruchych wafli, ponieważ nie mam w samochodzie odkurzacza ręcznego :). Zatem zdecydowanie wolę, aby się NIE kruszyło. Owsianki natomiast i owoce, watro jest przechowywać w specjalnych pojemniczkach, które są szczelne i łatwe w czyszczeniu. Po wielu próbach i błędach znalazłam pojemniki idealne czyli Miniland. Użyjecie raz i się zakochacie! Wszystkie szczegóły tych naprawdę genialnych pudełek znajdziecie tutaj -> KLIK.   Niezbędnik podróżnika, czyli wyjazdów czas start!
  4. Ostanim produktem ratującym oczy młodego człowieka oraz psychikę prowadzącej matki są osłony przeciwsłoneczne. Jeśli choć raz przeżyliście złość dziecka, którego razi przez szybę samochodową słońce i domaga się NATYCHMIASTOWEJ reakcji od prowadzącej samochód matki, to wiecie o czym mówię! My mamy taką (zdjęcie). Idealnie chroni, jednocześnie nie zasłaniając dziecku widoku i NIE MA na szczęście pstrokatych kolorów, które matkę amatorkę motoryzacji doprowadzałyby do szału i bólu z powodu braku wyczucia estetyki na jej czarnej strzale :P. Są super łatwe w montażu i wygodne. Kupisz je tutaj -> KLIK. Warto. 

To co? Szerokości mateczki!

Dystrybutorem wszystkich wymienionych produktów na rynek Polski jest Firma Marko – ekspert w branży Baby and Kids – www.marko-baby.pl 

 

 

What's your reaction?
Interesujące
0%
Pozytywne
0%
Ważne
0%
Zaskakujące
0%
Niezbędne
0%
Trudne
0%
Łatwe
0%
About The Author
Karolina Jach
Karolina Jach
Mama Aleksandra, pomysłodawczyni i wydawca portalu mamawformie.pl Na pierwszym miejscu w pracy zawodowej stawia pomoc innym mamom. Jako mama stara się być na 100%. Wrodzony perfekcjonizm bywa męczący dlatego codzienna walka z ego stała się już rutyną.

Leave a Response

*