Now Reading
O tym jak skończyłam z cierpieniem i jestem szczęśliwa!
0

O tym jak skończyłam z cierpieniem i jestem szczęśliwa!

Decyzję o tym, aby być szczęśliwą podjęłam w jednej chwili. Przyszedł moment, w którym powiedziałam sobie „Od teraz jesteś szczęśliwa. Od teraz już nie cierpisz”. I tak się stało.

Oczywiście droga do tej decyzji nie była prosta :). Jak powiedziała któregoś dnia Dagmara ” Po jednej akcji, z tych, które zdarzają się w Twoim życiu, normalny człowiek skoczyłby z balkonu. A Ty masz ich  x w tygodniu, jak nie dniu!”

Czy człowiek „normalny” to człowiek szczęśliwy?

Nie wiem kim jest „normalny” człowiek bo nigdy nim nie byłam. Wiem natomiast, że nie istnieje coś takiego jak cierpienie po prostu. To my decydujemy o tym jak się czujemy i czy cierpimy, czy nie. Wiem, teraz pojawi się mnóstwo głosów o tym, jak to cierpi matka po straconej ciąży, o tym jak cierpią rodzice, których dzieci chorują lub jak ciężko jest przy pijącym mężu. Wszystko jest prawdą. Tyle tylko, że ja dziś już wiem, że to wszystko kreujemy sami.

Przeszłam sporo. Znam strach, zajrzałam mu w oczy. Wiem jak to jest nie zasypiać ze strachu, bo co będzie jeśli wróci znów pijany… Wiem jak to jest nie mieć na zakupy… Mojej przyjaciółce odebrano dziecko, bijąc ją w kolejnej ciąży. Dlaczego? Bo była teściowa zajmowała wysokie stanowisko w pewnej małej miejscowości. Zaufaj mi, znam smak cierpienia i nie raz przytulałam te, które czuły smak krwi w ustach… Droga nie była usłana różami. Cieszę się, że ją przeszłam tak wcześnie. Cieszę się, że mam to już za sobą. Jednak dzięki tej drodze, dzięki temu co się wydarzyło, wiem już jak kreuje się rzeczywistość. Zarówno tę pozytywną jak i negatywną. Tak, robi się to dokładnie tak samo.

Warto zacząć wyłapywać wszystkie negatywne myśli, warto się obserwować, nie wsiadać do pociągu emocji. On z czasem pojawia się coraz rzadziej. Nie jest naszym wiecznym partnerem w podróży przez życie.

Dlaczego o tym piszę?

Kilka dni temu doszło do kolejnego punktu przełomowego w moim rozwoju i poznawaniu siebie. Musiałam się nauczyć nie nazywać stanu w jakim jestem. Stanu, który nie był dla mnie łatwy. Stanu, który za wszelką cenę umysł chciał jakoś nazwać. Poczułam, że coś (umysł) wymaga ode mnie abym cierpiała. Wymaga ode mnie, żeby „coś” zrobić. Płakać, krzyczeć, martwić się, wściekać. Biegać jak rozszczekany latlerek, jak zwykłam jeszcze niedawno. Za każdym razem bez powodu… :). I co? I okazało się, że moje serce jest mądrzejsze od mojego umysłu i kocha mnie miłością nieskończoną, dając mi poczucie bezpieczeństwa i spokój.

Czy emocje zawsze są złe? Nie!

Jasne, jeśli mocno odczuwasz emocje, przeżyj je, daj sobie do nich prawo. Ale to co chcę ci dziś powiedzieć, to to, że one nie są niezbędne :), że można żyć super życiem bez bycia targanym emocjami.

Wracam czasem pamięcią do dawnej mnie, która wpadała w stany paniki, rozpaczy czy złości…Działo się. A ja wtedy myślałam, że to jest życie. Dziś wiem, że życie to słyszeć siebie, swoich bliskich, to bycie w tu i teraz.

Często pod koniec dnia padasz ze zmęczenia? Jest to oznaka życia nie w tu i teraz :). Bo kiedy jesteś DOKŁADNIE w TEJ chwili, nie ma szans na zmęczenie ;). Daleko mi do stanu mistrzostwa, ale już nie cierpię. I ty też możesz nie cierpieć! Pięknie mówi i pisze o tym Eckhart Tolle. Podrzucam jeden film, który mówi dokładnie o tym, jak poprzez swoje myśli kreujemy cierpienie, oraz jak nie możemy przestać cierpieć jeśli się tym cierpieniem po prostu nie zmęczymy…

Kiedy poczułam zmęczenie odczuwaniem cierpienia? Kiedy weszłam w stan totalnej, bezwarunkowej, pełnej i nieskończonej miłości do siebie. Która jest tak czysta, że uzależnia! I nie ma w niej miejsca na cierpienie. Wówczas zauważyłam jak ja się bardzo przez ten cały czas męczyłam i jakie to cierpienie było niepotrzebne. Ponieważ ot tak można żyć w miłości…  Posłuchaj Eckharta. Na You Tube jest sporo jego filmów oraz historia jaką przeszedł. Kto wie? Może i Ty zmęczysz się swoim cierpieniem? Tego ci życzę!!!

 

What's your reaction?
Interesujące
0%
Pozytywne
0%
Ważne
100%
Zaskakujące
0%
Niezbędne
0%
Trudne
0%
Łatwe
0%
About The Author
Karolina Jach
Karolina Jach
Mama Aleksandra, pomysłodawczyni i wydawca portalu mamawformie.pl Na pierwszym miejscu w pracy zawodowej stawia pomoc innym mamom. Jako mama stara się być na 100%. Wrodzony perfekcjonizm bywa męczący dlatego codzienna walka z ego stała się już rutyną.

Leave a Response

*