Now Reading
Oddychać pełną piersią, z prawdziwym uśmiechem na twarzy…Chwilę pożyć.
0

Oddychać pełną piersią, z prawdziwym uśmiechem na twarzy…Chwilę pożyć.

Oddychac pelna piersia i mowic „Hola!” z prawdziwym usmiechem na twarzy...Chwilę pozyc..jpg5

 

Oddychać pełną piersią, z prawdziwym uśmiechem na twarzy…Chwilę pożyć. Ponieważ Majówka i wakacje zbliżają się wielkimi krokami coraz bardziej tęsknię za słońcem. Co prawda nie jestem fanką upałów, ale ostatnich kilka dni pogłębiło moją pseudo depresję (spowodowaną głównie kolejną walką z infekcjami u dzieciaków)…
Muszę Wam się do czegoś przyznać. Jestem farciarą. Mam to szczęście, że oprócz swojego ukochanego Podlasia, mam jeszcze miejsce do którego zawsze wracam jak na skrzydłach – nasz rodzinny dom na południu Hiszpanii. Nie wygrałam w Totka, nie wyszłam bogato za mąż, ani nie jestem snobką;-) Wierzcie mi lub nie, ale mój tata kupił ten apartament kilka lat temu za cenę przeciętnego mieszkania w Warszawie! Dzięki temu co roku pakujemy walizki, kilka najpotrzebniejszych rzeczy (i dzieci rzecz jasna!) i siuuuu do naszego raju:)

Oddychac pelna piersia i mowic „Hola!” z prawdziwym usmiechem na twarzy...Chwilę pozyc..jpg1
Nie chodzi tu tylko o baseny, luksusy itp.,kocham ten kraj za swój niepowtarzalny klimat,ludzi…Uwielbiam też ich kuchnię. Zazwyczaj nie lubię gotować, ale będąc tam jak głupia czekam na śniadania na balkonie z widokiem na morze, nie żałuję sobie owoców morza ani chorizo. I Sangrii rzecz jasna;-) Mój mąż twierdzi, że Hiszpanie to lenie i nieroby. Może coś w tym jest, ale podziwiam ich życie w rytmie slow, oni nigdy nigdzie się nie śpieszą, mają swoje sjesty i podchodzą do wszystkiego na luzie. To nasze zupełne przeciwieństwo. Nie wspomnę już o tym, że od zawsze kocham ich piłkę nożną, bo to już nie gra – to taniec:)

Oddychac pelna piersia i mowic „Hola!” z prawdziwym usmiechem na twarzy...Chwilę pozyc..jpg2
Jest też oczywiście aspekt zwiedzania. Jeszcze nigdy nie zdarzyło nam się pojechać tam i przeleżeć plackiem na tyłku. To nie w naszym stylu. W Hiszpanii każdy znajdzie coś dla siebie – od małych, zaczarowanych miasteczek w górach typu Mijas, poprzez Gibraltar, Malagę (liczne muzea, wystawy) czy urokliwą Marbellę. Jest też mnóstwo atrakcji dla dzieciaków – małpy na Gibraltarze (absoluty hit! Małpy, które kradną dosłownie wszystko), parki wodne czy pływanie z delfinami. Dwa lata temu pojechaliśmy na taki pokaz z Gabim – siedział jak zaczarowany!

Oddychac pelna piersia i mowic „Hola!” z prawdziwym usmiechem na twarzy...Chwilę pozyc..jpg4
Nie ukrywam, że mam też słabość do ich południowego wyglądu;-) Ponieważ sama jestem typową Słowianką, uwielbiam patrzeć na ich karmelowe skóry i ciemne oczy. Nie chodzi tu tylko o facetów (kochanie, nie denerwuj się jak to czytasz, przecież i tak mają cię za miejscowego;-)), kobiety też mają w sobie coś tak zniewalającego, że aż chce się patrzeć i podziwiać. Do tego są bardzo przyjaznym narodem, w ich „Hola!” w każdym sklepie czy restauracji czuć dużo pozytywnej energii, coś zupełnie innego niż „czego?!” w spożywczym na rogu, w którym miałaś czelność pojawić się, kiedy ekspedientka właśnie pali na zapleczu;-)

Oddychac pelna piersia i mowic „Hola!” z prawdziwym usmiechem na twarzy...Chwilę pozyc.
A teraz zdradzę Wam pewien fenomen mieszkania w naszej Calahondzie – na każdym kroku spotkasz tam Anglików. Zazwyczaj starych! Mój idol, dziadek lat ok 70, wstaje codziennie rano i przemierza około 10 basenów przed śniadaniem. Podobnie „mamma” (taką jej daliśmy ksywę), która od kilku lat opala się i kąpie w papilotach. A co!:) Wakacje bez nich, to nie wakacje! Prawda jest taka, że większość Anglików idących na emeryturę chrzani życie w deszczowym UK, sprzedają mieszkania i wynoszą się właśnie do słonecznej Hiszpanii. Czego chcieć więcej na starość??? Ja tam o tym marzę. Jak już wychowam swoje potworki, pakuję walizki i jadę pisać książkę. Pić Sangrię od świtu do nocy. Oddychać pełną piersią i mówić „Hola!” z prawdziwym uśmiechem na twarzy…Chwilę pożyć.

Oddychac pelna piersia i mowic „Hola!” z prawdziwym usmiechem na twarzy...Chwilę pozyc..jpg3

What's your reaction?
Interesujące
25%
Pozytywne
50%
Ważne
0%
Zaskakujące
0%
Niezbędne
0%
Trudne
25%
Łatwe
0%
About The Author
Dagmara Chmielewska
Dagmara Chmielewska
Absolwentka psychologii klinicznej na SWPS-ie. Obecnie zapracowana mama 2,5 letniego Gabrysia oraz przyszła mama jego 20 tygodniowego brata. Prywatnie temperamentna ekstrawertczka,w ciągłym biegu. Wielką radość sprawia mi czytanie książek oraz podróżowanie.

Leave a Response

*