Ciąża
Now Reading
Projekt „dzidzia” czas start
1

projekt dzidziaProjekt „dzidzia” czas start

Zawsze chciałam mieć dużą rodzinę. Trójka byłaby super, ale zadowolę się też dwójką (najlepiej parką rzecz jasna!) Pierwszy miał być chłopak i tak też się stało. Dziś, jak pewnie wiecie, spodziewamy się drugiego dziecka. Niestety nie dane mi będzie bawić się Barbie, stroić małej laleczki w piękne ubranka i zaplatać jej warkoczyków…czytaj będzie kolejny chłopak:) Mój mąż się cieszy,mówi że tak będzie lepiej, że faceci mają łatwiej..bla bla bla. No cóż, wybór płci dziecka to nie wybór lakieru do paznokci, to raczej Jajko Niespodzianka…Takie życie:-) Swoją drogą, dziś wiem, że nie ważne jest czy będziemy mieli chłopca czy dziewczynkę, istotne jest, że dziecko jest zdrowe i że udało nam się zajść w ciążę bez większych problemów…

Ponieważ mój brzuch dość długo się nie pojawiał, mój syn nie zdawał sobie sprawy, że czekają go nie lada zmiany. Problem pojawił się wraz ze wzrostem mojego brzucha i grymaśną miną mojego dziecka wyrażającą niepokój: „A co to?” Zapewne ten temat dotyczy wielu z nas – zarówno mam, jak i przyszłych mam. Wobec tego opowiem Wam jak postanowiliśmy oswoić Gabrysia z myślą, że wkrótce zostanie starszym bratem:-)

Najpierw starałam się uzmysłowić mu, że w brzuchu mamy jest dziecko, że jest jeszcze malutkie i że będzie mieszkało tam przez kilka kolejnych miesięcy. Ten fakt nie bardzo przypadł mu do gustu. Choć z natury jest dobrym i raczej wrażliwym dzieckiem, nie obyło się bez tego, że kilka razy zamierzał się z rękoma na brzuch. „Dzidzia nieeeee” słyszałam jakieś milion razy! Byłam trochę załamana, wiedziałam że jest mamisynkiem i może nie być łatwo, ale że aż tak?!! Moje koleżanki opowiadały mi różne hardcorowe historie o złości, biciu albo pytaniach typu: „kiedy oddamy to zwierzątko?” Koszmar!

Z drugiej strony moja mama zawsze opowiadała mi, że ja sama w dzieciństwie dbałam o swoją siostrę i nie byłam typem zazdrośnika…Wtedy też postanowiliśmy przeprowadzić pewien eksperyment, którym chcę się z Wami podzielić. Nie mam doświadczenia z dziewczynkami (w tym przypadku może być nieco łatwiej) więc mogę wypowiadać się tylko w imieniu mamy 3-letniego chłopca. Projekt „dzidzia” polega na tym, że zabraliśmy go do sklepu (w zasadzie nie my tylko nasza niezastąpiona niania Ania) do działu z lalkami. Byłam nakręcona żeby kupić mu najbardziej wyczesaną, interaktywną lalę, która posłuży mu za dzidzię czytaj nowego członka rodziny. Niestety Gabryś olał Baby Born i inne tego typu cuda, a wybrał sobie zwykłą gumowo-szmacianą lalę za 14złotych. Upatrzył ją sobie w sklepie i nie było dyskusji. To jest jego „dzidzia’, koniec! Potem do kompletu kupiliśmy wanienkę, butelki ze znikającym mlekiem, smoczki i tym podobne. Różowy wózek już miał! To jeden z tych zabawnych momentów, kiedy poszedł z moim Wojtkiem (do sklepu) po robota, a wyszedł z różowym wózkiem 🙂 Ludzie na ulicy byli nieco zdezorientowani. Chłopiec z wózkiem? Z lalką?? Mam to gdzieś! Chrzanić ten cały gender. Moje dziecko oprócz zabaw samochodami i garażami, ma prawo uczyć się odpowiedzialności, miłości i bycia opiekuńczym. To moje zdanie! Amen!

projekt dzidziaDzidzia nazywa się Elmo. Coś czuję, że kolejny bunt przeżyję gdy dowie się, że jednak nazwę jego brata np. Antoś 😉 Tak czy siak dziś, razem z Gabim, kąpiemy jego lalkę, karmimy ją, czytamy razem książeczki czy kładziemy spać. Od kilku dni przychodzi do mnie i głaszcze mnie po brzuchu mówiąc: „dzidzia cacy”. Postęp jest??? Jest!

Nie wiem czy jest jedna, sprawdzona metoda na to jak przygotować dziecko na przyjście młodszego rodzeństwa(?) Nasz eksperyment póki co się udaje. Jestem pewna, że macie też inne, równie fajne/mądre/szalone pomysły co my. Jeśli tak to zapraszam do dzielenia się swoją wiedzą, myślę że takie doświadczenia pomogą zarówno mnie, jak i wielu przyszłym/obecnym mamom:-) Miłego dnia!

What's your reaction?
Zaskakujące
25%
Niezbędne
50%
Trudne
0%
Łatwe
25%
About The Author
Dagmara Chmielewska
Dagmara Chmielewska
Absolwentka psychologii klinicznej na SWPS-ie. Obecnie zapracowana mama 2,5 letniego Gabrysia oraz przyszła mama jego 20 tygodniowego brata. Prywatnie temperamentna ekstrawertczka,w ciągłym biegu. Wielką radość sprawia mi czytanie książek oraz podróżowanie.
1 Comments

Leave a Response

*