Now Reading
Przy nim jestem najlepszą wersją siebie, czyli anatomia związku
0

Przy nim jestem najlepszą wersją siebie, czyli anatomia związku

Przy nim jestem najlepszą wersją siebie, czyli anatomia związku. „Wiesz po czym go poznasz? Będziesz przy Nim najlepszą wersją siebie. Nie dlatego, że będziesz chciała pokazać się od najlepszej strony. Nie dlatego, że będziesz udawać kogoś lepszego niż jesteś. Nie, nie dlatego. Będziesz tylko sobą. A ON w Ciebie uwierzy, będzie Cię wspierał i Ci kibicował, i zobaczy w Tobie te wszystkie małe, piękne rzeczy o których istnieniu nawet nie masz pojęcia. I polubi w Tobie nawet te rzeczy, których sama w sobie nie lubisz. To jest miłość, na jaką zasługujesz Matyldo. Bądź z kimś, kto Cię uskrzydla, a nie wdeptuje w ziemię” Charlotte Nieszyn Jasińska

 

Będziesz przy Nim najlepszą wersją siebie… To chwyta za serce, prawda? Z doświadczenia wiem, że prawdziwa miłość wcale nie potrzebuje fajerwerków. Często przychodzi po cichu i musisz się z nią oswoić. Nie mówię tu o szczenięcej miłości, o namiętności czy fazie zakochania. Mówię o dorosłym, dojrzałym związku i relacji, która wymaga pracy. Większość z nas ma w głowach wyidealizowany związek już od dzieciństwa (wiecie bajki i te sprawy). Później próbujemy dopasować innych do tego ideału w naszej głowie. Na początku może i udaje się o zrobić, ale później widzimy, że jest inaczej. Nie możemy się z tym pogodzić więc kończy się kłótnią, rozstaniem, bólem i plasterkiem na serduchu. I po co? Po co stawiać na piedestale i robić sobie kuku?

Dziś wierzę w mądre, dojrzałe związki. Fajnie jeśli jest w nich namiętność i odrobina pikanterii, ale chyba to, co najważniejsze to wspólny mianownik. I kompromisy! Nie na darmo Piotr C („Pokolenie Ikea”) odkrył, że facet chce tylko jednego – świętego spokoju;-) A czego Ty chcesz? No właśnie… Karola powtarza, że kobieta jest dla swojego faceta trampoliną. Długo to przetwarzałam, ale muszę przyznać jej rację. Pamiętacie jak pisałam tekst o kobietach, które stoją w cieniu swoich mężczyzn, ale tak naprawdę to dzięki nim osiągają sukcesy? To kolejny komponent udanego związku, przynajmniej dla mnie. Wzajemne motywowanie się, to coś czego zawsze mi brakowało i zazdroszczę tego wielu parom…

 

Związki są przereklamowane? Może. A może udane związki okupione są ciężką pracą. Rzekłabym orką!;-) W dzisiejszych czasach nasze związki często są płytkie i powierzchowne. Budujemy wokół siebie mury, które czasem okazują się zbyt grube i wysokie, nie tylko by inni ludzie przez nie przeszli, ale też byśmy my sami mogli poza nie wyjść i zobaczyć życie takim, jakie jest. Z drugiej strony stawiamy na wygodę, jesteśmy z kimś, bo jest nam po prostu dobrze, bezpiecznie…Nie twierdzę, że przyzwyczajenie jest złe, ale czy może być głównym fundamentem związku?

 

A teraz UWAGA – nigdy nie wierzyłam, że ludzie stworzeni są do życia w monogamii. Uważałam, że osoby takie jak ja potrzebują ogromnej autonomii i nigdy nie poddadzą się drugiej osobie.

 

Myliłam się. Bardzo. Miłość jest wolnością, ale gdy już przyjdzie, gdy na nią poczekasz i do niej dorośniesz – z pokorą schylisz czoło i nauczona wieloma błędami z przeszłości – po prostu się jej poddasz…

 

What's your reaction?
Interesujące
0%
Pozytywne
0%
Ważne
0%
Zaskakujące
0%
Niezbędne
0%
Trudne
0%
Łatwe
0%
About The Author
Mama w Formie

Leave a Response

*