Now Reading
Skąd biorą się różnice między rodzeństwem
0

Skąd biorą się różnice między rodzeństwem

Mam dwóch synów, ale to już pewnie wiecie. Miała być Maria Mantur – nie wyszło za pierwszym razem. Przy drugiej ciąży, gdy zobaczyłam ten uśmiech na twarzy znajomej ginekolog, już wiedziałam – nici z Marii – będzie kolejny chłop! A teraz Skąd biorą się różnice między rodzeństwem?

 Skąd biorą się różnice między rodzeństwem

Oboje są wiernymi kalkami swojego ojca. Ciemne oczy. Leo jest śniady, za to Gabi ma kręcone włosy. Co by nie mówić – chodzące alimenty! Nie wspomnę już o diastemie, czyli przerwie między zębami w którą spokojnie można wrzucić 5zł. Wyobraźcie sobie teraz moją minę w szpitalu, kiedy po urodzeniu starszego syna pielęgniarka oznajmiła: „Jaki słodki, a jaka szpara między zębami”! Szpara? Jaka szpara??? Po czym słyszę: „Ja miałem ją przez całe dzieciństwo, nosiłem aparat”. Bomba, trzeba było mnie uprzedzić, że moje dzieci mogą robić za parkomat!;-)

 

Gabi od zawsze był pępkiem świata. Wychuchany wrażliwiec , którego ulubione słowo brzmi: MAMA! Na początku nie przepadał za dziećmi, chowany sterylnie, w ciężkiej atmosferze choroby mojej mamy. Nie było łatwo. Zachowywał się jak dzik i wybrał sobie mnie za ofiarę. Owinął wokół palca. Schrzaniłam. Przyznaję się bez bicia. I prawda jest taka, że do dziś ponoszę tego konsekwencje. Byłam zestresowaną, „młodą” gówniarą, której świat kręcił się wokół niego i mojej mamy. Na pewno to po części kwestia charakteru. Ja też jestem wrażliwa, niby otwarta i gadatliwa, ale subtelna. Może ma to więc po mnie? Może popełniłam dużo błędów, a może taki po prostu jest i będzie? Cichy, spokojny, poukładany. Zawsze będzie po sobie sprzątał, grzecznie zjadał obiad i nie polemizował. Z drugiej strony będzie jednak nieśmiały i bojaźliwy. Sama już nie wiem…

Skąd biorą się różnice między rodzeństwem 

Po przeciwnej stronie strony barykady stoi Leo, zwany przeze mnie Leonidasem! 1,5 roczny człowieczek, który trzęsie naszą chałupą. Dosłownie! Urodziłam go jak w zegarku, bo tak zaplanowałam. Nie kolkował za mocno, bo nie było na to czasu. Od początku wybrał sobie tatę. Tata to, tata tamto. Niczego się nie boi. Wszędzie włazi, zaczepia obcych ludzi i je co popadnie. Zamiast sterylizować mu smoczki – oblizywałam je. Potrafi jeść z jednej miski dla psa, doskonale opanował sztukę krzyczenia: „nie,nie,nie”,a jak Gabryś go wkurzy – potrafi mu przyłożyć. Ot, taki Leoś! Niby nie sprawia większych kłopotów, ale to dla mnie szok, bo jest taki INNY!

 

Zadaję sobie więc pytanie: jak dwójka dzieci – rzekomo z tych samych rodziców(?)! może być tak różna? Jasne, teraz jestem bardziej wyluzowana i jak to się mówi „drugie dziecko chowa się samo” (btw ciekawe co by było przy trzecim?;)), ale że aż tak? Że Młody terroryzuje starszego? Że aż taki odważny i niezależny? Gabi wymusza, Leo zdobywa. Gabi to synek mamusi, Leo taty. Albo jak wiatr zawieje – w zależności od tego kto akurat ma słodycze;-) Mam w domu dwa żywioły – ogień i wodę! Nie będzie nudno, to pewne.

 Skąd biorą się różnice między rodzeństwem

Według Roberta Plomina i Denise Daniels rodzeństwo nie ma ze sobą więcej wspólnego w kwestii osobowości niż dwoje obcych sobie ludzi. To dziwne zważywszy na to, że genetycznie są podobni, prawda? Zagadka nie tkwi jednak w genetyce, a w środowisku. Bo mimo iż z tego samego domu, rodzeństwo ma różne relacje z rodzicami, różne relacje z… rodzeństwem, różnych przyjaciół, szkolne doświadczenia itd. Wszystkie te różnice sprawiają, że dzieci tych samych rodziców potrafią być tak bardzo inne i wymagają odmiennych strategii wychowawczych, dlatego rodzicom pod żadnym pozorem nie wolno porównywać do siebie swoich pociech i posługiwać się jednym utartym schematem wychowywania.

 

Co mi pozostaje? Chyba okiełznać te dwa żywioły i nauczyć się żyć z nimi pod jednym dachem;-)

What's your reaction?
Interesujące
50%
Pozytywne
50%
Ważne
0%
Zaskakujące
0%
Niezbędne
0%
Trudne
0%
Łatwe
0%
About The Author
Mama w Formie

Leave a Response

*