Po porodzie
Now Reading
STOP hejterom, czyli jak wspierać a nie oceniać!
0

beznazwyPrzeczytacie to i posypie się lawina komentarzy pt:” Ja taka nie jestem” vs „Mnie to nie dotyczy”… Pomyślicie też, że przelewam swoje frustracje związane z kolkami i nieprzespanymi nocami na inne, Boga ducha winne mamy. Otóż nie moje drogie, ten tekst KOGOŚ dotyczy. Czy Ciebie? Nie wiem. Wiem jednak, że w sieci (o realu nie wspomnę) coraz więcej jest tzw „hejterów” i albo zachowasz do siebie zdrowy dystans i będziesz postępować w zgodzie ze sobą, albo zostaniesz napiętnowana. Powiedzą: „zła matka”, „zła żona”, „egoistka”, „Matka Polka”… Wymieniać dalej?

Mnie samej niejednokrotnie przypięto już łatki: bo pochodzę z zamożnej rodziny, więc zapewne wszystko dostałam na złotym talerzu, a idąc na spotkanie biznesowe pewnie mam niewiele do powiedzenia, bo jestem tylko infantylną blondynką z dużym biustem…bo jestem złą matką, bo jaka matka śmie karmić swoje dziecko mlekiem modyfikowanym??? Odpowiem Wam: JA! I mam gdzieś to, co o mnie myślą inni.

Ostatnia sytuacja z życia wzięta: piszę na forum dla mam: „Cześć dziewczyny, czy któraś z Was wie jakie mleko jest lepsze: mleko X czy Y?” Napisałam to z myślą, że któraś z doświadczonych mam napisze mi o wadach i zaletach mleka X i Y i podzieli się opinią, jak jej dziecko na nie reagowało. No i się zaczęło! Zamiast życzliwych komentarzy czy wsparcia, otrzymałam stos komentarzy pt: „A czemu nie karmisz piersią?”, „Jak możesz robić to swojemu dziecku?”, „Jesteś idiotką”, „A czemu dokarmiasz itp”. Serio???? Czy ja prosiłam kogokolwiek o radę dotyczącą tego jak mam karmić swoje dziecko? Bo niby nie wiem co dla niego dobre! A może któraś z szanownych Pań zapyta czy mam pokarm, czy moje dziecko nie jest czasem alergikiem?itp. Do cholery jasnej, dziewczyny! Co się z Wami dzieje???? Podobno te fora dla mam powstały po to żeby się wspierać, pomagać, doradzać…a ostatnimi czasy coraz częściej spotykam się z krytyką, wyśmiewaniem, chamskimi komentarzami. Zajmijcie się proszę swoim życiem i jeśli nie macie jasnej odpowiedzi na zadane pytanie, nie komentujcie. Nie krytykujcie. Nie zakładajcie, że wiecie lepiej. Nie zawsze znacie historię, wątek, daną osobę, więc wrzućcie na luz…dajcie tym biednym mamom czy kobietom trochę odetchnąć.

Ja też nie jestem święta. Ostatnio złapałam się na tym, jak łatwo irytuje się, gdy słyszę moje znajome narzekające na macierzyństwo…Ha! Mają jedno dziecko, matki, teściowe albo grzeczne dzieci i jeszcze twierdzą, że jest ciężko? Z Gabrysiem nie miałam pomocy, teraz zostałam zupełnie sama z 3 latkiem i wiecznie płaczącym niemowlakiem…To się nazywa hardcore! Wkurzam się, rzucam niepotrzebne komentarze, a później reflektuje! Przecież mam to na własne życzenie (no może nie do końca, bo mojej mamy nie ma, a jedyną osobą na którą mogę liczyć, jest siostra)… Niemniej jednak chciałam tego dziecka i wiedziałam na co się piszę. Więc zagryzam zęby i czekam. Nie komentuję. Nie oceniam. Niech każdy zajmie się swoim życiem a swoje problemy kategoryzuje według własnych odczuć…Dla jednych mogą być błahe i śmieszne, innym wydadzą się już poważną przeszkodą!

Podobnie sytuacja wygląda na placach zabaw. Mamy dzielą się na dwie kategorie: te, które siedzą z dzieckiem w pisaku i chodzą za nim krok w krok oraz te, które siedzą na ławce z komórkami, laptopami, w pięknych ubraniach i make-upie i puszczają dzieci w samopas. Kiedyś czytałam na ten temat fajny artykuł. Mama napisała w nim, że zawsze siedzi na placu zabaw i czyta książkę. Bo nie lubi placów zabaw i brudzenia się w piachu! O Zgrozo! Jak można nie lubić się wydurniać ze swoim dzieckiem? Jak widać można. Czy przez to jest złą matką? Nie! Więc tu też proszę o rozwagę w wyciąganiu konkluzji…

W XVII w Thomas Hobbes napisał: „Człowiek człowiekowi wilkiem”. Nie dajmy się zwariować, proszę! Okazujmy sobie trochę więcej wsparcia i empatii. Nie krytykujmy, tylko wspierajmy i ewentualnie naprowadzajmy. Wtedy będzie nam łatwiej, prawda?

What's your reaction?
Interesujące
33%
Pozytywne
0%
Ważne
67%
Niezbędne
0%
Trudne
0%
About The Author
Dagmara Chmielewska
Dagmara Chmielewska
Absolwentka psychologii klinicznej na SWPS-ie. Obecnie zapracowana mama 2,5 letniego Gabrysia oraz przyszła mama jego 20 tygodniowego brata. Prywatnie temperamentna ekstrawertczka,w ciągłym biegu. Wielką radość sprawia mi czytanie książek oraz podróżowanie.

Leave a Response

*