Now Reading
Strach ma wielkie oczy
0

Strach ma wielkie oczy

Strach ma wielkie oczy

 

W dzieciństwie bałam się klaunów, bo jako mała dziewczynka obejrzałam horror „It” i przez długi okres miałam koszmary. Oczywiście z tego wyrosłam i zawsze powtarzałam, że należę do nieustraszonych – niczego się nie boję! Ten błogi stan trwał prawie 30 lat, do momentu gdy urodziłam Gabiego. Wtedy zdałam sobie sprawę, że moja heroiczna postawa momentalnie legła w gruzach i nie ma nic gorszego niż strach o własne dziecko. A strach ma wielkie oczy! I potrafi przybierać różne formy…

 

Przekonałam się o tym niejednokrotnie i widzę, że jest to wpisane w rolę matki. Dlatego opowiem Wam trzy historie z podobną puentą i mam nadzieję, że przyznacie mi rację.

 

Wczoraj trafiłam ze swoją siostrą na SOR. Właściwie to z jej Alexem. Mały miał zabieg stomatologiczny i jacyś idioci tak nafaszerowali go znieczuleniem, że poprzegryzał sobie całe usta, policzki i tak dalej. Mnóstwo krwi, opuchlizna, gorączka…koszmar i trauma dla dziecka! Choć nie mówiłam tego głośno, bałam się że może mieć problemy z krzepliwością, że to wstrząs anafilaktyczny, że mógł zakazić ranę…w głowie miałam wiele niewiadomych, ale ze stanowczością przekonywałam Biankę, że to pewnie nic i zaraz wrócimy do domu. Jechałam z nią samochodem i widziałam jak cała się trzęsie. Niby nic takiego, ale widząc swoje bezradne, obolałe dziecko zrobiłaby wszystko żeby zabrać od niego ten ból. Nie myślała racjonalnie. Po prostu jechała! Z kamienną twarzą starała się wmówić Alusiowi, że to ciocia jedzie do lekarza i przy okazji Pani doktor obejrzy jego…że musi mnie trzymać za rękę, bo to on musi być dzielny i wspierać ciocię. Po chwili Alex zaczął powtarzać jak mantrę: „trzeba być dzielnym jak Tomek” (z bajki o ciuchciach)! Ona w to nie wierzyła, bo wyglądała jakby sama miała zasłabnąć, ale przywdziała zbroję Wojowniczej Księżniczki i przekroczyła próg SOR-u. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, niemniej jednak widziałam jak moja na co dzień twarda siostra, staje się malutką dziewczynką w obliczu zagrożenia jej dziecka…

 

WsteczStrona 1 / 2Dalej
What's your reaction?
Interesujące
50%
Pozytywne
0%
Ważne
50%
Zaskakujące
0%
Niezbędne
0%
Trudne
0%
Łatwe
0%
About The Author
Dagmara Chmielewska
Dagmara Chmielewska
Absolwentka psychologii klinicznej na SWPS-ie. Obecnie zapracowana mama 2,5 letniego Gabrysia oraz przyszła mama jego 20 tygodniowego brata. Prywatnie temperamentna ekstrawertczka,w ciągłym biegu. Wielką radość sprawia mi czytanie książek oraz podróżowanie.

Leave a Response

*