Now Reading
Od surowego rodzica do rozpieszczających dziadków
0

Od surowego rodzica do rozpieszczających dziadków

Od surowego rodzica do rozpieszczających dziadków. Kiedy myślimy „dziadkowie” to najczęściej widzimy dwoje poczciwych staruszków, dających swoim wnukom mnóstwo miłości, ciastka, cukierki, pieniążki na lody, czytających im książki (koniecznie w drucianych okularach! 😉 ), dających buziaka na dobranoc, głaszczących po główce. Jest to dla nas całkowicie naturalne i nikogo to nie dziwi ani nie zastanawia. Dopóki sami nie zostaniemy rodzicami i nie zauważymy, że nasi rodzice nagle stali się zupełnie innymi ludźmi…

Od surowego rodzica do rozpieszczających dziadków

No bo przecież nam rodzice kojarzą się z zasadami, regułami typu „Wróć przed 21!!!”, szlabanami za „mini wagary”, pilnowaniem czy na pewno wszystkie lekcje są odrobione, marudzeniem „Znów masz bałagan w pokoju, wszystko Ci spakuję w worek i wyniosę na śmietnik!”. I nagle ktoś taki ma stać się taki, jak nasi kochani Dziadkowie?

Myślałam, że bycie „taką Babcią” jest zarezerwowane tylko dla mojej Babuni, mama była zawsze inna. Siedem lat temu na świat przyszedł mój pierwszy siostrzeniec, mama stała się babcią i nagle przestało jej przeszkadzać to, że ma siwe włosy, że ciastka mają cukier, a bałagan sam się robi. Wnuki mogą wszystko, wszystko jest dla wnuków. Zmęczenie? Nie istnieje. Za głośna zabawa? Nie istnieje. Za droga zabawka? Nie istnieje. Istnieją tylko wnuki – teraz one są dla niej całym światem. Zawsze ma schowane gdzieś jakieś batoniki, lizaki, ciasteczka, herbatniki i zapas energii zarezerwowany wyłącznie dla nich.

Jak byłam mała uwielbiałam jeździć do Babci. Tam było inaczej, tam było więcej wolno. Babcia była najukochańsza na świecie, Babci można było powiedzieć wszystko i nigdy nie była zła. Nie potrafiłam uwierzyć w to, że jako mama była zupełnie inna – surowa i wymagająca. No bo jak to? Moja Babunia? Zrozumiałam to dopiero patrząc na przemianę mojej własnej mamy.

Moje rodzeństwo złości się, że mama rozpuszcza swoje wnuki, że im ciągle coś kupuje, że u niej im wszystko wolno, że nie ma przestrzegania takich zasad, jak u nich w domu. Wielu rodziców ma o to pretensje do dziadków. Choć jako dzieci uwielbiali jeździć do swoich i być rozpieszczanymi, to stając się rodzicami nagle o tym zapominają. Nagle by chcieli, żeby dziadkowie postępowali tak, jak oni, żeby byli surowi, wymagający. Ale nie oszukujmy się – to jest domena rodziców.

Dzieci bardzo szybko zauważają na ile mogą sobie pozwolić. I to, że przez weekend będą rozpieszczani przez dziadków nie znaczy, że nagle staną się nieznośni. Dzieciaki są mądre, bardzo mądre i bardzo sprytne. Widzą kto gdzie wyznacza granice i jeśli rodzice są w swoich konsekwentni, to dziadkowe dni rozpieszczania nie powinny niczego zmienić w wychowaniu dziecka, a jedynie zapewnią mu cudowne wspomnienia z dzieciństwa o babuni i dziadziusiu, którzy, niestety, będą w ich życiu najczęściej dużo krócej, niż rodzice.

Pozwólmy więc dziadkom być dziadkami, a my bądźmy konsekwentnie rodzicami z zasadami, bo ktoś musi je narzucić, dla dobra dziecka. I przymknijmy czasem oko na tego jednego cukierka przed obiadem, czy zabawkę podarowaną bez okazji. W końcu kiedyś i my przejdziemy tą dziwną transformację.

Myślę, że w naszych głowach jest po prostu zamontowany magiczny przycisk, który włącza tryb „Dziadek/Babcia” przy pojawieniu się pierwszego wnuka. Bo jak inaczej wytłumaczyć tak diametralne zmiany w zachowaniu i psychice – od surowego rodzica do najkochańszej/najukochańszego Babci/Dziadka na świecie?

What's your reaction?
Interesujące
0%
Pozytywne
100%
Ważne
0%
Zaskakujące
0%
Niezbędne
0%
Trudne
0%
Łatwe
0%
About The Author
Kasia Skibska
Kasia Skibska

Leave a Response

*