Now Reading
Synek tatusia, czyli co zrobić gdy dziecko woli jednego z rodziców?!
0

Synek tatusia, czyli co zrobić gdy dziecko woli jednego z rodziców?!

Synek tatusia, czyli co zrobić gdy dziecko woli jednego z rodziców?! „A ja wolę moją mamę…” – niestety, nie w tym wypadku. Gabi jest syneczkiem mamusi, a Leo ma mnie w pompce, o!

Przez 9 miesięcy nosiłam dziada pod sercem, tuliłam gdy kolkował i zaciskałam zęby, kiedy masakrował mi sutki. I co z tego mam? Syneczka tatusia, ot co! Czasem jest mi przykro i jestem z tego powodu poirytowana, bo przecież to ze mną spędza większość czasu, to ja zmieniam mu pampersy, gotuję zupki, przebieram po kąpaniu. Gdy wracam do domu i zmieniam nianię euforia trwa jakieś 3 minuty i mnie olewa. Gdy zaś Wojtek wraca z pracy zachowuje się jak pies ogrodnika i nie odstępuje go na krok. Pierwszym słowem, które wypowiedział było: „TATA”! Śpi z tatą, gra z tatą, razem eksplorują świat Lego…generalnie to tata jest „lekiem na całe zło”. Kiedy widzi mnie po obudzeniu zwiewa do ojca. No co za gość! Uwierzycie? Na szczęście mam plaster w postaci Gabrysia, który generalnie odkleić się nie może. Dzięki Bogu, bo zaczęłabym myśleć, że jestem złą matką;-)

Może inaczej ich wychowuję? Może przy Gabim byłam za bardzo wystraszona, przewrażliwiona itp.? Z Leo jest większy luz, bo wiem że jak smoczek upadnie mu na ziemię, to co najwyżej naje się trochę bakterii, jak nie chce jeść to trudno – z głodu nie umrze… Nie skaczę, nie pajacuję, nie dmucham… Z łóżka spadł już jakieś 100 razy. Czy się nauczył? Nie bardzo, bp konsekwentnie znajduje inne przeszkody do pokonania, a ja ze strachem czekam na dzień, kiedy znów zawitam na ostrym dyżurze w kolejce po kolejne szwy…

Może jednak on to czuje? Może tylko mi się wydaje, że jestem teraz mądrzejsza, a prawda jest taka, że moje dziecko po prostu mnie olewa, bo za bardzo odpuściłam??? Boże, a może jestem kiepską matką?! Bo niby drugie wychowuje się „samo”…

Dobra, wróciłam i przemyślałam….

Synek tatusia, czyli co zrobić gdy dziecko woli jednego z rodziców?!

Wyluzuj Daga – w końcu jesteś psychologiem klinicznym;-) Więc sprawa wygląda tak – świadomość odrzucenia przez własne dziecko jest dla mnie kompletną nowością. Niemniej jednak prawda jest taka, że to tylko pewien etap – dziś najważniejszy jest tata, później będzie jakiś autorytet z otocznia, koledzy, ale prędzej czy później i tak do mnie wróci;-) A tak całkiem serio, to jest to normalna kolej rzeczy i wpływ na to może mieć wiele czynników: większa uległość jednego z rodziców, inicjatywa (np. pomysły na wspólne zabawy) z którą wychodzisz do dziecka, większa niedostępność rodzica, która powoduje że dziecko bardziej tęskni…

Spokojnie – nie mam zamiaru na siłę walczyć o jego uczucia, bo wiem, że mimo wszystko kocha nas jednakowo. Daję czas jemu i sobie z nadzieją, że w końcu wyciągnie do mnie rękę. Co zrobiłam źle? Kompletnie nic. Staram się być najlepszą mamą, jaką tylko mogłabym być…i myślę, że mimo wszystko Leo to kiedyś doceni.

 

What's your reaction?
Interesujące
0%
Pozytywne
100%
Ważne
0%
Zaskakujące
0%
Niezbędne
0%
Trudne
0%
Łatwe
0%
About The Author
Dagmara Chmielewska
Dagmara Chmielewska
Absolwentka psychologii klinicznej na SWPS-ie. Obecnie zapracowana mama 2,5 letniego Gabrysia oraz przyszła mama jego 20 tygodniowego brata. Prywatnie temperamentna ekstrawertczka,w ciągłym biegu. Wielką radość sprawia mi czytanie książek oraz podróżowanie.

Leave a Response

*