Now Reading
Usypianie a nie katowanie dziecka, czyli bestialskie metody, które mogą zaszkodzić twojemu dziecku
0

Usypianie a nie katowanie dziecka, czyli bestialskie metody, które mogą zaszkodzić twojemu dziecku

Post na jednej z mamowych grup: „Dziewczyny, uczę swoją 14-miesięczną córkę samodzielnie zasypiać. Czy jeśli płacze 20 min to powinnam już wejść do pokoju i ją uspokoić?” Serio??? Przecieram oczy ze zdumienia i zaraz napiszę coś, co nie spodoba się pewnie wielu z Was…

 

Kocham usypiać swoje dzieci. Gabi ma prawie 5 lat i nigdy nie każę mu zasypiać samemu (co nie znaczy, że nie potrafi tego robić). Z Leo mam identycznie. Dla mnie usypianie moich dzieci to pewien rytuał, czas który dany jest tylko nam. Z Abim czytamy jakąś bajkę, gadamy przed snem, a potem dajemy sobie buzi i usypiamy wtuleni. Wychodzę po kilku minutach i zostawiam mu włączoną lampkę, o czym pisałam Wam już wcześniej. Leo pije mleko, turla się ze mną po łóżku i zasypia na swojej ukochanej podusi i kocyku. Nie mam z tym żadnego problemu i 40 min poświęcone na cały ten proces (średnio po 20 min na każdego), to naprawdę nie poświęcenie ani wysiłek z mojej strony. To nasza strefa bliskości, nasz rytuał – dzięki któremu moi synowie czują się bezpieczni. To chwila w której możemy się sobą nacieszyć…

 Usypianie a nie katowanie dziecka, czyli bestialskie metody, które mogą zaszkodzić twojemu dziecku

Kiedy czytam artykuły i poradniki w których jakieś mądre paniusie (Boże broń – sama jestem psychologiem i mam nadzieję, że te kobiety nie praktykują!) uczą samodzielnego usypiania dzieci w (powiem wprost!) bestialski sposób – cisną mi się mało przyjemne epitety. Jasne – nie będę generalizowała i nie oczekuję, że każda mama ma czas, chęci czy możliwość poświęcić dziecku czas nosząc je, bujając czy tuląc przed snem. To Wasza sprawa! Niemniej jednak jak można propagować metody w których zostawiasz malutkie dziecko samo w łóżeczku , zamykasz drzwi i udajesz że nie słyszysz płaczu czy wrzasku??? 2-3 min ok. Wracasz do pokoju i starasz się uspokoić bez noszenia – masz takie prawo, rozumiem to. Ale 20 min??? Do cholery jasnej! Dla mnie to już znieczulica, a nie metody wychowawcze. Czy zdajecie sobie sprawę jak czuje się takie dziecko? Może być przerażone, może mu być zimno/za gorąco, może zachłysnąć się od płaczu i UWAGA teraz najważniejsze – dziecko przestaje Ci ufać. Tak moi drodzy, tak się właśnie dzieje!

 Usypianie a nie katowanie dziecka, czyli bestialskie metody, które mogą zaszkodzić twojemu dziecku

Spójrzmy na to z drugiej strony. Takie wypłakiwanie się i pozostawianie dziecka w samotności może mieć poważne konsekwencje. Neurolodzy zbadali, że w związku z tak dużym stresem w mózgu dziecka wytwarzają się substancje, które z czasem mogą prowadzić do częstszych chorób, mniejszej inteligencji czy nerwowości. Dzieci postawione w obliczu tak dużego stresu częściej zamykają się w sobie, są bardziej nieufne i mają problemy z własnymi uczuciami. „Niech sobie popłacze” – nic mu nie będzie! Dalej tak uważacie? To wyobraźcie sobie, że jesteście małą istotą i ukochana osoba zamyka Cię w ciemnym pokoju i nagle znika. Nie wiesz ile tam będziesz, nie wiesz kiedy wróci, czy wróci… To według mnie najprostszy argument, który powinien przemówić do rozsądku każdemu z orędowników samodzielnego usypiania „na siłę”. Tyle w temacie.

 Usypianie a nie katowanie dziecka, czyli bestialskie metody, które mogą zaszkodzić twojemu dziecku

Chcesz nauczyć swoje dziecko samodzielnie zasypiać? Nie zapominaj o kilku podstawowych zasadach, które mogą Ci pomóc:

 

  1. Zapewnij mu odpowiednie warunki do spania (wygodne łóżeczko, odpowiednią temperaturę czy wilgotność pokoju dzięki nawilżaczowi 
  2. Maksymalnie ściemnij światło, a jeśli Twój maluch boi się ciemności – włącz mu lampkę nocną dla dzieci
  3. Mądrze korzystaj z rekwizytów ułatwiających zasypianie jak na przykład smoczek, szumiś czy kołysanki 
  4. Odkładaj dziecko do łóżeczka ZANIM zaśnie
  5. Zapewnij mu stały plan dnia i rytuały, które pozwolą mu zrozumieć, że przyszła pora na spanie (np. po kąpieli)
  6. Pocieszaj dziecko i bądź przy nim – niekoniecznie nosząc je na rękach – wystarczy Twoja obecność, ale absolutnie nie zostawiaj go samego jeśli płacze przez dłuższą chwilę
  7. Nie mów za dużo przed snem, inaczej zacznie się polemika;-) (to punkt dla rodziców gadających już dzieci;-)

 

What's your reaction?
Interesujące
17%
Pozytywne
33%
Ważne
50%
Zaskakujące
0%
Niezbędne
0%
Trudne
0%
Łatwe
0%
About The Author
Dagmara Chmielewska
Dagmara Chmielewska
Absolwentka psychologii klinicznej na SWPS-ie. Obecnie zapracowana mama 2,5 letniego Gabrysia oraz przyszła mama jego 20 tygodniowego brata. Prywatnie temperamentna ekstrawertczka,w ciągłym biegu. Wielką radość sprawia mi czytanie książek oraz podróżowanie.

Leave a Response

*