Now Reading
Wujek dobra rada…
0

l-8914Dziś, na Facebooku, wpadło mi w oko takie oto stwierdzenie: „Droga Teściowo, nie potrzebuję abyś uczyła mnie jak wychowywać dzieci. Żyję z jednym z Twoich i mam parę uwag.” Najpierw zaczęłam się śmiać. Ba, prawie się posikałam! Później zaczęłam rozmyślać o czymś, co od dawna nie daje mi spokoju i chcę się tym z Wami podzielić…

W dzisiejszych czasach: w internecie,na przeróżnych forach czy szeroko rozumianych mediach, bombardowane jesteśmy „dobrymi radami”, wskazówkami jak mamy żyć. Dowiadujemy się z nich jak być perfekcyjną panią domu, sex bombą w łóżku i oddaną matką gromady swoich dzieci. Do tego mamy robić karierę i być samowystarczalne. Zewsząd przypina nam się łatki, oczekuje że wpiszemy się w odgórnie ustalone stereotypy, że będziemy idealne…

We mnie osobiście wywołuje to frustrację. Nie dość, że daleko mi do ideału, to nienawidzę, gdy inni obsypują mnie takowymi „dobrymi radami”, gdy mówią mi jak mam żyć. Jestem matką i doskonale wiem, jak mam wychowywać swoje dziecko. Nawet jeśli nie wiem i moja szanowna Teściowa, tudzież koleżanki, znajomi mają w tym większe doświadczenie, to wara od mojego życia. To mój plac zabaw i moja piaskownica!!! Sama chcę decydować o tym, jak wychowam swoje dzieci, na co im pozwolę, kiedy zdecyduję się wysłać je do przedszkola, czy na przeziębienie podam im syrop z cebuli zamiast zwykłych leków itp. Tak, popełniam mnóstwo błędów. Nie jestem wujkiem Google ani Super Nianią i nie mam odpowiedzi na wszystkie pytania. Zapewne nie wychowam też geniusza, wystarczy że będzie szczęśliwy. Niemniej jednak jestem dorosłą, (wydaje mi się) w miarę inteligentną osobą i skoro zdecydowałam się na dzieci,to pozwólcie, że sama się o nie zatroszczę. O siebie również.

A wszystkie moje brzuchate lub jeszcze nie dzieciate znajome z góry proszę (póki co uprzejmie!), nie komentujcie moich metod wychowawczych… „Moje dziecko nie będzie miało dostępu do tableta”, „A mój syn/córka będzie już w tym wieku to i to..”, „Moje dziecko najpierw nauczy się płynnie polskiego, zanim zacznę go uczyć mówić po angielsku…” itp. Super! Brawo Wy! Życzę wam żeby Wasze dziecko nigdy nie dowiedziało się co to internet, nie rzucało się na podłogę w Smyku chcąc kolejne, często takie same, auto. Oby płynnie mówiło zanim wyrośnie z pieluch. Pfff, może okaże się, że uda Wam się to wszystko ogarnąć przed ukończeniem pierwszego roku. Życzę Wam żebyście zawsze były wypoczęte i piękne. Żebyście nigdy nie były wkurzone. Albo inaczej – pogadajmy jak już urodzicie albo zdecydujecie się na dzieci. Wtedy zobaczymy jak wyglądają wasze oczekiwania vs rzeczywistość!

Jestem daleka od dawania dobrych rad. Oczywiście koleżankom,które czują się zagubione jako młode mamy, służę wskazówkami albo pomocą, ale nie oceniam i nie narzucam. Nie mówię w kategoriach: „to jest dobre albo złe”. Niech każdy zajmie się swoim życiem a w swojej piaskownicy, buduje to co chce. Miłego dnia dziewczyny:)

What's your reaction?
Pozytywne
67%
Ważne
0%
Zaskakujące
33%
Niezbędne
0%
Trudne
0%
Łatwe
0%
About The Author
Dagmara Chmielewska
Dagmara Chmielewska
Absolwentka psychologii klinicznej na SWPS-ie. Obecnie zapracowana mama 2,5 letniego Gabrysia oraz przyszła mama jego 20 tygodniowego brata. Prywatnie temperamentna ekstrawertczka,w ciągłym biegu. Wielką radość sprawia mi czytanie książek oraz podróżowanie.

Leave a Response

*