Now Reading
Wymarzone wakacje z dziećmi, czyli blaski i cienie macierzyństwa
0

Wymarzone wakacje z dziećmi, czyli blaski i cienie macierzyństwa

Wymarzone wakacje z dziećmi, czyli blaski i cienie macierzyństwa. Piszę do Was siedząc na balkonie, popijając Sangrię i patrząc na morze. Raj? Tak – bo wybiła 19.30 i dopiero zaczynają się moje wakacje. Pamiętam jak pierwszy raz przyjechałam tu jakieś 10 lat temu, wtedy też mój tata zdecydował się kupić to mieszkanie. Cały dzień basen/ morze, opalanie z Cafe del Mar w tle i wino zamiast kawy. Potem owoce morza, jakaś zwiewna kiecka i „hallo” nocne życie! Jak już zmęczyliśmy się słońcem, braliśmy samochód i podbijaliśmy Hiszpanię, począwszy od małych, urokliwych miasteczek, skończywszy na tętniącej życiem Maladze. To był prawdziwy urlop – nie chciałam stąd wracać…

Dziś mam dwójkę dzieci i wakacje wyglądają już trochę inaczej. Najpierw samolot i stres – czy zasną, czy nie będzie płaczu, lulanie, noszenie, guganie…Pot cieknie po tyłku, bo wyglądasz jak muł na pustyni – obładowana tobołami przemierzasz lotnisko w poszukiwaniu strefy dla dzieci. Lądowanie w środku nocy i zabawa do 4 rano. 3 godziny snu. Wstajemy – zabawa w śniadanie, smarowanie, pakowanie kolejnych tobołów. Zamiast olejku i Ipoda zabierasz: SPV 50, serki, jogurty, wodę, pampersy, ręczniki, zabawki, dmuchańce, parasolki itp. Kolejny raz czujesz się jak muł. Na basenie bieganie wokoło. Nie potrzebna Ci Chodakowska, przy temperaturze 30st i dwójce dzieci (w tym jedno uczy się chodzić) spalanie tłuszczu jak znalazł. Później drzemka, karmienie i abarotna. Smarowanie, bieganie i guganie. Jeden chce pić, drugi spać, za chwilę nudzi im się basen. Oni chcą nad morze! Więc muł znów pakuje garba i sruuuu do piasku. Wybija 18 i dziękujesz Bogu, że potwory wymęczone słońcem i wodą zaraz odpłyną i zamkną oczy;-) Zwiedzanie? Hmm, oczywiście, ale tym razem grane są aquaparki, delfinki, małpki, place zabaw. Zamiast 100 selfie masz aparat pełen fotek akrobacji w wodzie. I uśmiechów Twojego dziecka. Niezastąpione? Tak, ale okupione niezłym funem. Niekoniecznie Twoim!

Kocham swoje dzieci i cieszę się, że mogłam je tu zabrać. Nie, nie narzekam. Po prostu czasem z tęsknotą wspominam wakacje, kiedy wszystko było takie proste i nieskomplikowane. Tylko ja, wino i cisza. Jestem egoistką? Nie, matką. Matką, która czasem ma dość.

Na szczęście wybiła 20 i mam jeszcze kilka godzin dla siebie…Wasze zdrowie kochane!:-*

What's your reaction?
Interesujące
67%
Pozytywne
0%
Ważne
33%
Zaskakujące
0%
Niezbędne
0%
Trudne
0%
Łatwe
0%
About The Author
Dagmara Chmielewska
Dagmara Chmielewska
Absolwentka psychologii klinicznej na SWPS-ie. Obecnie zapracowana mama 2,5 letniego Gabrysia oraz przyszła mama jego 20 tygodniowego brata. Prywatnie temperamentna ekstrawertczka,w ciągłym biegu. Wielką radość sprawia mi czytanie książek oraz podróżowanie.

Leave a Response

*