Kim jesteśmy?

Kim jesteśmy?

Mama w formie, a właściwie mamy w formie, to my. To także każda kobieta, obecna czy przyszła mama. Kim jesteśmy i co jest naszą misją? Mama w formie to nie tylko poradnik jak ćwiczyć czy jeść zdrowo by być fit, to suma naszych doświadczeń́, jak żyć z dziećmi, pracą, obowiązkami, mężem i nie dać się zwariować w tym zabieganym świecie.

Przybyłam, zdobyłam…czy zwyciężę?

hosp

Przybyłam, zobaczyłam…czy zwyciężę?:)

Zwracam honor! Jestem pozytywnie zaskoczona i choć za wcześnie żeby wydawać jednoznaczne opinie, to jestem pod wrażeniem tego, co zobaczyłam…
Jak wiecie, całkiem niedługo na świat przyjdzie mój drugi synek. Póki co mówię o nim „Obcy” po pierwsze dlatego, że nie mamy jeszcze pomysłu na imię, po drugie do pewnego momentu bardziej przypominał Aliena niż dziecko;-) Na szczęście na ostatnim usg przywdział już bardziej ludzką postać:) Ale zostało „Obcy” vel dzidzia (wg Gabiego).
No więc jakiś czas temu pisałam tu artykuł pt: „Rodzić po ludzku?!” i byłam przerażona perspektywą wyboru szpitala, położnej itp. Na pomoc przyszły mi dwie Karoliny – jedna z nich to najcudowniejsza położna jaką znam (przyjęła na świat mojego chrześniaka i gdyby nie fakt, że obecnie spodziewa się dziewczynki – zmusiłabym ją żeby pomogła mi z Obcym;)), druga Karolina to nasza Mama w Formie nr 1:-) Karolina położna poleciła mi szpital X i położną X. Druga Karola poleciła mi zaś konkretne osoby, dała nr itp. Zaczęłam dzwonić, umawiać się, robić rozeznanie… Dużo dały mi też Wasze komentarze i rady: plusy i minusy konkretnych szpitali, opinie o lekarzach, położnych itp. Niestety okazało się, że opcje moich Karolin z różnych względów odpadają! Oprócz względów, opadły mi też ręcę… Co robić? Kogo słuchać??? Czym się w końcu kierować? Spanikowałam. Dosłownie! Moja bratowa kilka dni temu urodziła dziecko w wydawałoby się jednym z najlepszych szpitali w Warszawie. Jak dla mnie nie do końca się spisali, ale to już inna kwestia. Moja druga koleżanka „ciężarówka” (pozdrawiam Monię!) właśnie oznajmiła mi, że zmieniła zdanie i rodzi gdzie indziej… Milion opinii + milion za i przeciw. A ja cierpię przecież na nadciśnienie, mam mnóstwo innych problemów, a co najistotniejsze – nie należę do najłatwiejszych pacjentek: jestem wszechwiedząca, a na porodówkę ruszam z moja siostrą, która lubi polemizować z lekarzami, bo liznęła nieco medycyny! Masakra! To istna mieszanka wybuchowa!
Wzięłam kartkę i zaczęłam robić ranking. Spisałam wszystkie plusy i minusy i padło na dwa szpitale. Pojechałam do każdego z nich, spotkałam się z położnymi. Może uznacie to za burżujstwo, tak – wiem, mnóstwo kobiet nie decyduje się na opiekę prywatnej położnej, ale ja mogę sobie na to pozwolić i chcę skorzystać z takiej możliwości. Nie oceniam jednak osób, które decydują inaczej… Niektórzy twierdzą, że kiedyś kobiety rodziły na polu.. Fakt, ale ja chcę mieć poczucie bezpieczeństwa i wsparcie.
W każdym razie mnie olśniło. Pojechałam do szpitala na Madalińskiego i do chwili obecnej nie mogę wyjść spod wrażenia. Porodówka wyremontowana, super warunki: piłki, wanny, miły personel… a położna z którą się spotkałam – to była „miłość” od pierwszego wejrzenia:) Od razu poczułam, że mogę jej zaufać i że razem damy radę (dziękuję Michalina za namiar:)) Już się nie boję, wyszłam stamtąd pełna optymizmu i spokoju. To dziwne, bo wydawałoby się że im bliżej porodu, tym bardziej powinnam panikować. A jednak może to JA jestem Alienem?:)
Oby się udało! Oby to uczucie towarzyszyło mi przez kolejny miesiąc. Wtedy odszczekam to co napisałam, bo może okaże się, że można rodzić po ludzku, a ja będę tego żywym dowodem…

Podziel się z innymi
Dagmara Chmielewska
Dagmara Chmielewska

Absolwentka psychologii klinicznej na SWPS-ie. Obecnie zapracowana mama 2,5 letniego Gabrysia oraz przyszła mama jego 20 tygodniowego brata. Prywatnie temperamentna ekstrawertczka, w ciągłym biegu. Wielką radość sprawia mi czytanie książek oraz podróżowanie.

4 comments

  • Super! Tak trzymaj! I oby poród był łatwy i szybki, podobno każdy następny jest prostrzy 😛 <3

    • A movie produced by Disney was only sold on VHS tapes, and it was quite awhile ago. I had to pay $40.00 to get an old used copy of the VHS tape of that movie. There are no DVDs made. I’d like to find out from Disney how I could go about copying this movie to DVD and selling the copies, if they even would allow that. Does anyone know where I’d contact someone at Disney? And address, email address, or phone number would be great.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany

Wpisz szukaną frazę i naciśnij enter.

Droga Użytkowniczko, Drogi Użytkowniku!

 

W związku z odwiedzeniem naszego serwisu internetowego informujemy, że przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. Twojej aktywności lub urządzeń. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO) w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

Stosujemy pliki cookies, aby ułatwić korzystanie z serwisu. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies. Dowiedz się więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close