Kim jesteśmy?

Kim jesteśmy?

Mama w formie, a właściwie mamy w formie, to my. To także każda kobieta, obecna czy przyszła mama. Kim jesteśmy i co jest naszą misją? Mama w formie to nie tylko poradnik jak ćwiczyć czy jeść zdrowo by być fit, to suma naszych doświadczeń́, jak żyć z dziećmi, pracą, obowiązkami, mężem i nie dać się zwariować w tym zabieganym świecie.

Żona (nie)idealna!

13451089_10207732430003350_275175526_nDziś mija dokładnie rok odkąd wzięłam ślub. W naszym przypadku nie było „po Bożemu”, cały ten wpis stanowczo odbiega od tradycyjnego podejścia do ślubów czy małżeństwa. Nie chcę tu nikogo obrażać, na wstępie dodam więc, że jeśli urażę czyjeś uczucia lub przekonania – przykro mi, ale jest to mój punkt widzenia i moje życie! Niemniej jednak szanuję, jeśli myślicie/czujecie inaczej…tego samego oczekuję od Was.
Tak jak wspomniałam, u nas kolejność była trochę inna. Najpierw był Gabryś, później zaręczyny. Nigdy nie byłam fanką małżeństwa. Prawda jest taka, że w dzieciństwie brutalnie obdarto mnie ze złudzeń, że coś na tym świecie może być „na zawsze”. Moi rodzice rozeszli się, a ja uświadomiłam sobie, że instytucja małżeństwa tak naprawdę niewiele zmienia. Albo kogoś kochasz, albo nie. Obrączka to tylko obrączka, a ponieważ nie jestem za bardzo wierząca – przysięganie przed Bogiem i Kościołem, też nie jest dla mnie wyrocznią udanego związku. Wybaczcie, ale tak właśnie czuję! Zawsze obiecywałam sobie, że nie popełnię tego samego błędu co moi rodzice. Nie będę z kimś „dla dzieci”, nie będę tkwiła w żadnym toksycznym związku i jeśli uznamy, że nic więcej nie da się zrobić – rozstaniemy się jak dorośli ludzie i każdy pójdzie w swoją stronę…Tak czuję do dziś.
Żyjąc w takim przekonaniu wcale nie śpieszyło mi się do ślubu. Nigdy nie byłam też miłośniczką wesel czy innych imprez „przy kotlecie”. Jeśli kiedykolwiek miałam mieć ślub to mały, skromny. Miałam swoją wymarzoną sukienkę z teledysku Guns N’ Roses „November Rain” (oczywiście w bardziej nowoczesnym wydaniu), swoje wyobrażenia… Początkowo, kiedy rodzice mojego męża między wierszami „przeburkiwali” coś o ślubie – udawałam „głupią” albo skutecznie ich zbywałam. Mój Wojtek też znalazł na mnie sposób, skutecznie docinał mi mówiąc: „Ciekawe co Gabi powie w przedszkolu, kiedy inne dzieci zapytają go: dlaczego jego tatuś i on mają na nazwisko…, a ty jesteś Chmielewska?”:) Cwaniak, prawda? Wtedy pomyślałam sobie: „Niech będzie. Ok, jeśli On tego chce, to zgoda. Zróbmy to!”. Zróbmy to, znaczyło jednak zróbmy to po mojemu;) Moja teściowa dostała prawdziwą szkołę życia! (niemniej jednak podołała i jestem z niej dumna!) Zasady były jasne: nie chcemy ślubu kościelnego, wesele nie będzie weselem, tylko przyjęciem dla najbliższych, miało być klimatycznie i w pięknym miejscu…
Prawie wszystko było tak jak chciałam… Znaleźliśmy urocze miejsce na Podlasiu, w otoczeniu lasu, stawów i łąk. Był pomost i ślub cywilny w plenerze. Byli tylko najbliżsi, a ja, w wianku na głowie, przetańczyłam swoje „wesele” na boso. Było boho. Klimatycznie…
Nie mieliśmy zespołu, tylko DJ-a, a nasi przyjaciele zagrali w międzyczasie mini koncert przy gitarze. Nie było oczepin ani tortu z famfarami. Puszczaliśmy lampiony na stawie, alkohol był w taczkach z lodem, a na stołach stały polne kwiaty. Jedno jest pewne, w rodzinnym mieście mojego męża, rozpętałam prawdziwą burzę. Przetarłam szlaki, zrobiłam coś innego. Swoją drogą – zostałam przy swoim nazwisku, nie mieliśmy też żadnego błogosławieństwa. Liczyliśmy się tylko My i to, że TEN dzień miał być Nasz. I naszych przyjaciół, bliskich. Szczerze? Opinię innych mieliśmy gdzieś…
Tak jak napisałam wcześniej, dziś obchodzimy swoją pierwszą rocznicę. W tym przypadku też niezbyt wpisuję się w sztywne ramy bycia przykładną ŻONKĄ 😉 Nie noszę obrączki, a na pytanie: „Jak to,dlaczego?” odpowiadam, że nie jestem bydłem, nie muszę być znakowana żeby wiedzieć, że jestem czyjaś. Nie potrzebuję pierścionka żeby pamiętać… Zapytacie więc czy ten ślub zmienił coś w moim życiu? Hmmm, pewnie niewiele…
Kiedyś wyczytałam bardzo mądrą myśl: „Miłość jest wtedy gdy chcesz go/ją zabić, ale ciągle odkładasz to na jutro”. Celne spostrzeżenie, prawda?:) Dla mnie nie ważne jest, że sformalizowaliśmy ten związek. Nie oczekuję, że wieczorem mój mąż stanie w progu z bukietem kwiatów i porwie mnie na kolację przy świecach. Nie jestem romantyczką, nigdy nią nie byłam. On ma podobnie. Chcąc mnie wkurzyć, gdy po raz setny żalę mu się: „Kiedyś uważałeś, że jestem piękna i wyjątkowa”, on z sarkazmem odpowiada mi: „Na szczęście dalej uważam, że jesteś ładna”. No co za dupek, prawda?:) Niemniej jednak, kocham Go. Kocham go, bo jest ojcem moich dzieci, bo nadal potrafi mnie rozśmieszyć, a w nocy nieświadomie przykrywa mnie kołdrą, gdy notorycznie się rozkopuję. Kocham go, bo dla niego romantyczna kolacja to cola i ryba w puszce i dlatego, że codziennie rano chowa się z papierosem oglądając skróty NBA. Bo wie, że mnie to wkurza, że od 6 biegam ze ścierą, sprzątam, karmię Młodego itp. Jestem nerwowa, on wyluzowany. Więc jak go już dopadnę, to zabiję. Abo nie. Bo może na tym właśnie polega miłość??? Może nie ważne jest, czy zdecydujecie się na ślub czy po prostu będziecie ze sobą? Nie ważne czy wyprawicie wesele na 200 osób, czy uciekniecie gdzieś i weźmiecie cichy ślub w przysłowiowym Vegas. Bo najważniejsi jesteście Wy: Ty i On. Może każdy ma swoją wizję ślubu, wymarzonej sukienki czy bycia ze sobą..Może nic nie musi być na pewno.
Tak czy siak, wszystkiego najlepszego Kochanie! Dużo wytrwałości, spokojnych nocy i wiary… Wiary w to, że jak po raz setny wykrzykuję, że w końcu wezmę z Tobą rozwód, to może robię to dlatego, że Cię kocham. Że nadal mi zależy… Że jesteśmy trochę pokręconą rodziną, ale kto powiedział, że szczęście musi mieć jedną definicję….(?)!

Podziel się z innymi
Dagmara Chmielewska
Dagmara Chmielewska

Absolwentka psychologii klinicznej na SWPS-ie. Obecnie zapracowana mama 2,5 letniego Gabrysia oraz przyszła mama jego 20 tygodniowego brata. Prywatnie temperamentna ekstrawertczka, w ciągłym biegu. Wielką radość sprawia mi czytanie książek oraz podróżowanie.

1 comment

  • […] ślub był bajeczny. Pisałam Wam kiedyś o tym. Styl boho, na łonie natury, przysięga na pomoście wśród kwiatów. Był mój – po prostu. […]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany

Wpisz szukaną frazę i naciśnij enter.

Droga Użytkowniczko, Drogi Użytkowniku!

 

W związku z odwiedzeniem naszego serwisu internetowego informujemy, że przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. Twojej aktywności lub urządzeń. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO) w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

Stosujemy pliki cookies, aby ułatwić korzystanie z serwisu. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies. Dowiedz się więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close