Kim jesteśmy?

Kim jesteśmy?

Mama w formie, a właściwie mamy w formie, to my. To także każda kobieta, obecna czy przyszła mama. Kim jesteśmy i co jest naszą misją? Mama w formie to nie tylko poradnik jak ćwiczyć czy jeść zdrowo by być fit, to suma naszych doświadczeń́, jak żyć z dziećmi, pracą, obowiązkami, mężem i nie dać się zwariować w tym zabieganym świecie.

Sale zabaw to nie przechowalnia, apel o odpowiedzialność

Sale zabaw to nie przechowalnia, apel o odpowiedzialność


Sale zabaw to nie przechowalnia, apel o odpowiedzialność. Jestem wkurzona. Dlaczego? Dlatego, że staram się być odpowiedzialną mamą i tego samego oczekuję od innych. Oczywiście wiem, że bywa ciężko, ale na litość boską…jak można być tak bezmyślnym?
 
Już Wam mówię o co chodzi! Gabi jest chory – znowu. Jest szansa, że podłapał to od Leo, ale obstawiam, że mogło mieć to związek z przedszkolem, tudzież salą zabaw w której ostatnio byliśmy. Zakatarzone dzieci, kaszel i prychanie – dosłownie to usłyszałam w szatni. Ludzie, ja rozumiem, że ciężko przez cały sezon jechać na L4, że może miałaś tego dnia ważne spotkanie albo wydawało Ci się, że to tylko niewinny glut, ale pomyśl też o innych. Pomyśl o dzieciach, które w zamkniętej salce przyciągają infekcje jak magnez i później ktoś inny musi się borykać z lekarzami, gorączką, przeziębieniem itp. Mało tego – jest duża szansa, że jeśli w domu choruje jedno dziecko, za chwilę złapie to drugie, potem Ty, Twój mąż/partner, pies i teściowa, która wpadnie z rosołem. I tak zaczyna się epidemia. Ty z cieknącym katarem, nie bacząc na siebie, będziesz ratować dzieci plus konającego (czyt. 37 stopni) faceta. Dlaczego? Dlatego, że być może inna mama nie wpadła na to, że jest szczyt sezonu i dzieci po prostu chorują! Zaczerwienione oczy, biegunka, lekki kaszel, katar czy wymioty, to często symptomy, których nie powinnyśmy bagatelizować…

Sale zabaw to nie przechowalnia, apel o odpowiedzialność

Ja nikogo nie krytykuję, po prostu proszę o rozwagę i apeluję jako mama dwójki (notorycznie !) chorych dzieci. Powiecie, że mają słabą odporność? Pewnie tak. Pewnie składa się na to wiele czynników, ale jednym z nich jest właśnie siedlisko zarazków w postaci sal zabaw, piaskownic czy przedszkoli. Oczywiście można mieć alergiczny katar, zaczerwienione oczy, bo dziecko się nie wyspało itp., ale nie traktujmy tych miejsc jak przechowalni, bo są tam też inne dzieci! O!
 
Oczywiście wpływ na to ma też miejsce pracy i mam nadzieję, że w waszym wypadku jest przyjazne mamom, a wasi szefowie rozumieją co to znaczy epidemia bostonki, rota-wirusy czy ospa. Póki co należę do tej grupy, która nie musi błagać o dzień wolny, ale uwierzcie – dwójka chorych dzieci to nie lada wyzwanie i to też odbiło się na moim życiu zawodowym. I psychice: „mamoooo, nudzi mi się”, „mammmmooo, chcę tą bajkę”, „mammmmoooo, brzuch mnie boli”, „mammmo, kiedy wyjdziemy na dwór”, „maaaaaamooooooooooo”….
 
Idę się położyć, bo chyba też mnie rozkłada. To co, komu mam podziękować?;-)

Podziel się z innymi
Dagmara Chmielewska
Dagmara Chmielewska

Absolwentka psychologii klinicznej na SWPS-ie. Obecnie zapracowana mama 2,5 letniego Gabrysia oraz przyszła mama jego 20 tygodniowego brata. Prywatnie temperamentna ekstrawertczka, w ciągłym biegu. Wielką radość sprawia mi czytanie książek oraz podróżowanie.

3 comments

  • Jak dobrze że alarmujesz, nie słyszałem o takim czymś ale jak czytam co się dzieje to aż się chce zadzwonić na policję. Pozdrawiam ciepło.

  • Pani Dagmaro,
    Bardzo się cieszę, że poruszyła Pani tę kwestię.
    Niestety, tak się składa, że problem chorych dzieci w przedszkolu, to nie tylko zmora rodziców, ale i samych wychowawców. Nie każdy o tym pomyśli, ale z doświadczenia wiem, że kiedy kilkoro dzieci z „alergicznym” kaszlem, zielonym glutem czy inną infekcją przyjdzie do przedszkola to cierpią też na tym Panie wychowawczynie, notorycznie zarażane przez przedszkolaków… Proszę wyobrazić sobie – 15-osobowa grupa prowadzona przez jedną Ciocię, bo druga chora na L4. Za chwilę 30 dzieci pod opieką dwóch Cioć, bo kolejny nauczyciel się zaraził… A co, jeżeli za chwilę zachoruje trzeci wychowawca z czterech?
    Zaprowadzenie chorego dziecka do innych chorych dzieci, z pewnością nie poprawi jego stanu zdrowia… A chyba jego dobro jest najważniejsze dla wszystkich najważniejsze 🙂
    Pozdrawiam i życzę zdrówka dla Gabisia i Leosia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany

Wpisz szukaną frazę i naciśnij enter.

Droga Użytkowniczko, Drogi Użytkowniku!

 

W związku z odwiedzeniem naszego serwisu internetowego informujemy, że przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. Twojej aktywności lub urządzeń. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO) w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

Stosujemy pliki cookies, aby ułatwić korzystanie z serwisu. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies. Dowiedz się więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close