Kim jesteśmy?

Kim jesteśmy?

Mama w formie, a właściwie mamy w formie, to my. To także każda kobieta, obecna czy przyszła mama. Kim jesteśmy i co jest naszą misją? Mama w formie to nie tylko poradnik jak ćwiczyć czy jeść zdrowo by być fit, to suma naszych doświadczeń́, jak żyć z dziećmi, pracą, obowiązkami, mężem i nie dać się zwariować w tym zabieganym świecie.

Moda na cesarskie cięcie, czyli konieczność czy wygoda?

Moda na cesarskie cięcie, czyli konieczność czy wygoda?


Moda na cesarskie cięcie, czyli konieczność czy wygoda? Opowiem Wam pewną historię. Będąc w ciąży z Gabim groziła mi cesarka, ale z wielu powodów uparłam się żeby spróbować urodzić sama. Nie będzie to artykuł naukowy, ani żaden hejt wobec kobiet, które z wielu względów rodzą przez cesarskie cięcie. Niemniej jednak doskonale pamiętam jak idąc do Medicoveru z ciśnieniem 160/100 lekarze powiedzieli mi, że jeśli za chwilę tego nie uregulują – wyląduję na stole. Stałam w korytarzu modląc się o cud, aż tu nagle wchodzi kobieta w ciąży i mówi: „Dzień dobry, ja na planowaną cesarkę”. Była w szpilach, miała zrobione włosy i czerwone paznokcie, jednym słowem w niczym nie przypominała matki, która w popłochu trafia do szpitala z nadzieją, że ją przyjmą i wszystko będzie ok. Myślę sobie: „Kurcze, to ja narażam siebie i swoje dziecko, robię wszystko żeby urodzić sama, a przede mną stoi jakaś paniusia i zachowuje się jakby przyszła na manicure”. I nie oceniam! Być może ona też miała ku temu przesłanki, ale poczułam się jakby ktoś dał mi po ryju – dosłownie. I co Matko Polko? Chciałaś pocierpieć, to masz! Gdy już urodziłam Abisia (fakt, poród był gehenną) i leżałam z nim w sali, przyszła do mnie fizjoterapeutka i była wręcz zszokowana, że urodziłam sama: „Wie Pani, u nas to rzadkość…” Rzadkość, czy ja dobrze słyszałam?!

 Moda na cesarskie cięcie, czyli konieczność czy wygoda?

Wytłumaczcie mi proszę jak to jest, że kobiety idą na łatwiznę i kombinują na wszelkie sposoby żeby zrobiono im cięcie? Oczywiście są mamy, które mają ku temu wskazania i jak najbardziej to rozumiem, ale nie rozumiem kobiet, które robią to z wygody. Albo głupoty! Nie kwestionuję też istnienia tokofobii, czyli lęku przed porodem albo bólem. To są fakty! Oczywiście poród nie należy do najprzyjemniejszych i boli jak cholera, ale dziewczyny – decydujemy się żeby być matkami i uwierzcie mi – to nie jedyny ból jaki nas czeka w procesie wychowywania dzieci. Nie będę też podpierała się naukowymi stwierdzeniami i polemizowała co jest lepsze dla dziecka: poród naturalny czy cesarskie cięcie? Dla mnie to oczywiste. Dziś po prostu zwracam Wam uwagę na fakt, że chcąc mieć dziecko, weź się w garść i weź odpowiedzialność za dziecko, które nosisz w brzuchu. Tak – będzie bolało, ale pamiętaj, że możesz się do tego przygotować, możesz ćwiczyć oddech, ćwiczyć w trakcie ciąży i odpowiednio przygotować do tego swoje ciało, a jeśli już jesteś mega panikarą, to zawsze możesz zainwestować w prywatną położną i dostać znieczulenie. Mój drugi poród wspominam cudownie i choć po Gabim miałam traumę – nie poddałam się i pokazałam siłę charakteru. Tak mają matki! Tak według mnie powinny mieć matki!

 

Przepraszam jeśli kogoś uraziłam pisząc ten tekst. Albo nie! Nie będę przepraszała za to, co myślę. Bycie mamą to jazda na rollercoasterze – i to bez trzymanki! Poród to dopiero początek i wie to pewnie niejedna z Was… Znajdźcie w sobie siłę, czytajcie, ćwiczcie, to nie średniowiecze – podczas porodu można pomóc sobie na wiele sposobów. Wierzę, że dacie radę! Może i Wy powinnyście bardziej uwierzyć w siebie…

 

Podziel się z innymi
Dagmara Chmielewska
Dagmara Chmielewska

Absolwentka psychologii klinicznej na SWPS-ie. Obecnie zapracowana mama 2,5 letniego Gabrysia oraz przyszła mama jego 20 tygodniowego brata. Prywatnie temperamentna ekstrawertczka, w ciągłym biegu. Wielką radość sprawia mi czytanie książek oraz podróżowanie.

1 comment

  • A czy to właśnie nie o to chodzi, ze czeka nas tyle rożnego rodzaju cierpień z okazji macierzyństwa, ze chociaż tego porodowego chcemy sobie oszczędzić? Ja jeszcze nie zdecydowałam jak chcę, by moje dziecko przyszło na świat, ale nie umiem potępiać mam po cc, natomiast nie rozumiem jak można narażać swoje zdrowie i życie oraz życie malucha, żeby koniecznie zostać tą matką cierpiącą, w imię tego, ze cierpienie uszlachetnia i „nasze babki w polu rodziły i z noworodkiem wracały orać dalej”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany

Wpisz szukaną frazę i naciśnij enter.

Droga Użytkowniczko, Drogi Użytkowniku!

 

W związku z odwiedzeniem naszego serwisu internetowego informujemy, że przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. Twojej aktywności lub urządzeń. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO) w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

Stosujemy pliki cookies, aby ułatwić korzystanie z serwisu. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies. Dowiedz się więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close