Kim jesteśmy?

Kim jesteśmy?

Mama w formie, a właściwie mamy w formie, to my. To także każda kobieta, obecna czy przyszła mama. Kim jesteśmy i co jest naszą misją? Mama w formie to nie tylko poradnik jak ćwiczyć czy jeść zdrowo by być fit, to suma naszych doświadczeń́, jak żyć z dziećmi, pracą, obowiązkami, mężem i nie dać się zwariować w tym zabieganym świecie.
przyjaciele razem, psychologia, związki, sex, kobieta, mężczyzna

Czy istnieje prawdziwa przyjaźń damsko – męska?

Czy istnieje prawdziwa przyjaźń damsko – męska?

Czy istnieje prawdziwa przyjaźń damsko – męska? Mam problemy z kobietami. Brzmi poważnie, co?:-) Jeśli chodzi o kobiety-przyjaciółki, to mogłabym je zliczyć na palcach u jednej ręki. Jakoś nigdy nie odnajdowałam się na babskich posiadówkach, nie lubiłam żalić na temat swoich problemów sercowych, ba! – nie miałam nawet wieczoru panieńskiego! Byłam sfrustrowana, bo ten dzień powinnam celebrować z kumplami! Może wynika to z faktu, że jestem mało romantyczna, twardo stąpam po ziemi i mam większe jaja niż niejeden facet? 😉 A może ten typ tak ma, nie wiem…

Zawsze było mi „po drodze” z płcią przeciwną. Odkąd sięgam pamięcią miałam na pęczki kumpli, przyjaciół, mężczyzn, którzy pojawiali się na horyzoncie nie bez przypadku. Pierwszy i najważniejszy facet w moim życiu, to mój jedyny prawdziwy przyjaciel. Znamy się od bardzo dawna i to jedyny koleś, który bez ogródek potrafił powiedzieć mi; „kochanie, z takimi udami to tylko sałatki”;-) Jest chodzącym ideałem – diabelsko przystojny, szarmancki i inteligentny. Moja teściowa zanim dowiedziała się kim jest, potrafiła prowadzić dochodzenie dlaczego tak często fotografuje się z tak urodziwym blondynkiem? Heh, pewnie byłby ojcem moich dzieci (sorry Wojtek!), gdyby nie fakt, że jest gejem. Ot, cały paradoks. Tak czy siak – jest moją drugą połówką – duchowo rzecz jasna…

Czy istnieje prawdziwa przyjaźń damsko – męska?

Drugi facet pojawił się na początku studiów. Zakumplowaliśmy się, bo od początku między nami iskrzyło. Ambitny, pewny siebie i miejski do szpiku kości – rozkochał mnie w sobie od pierwszego wejrzenia. To był ten jeden, jedyny raz kiedy zakochałam się bez wzajemności – przynajmniej wtedy, bo na początku naszej „przyjaźni” byłam dla niego tylko kumpelą. Później mieliśmy różne przeloty, ale w tamtym okresie to ja byłam tą, która kochała bardziej. Fenomenem jest to, że gdy już się z niego wyleczyłam – spotkaliśmy się po jakimś czasie i uwaga…. przejrzał na oczy – a może jednak spróbujemy? No nie stary, miałeś swoją szansę i ją spieprzyłeś! Jakiś czas temu spotkałam go przypadkiem, no cóż – z pewnością był moją pierwszą miłością, ale czy dziś wpadając na niego znów bym się zakochała? Wątpię….

Trzeci, był moim przyjacielem przez bardzo długie lata – połączyła nas miłość do kina i dobrej muzyki. Byliśmy nierozłączni – dzielnie znosił moje związki, wybryki, trzymał mnie za włosy, gdy wisiałam nad kiblem;-) Również piekielnie mądry, zabawny i szczery do bólu. Dla większości ideał, dla mnie tylko przyjaciel. Sprawy skomplikowały się, gdy kiedyś po 3 butelce wina powiedział mi, że mnie kocha! He? Ty i ja??? O nieeee, nie będzie siabadaaaa…. Kiedy delikatnie dałam mu do zrozumienia, że nic z tego – nasza przyjaźń zaczęła się rozluźniać, a kiedy związał się z inną kobietą i wziął z nią ślub – stałam się zagrożeniem i wszystko skończyło się z hukiem…
zdenerwowana kobieta

Czy zastanawiałyście się kiedyś czy istnieje czysta, prawdziwa przyjaźń między mężczyzną i kobietą? Oglądałyście „Mój chłopak się żeni” albo „Przyjaciół”? Fakt, może to tylko badziewiaste komedie romantyczne, ale może coś w tym jest? Nie chcę generalizować, więc pytam o Wasze doświadczenia? Moim zdaniem nie jesteśmy stworzeni do czystej, nieskomplikowanej relacji damsko- męskiej. Zawsze jest coś, z jednej lub drugiej strony. Zawsze którejś ze stron zależy bardziej. Może tylko idealizuje? A może po kilku lampkach wina zaczyna się gdybanie? Nie wiem. I choć otaczam się głównie facetami, to od pewnego czasu staram się trzymać na dystans. Jeśli macie inne doświadczenia to zazdroszczę, może i ja zmienię kiedyś zdanie…

Podziel się z innymi
Dagmara Chmielewska
Dagmara Chmielewska

Absolwentka psychologii klinicznej na SWPS-ie. Obecnie zapracowana mama 2,5 letniego Gabrysia oraz przyszła mama jego 20 tygodniowego brata. Prywatnie temperamentna ekstrawertczka, w ciągłym biegu. Wielką radość sprawia mi czytanie książek oraz podróżowanie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany

Wpisz szukaną frazę i naciśnij enter.

Droga Użytkowniczko, Drogi Użytkowniku!

 

W związku z odwiedzeniem naszego serwisu internetowego informujemy, że przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. Twojej aktywności lub urządzeń. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO) w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

Stosujemy pliki cookies, aby ułatwić korzystanie z serwisu. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies. Dowiedz się więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close