Kim jesteśmy?

Kim jesteśmy?

Mama w formie, a właściwie mamy w formie, to my. To także każda kobieta, obecna czy przyszła mama. Kim jesteśmy i co jest naszą misją? Mama w formie to nie tylko poradnik jak ćwiczyć czy jeść zdrowo by być fit, to suma naszych doświadczeń́, jak żyć z dziećmi, pracą, obowiązkami, mężem i nie dać się zwariować w tym zabieganym świecie.
Nowy Rok 2020

Nowy Rok. Nowa Ja?

Najdroższy,

Byłeś dla mnie jak żonaty kochanek. Zero obietnic, pewności. Żyłam każdym dniem łudząc się, że zaznam przy Tobie odrobinę spokoju, że mnie przytulisz, pogłaszczesz po głowie. Byłeś dla mnie wyzwaniem. Dobrze wiesz, że lubię adrenalinę, więc nieustannie starałeś się serwować mi jazdę na emocjonalnym rollercoasterze. Czasem bez trzymanki. To nauczyło mnie odwagi i życia pod presją.

Dzięki Tobie poznałam nowych przyjaciół. Jednego straciłam. A może to Ty sam przekonałeś mnie, że jest pewna granica, której przekroczyć nie mogę? Nazwałeś wprost rzeczywistość, której długo wolałam nie widzieć. Pamiętasz jak wtedy płakałam? Byłam wrakiem człowieka, który resztkami sił walczył o coś, czego nigdy nie było. I wtedy pokazałeś mi, że jestem silniejsza niż mi się wydawało. Pozwoliłeś mi osiągnąć dno żebym wstała i zaczęła z czystą kartą. Moją kartą!

Cały czas biję się o Ciebie z myślami. Wiesz dobrze, że nie umiem być obiektywna i zaciera mi się optyka patrzenia. Często moje zachcianki wydają się być pragnieniem albo pilną potrzebą. A Tobie zdarzało się je spełniać! Dziękuję Ci za to, bo choć bywam rozchwiana, pokazałeś mi, że zasługuję na coś więcej, że też mam prawo CHCIEĆ! Nawet gdy były to moje ukochane frytki o 2 nad ranem…

Trochę się poznaliśmy, więc zapewne zdajesz sobie sprawę, że nazywanie uczuć jest dla mnie nie lada wyzwaniem. Niby taka wygadana i pewna siebie, a w głębi duszy potrzebowałam żebyś czasem potrzymał mnie za rękę, przepuścił w drzwiach… Przekonałeś mnie, że nie zawsze muszę być silna i niezależna! Dzięki Tobie nauczyłam się mówić: „POTRZEBUJĘ”, „KOCHAM” i „NIE” – to trzy najważniejsze słowa, które zazwyczaj stały mi jak ość w gardle. Kazałeś powtarzać mi je jak mantrę. Przed lustrem. Potem przed ludzmi…

Poznałeś moje dzieci. Patrzyłeś gdy nazywano mnie złą matką, za dobrą matką, złą córką, przyjaciółką… Widziałeś jak haruję po godzinach i staram się ogarnąć ten chaos, który mi zafunowałeś. Obserwowałeś jak się śmieję, spaceruję zimą po Sopocie, popijam Sangrię w Hiszpanii, byłeś świadkiem gdy tańczyłam półnaga na tym samym balkonie. Byłeś też świadkiem tego jak przeżywałam przedszkole Leona i naukę jazdy na rowerze Gabrysia… Sporo razem przeszliśmy, prawda?

Podobno najbardziej bolą szanse, których nie wykorzystaliśmy. Podobno najbardziej żałujemy tego, czego nie mieliśmy odwagi zrobić, a co pulsowało w naszych sercach. Wiesz o czym mówię? Jedną taką szansę prawie straciłam, ale kazałeś mi o nią walczyć. Na szczęście otworzyłeś mi oczy i dziś wiem, że znów balansowałam na krawędzi. I oszukiwałam siebie. I kiedy już prawie zabrnęłam za daleko, dzień przed Nowym Rokiem zafundowałeś mi niespodziankę. Całkiem nową perspektywę. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy…

Wiesz, że nie jestem najlepsza w robieniu długofalowych postanowień. Żyjąc, uczę się żyć. I dziś dziękuję Ci za każdą chwilę. Dzięki Tobie zafundowałam sobie niezłą kolekcję wspomnień. Zarówno tych dobrych, jak i złych. Dziś jestem silniejsza, bardziej pewna siebie i swoich uczuć. Kocham mocniej i chcę więcej. Mniej się boję…

Dziękuję Ci Najdroższy 2019 Roku! Odrobiłam swoją lekcję…

 

Na koniec zacytuję moją ukochaną Kaję Kowalewską podsumowując to, czego jeszcze nie udało mi się przekazać…

Kończy się rok. Zleciał. Przyniósł piękno, rozkosz, prawdę, szaleństwo….i rozczarowanie. Bo dawał i odbierał, a potem znowu dawał (kopa w duszę). I dodawał czasem skrzydeł i rzucał wyzwania. Kłody pod serce, aby potem sypnąć nadzieją jak złotem. Przynosił radość i ból. Fantazję i grzech. Czasem dobijał jak wróg. A czasem głaskał po włosach jak najlepszy przyjaciel. Był trochę słodki, ciut gorzki, lekko słony i kwaśny – nauczyciel, kochanek, alkoholik, pajac, majster, miłośnik. Pozwalał mieć plany, pozwał spełniać marzenia. Pozwalał wyciągać wnioski i bliskich na długie spacery. Zostawi coś po sobie – jakąś czułość. Jakąś miłość. Jakąś małą wojnę.”

Szczęśliwego Nowego Roku Kochani!

Całuję, Daga

 

Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronie ohsokiddy.com »
Podziel się z innymi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany

Wpisz szukaną frazę i naciśnij enter.

Droga Użytkowniczko, Drogi Użytkowniku!

 

W związku z odwiedzeniem naszego serwisu internetowego informujemy, że przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. Twojej aktywności lub urządzeń. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO) w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

Stosujemy pliki cookies, aby ułatwić korzystanie z serwisu. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies. Dowiedz się więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close