Kim jesteśmy?

Kim jesteśmy?

Mama w formie, a właściwie mamy w formie, to my. To także każda kobieta, obecna czy przyszła mama. Kim jesteśmy i co jest naszą misją? Mama w formie to nie tylko poradnik jak ćwiczyć czy jeść zdrowo by być fit, to suma naszych doświadczeń́, jak żyć z dziećmi, pracą, obowiązkami, mężem i nie dać się zwariować w tym zabieganym świecie.

Mierz siły na zamiary, czyli odpuść. Postanowienia noworoczne i każde inne…

Czy nasze postanowienia są realne do wykonania

Będzie krótko i na temat. W takim planowym trybie, takim w jakim piszemy/ ustanawiamy nasze postanowienia noworoczne. Na wstępie dodam parę punktów, zabezpieczających mnie przed stygmatyzowaniem, że jestem leniuchem bez ambicji i dyscypliny 😉 Bo co właściwie znaczą ambicje i dyscyplina, gdy „przychodzi co do czego”? 😉

Podziwiam usystematyzowane i zaplanowane życie, motywację do diet i ćwiczeń oraz parcie do przodu. W pozytywnym tego słowa znaczeniu. Szanuję wybory każdego z osobna, o ile nie zaczynają wykańczać nas lub/i naszych bliskich. Szczególnie tych Małych <3 Popieram walkę o siebie, w takiej formie, która przynosi efekty. Pamiętając, że każdy z nas potrzebuje czegoś innego.

Lista postanowień, czyli najbardziej popularne „od jutra….”

Be względu na to czy „zaczynamy” od Nowego Roku, czy pierwszy dzień po urodzinach albo z pierwszym dniem wiosny. Oczekiwania zazwyczaj są duże, a lista pt. „Postanowienia” robi się zazwyczaj bardzo długa.

– dieeeeta – no wiem, że niby naszą największą ambicją jest rozmiar 36 i warzywno-owocowy koktajl na śniadanie/obiad/kolację. No nie do końca o to chodzi i ja to wiem (chociażby po sobie). Ale zrzucenie paru kilogramów jest często jednym z ważniejszych kroków, który raz podjęty niesie za sobą wiele pozytywnych zmian. Czujemy się lepiej ze sobą, a za tym już, idzie cała reszta. Lepsze samopoczucie = większa wydajność psycho-fizyczna = pogoda ducha i spełnienie.

– nawyki dnia codziennego – „od jutra”: biegam, ćwiczę min. 3 razy w tygodniu, zapisuję się na basen, 80% w zakupowym koszyku to owoce, warzywa i kasze, śpię po 8 godzin itd. itd. Ufff. Nie, nie, to tylko początek, bo nawyków mamy milion, więc, żeby przerobić potrzeba chwili

– będę najlepszą….. (niepotrzebne skreślić): mamą, żoną, córką, przyjaciółką, pracownicą, człowiekiem. A najlepiej wejść na wyżyny doskonałości w każdym z wyżej wymienionych aspektów i w tym wytrwać

– idę na studia/ kursy/ warsztaty – pomimo pracy, dzieci (zakładam, że większość naszych czytelniczek to mamy ;)), domu, pasji lub hobby, chcemy jeszcze się rozwijać i nabywać nowych kompetencji. Planujemy więc, szereg planów związanych z nauka i rozwojem intelektualnym.

– Ha, a co tam, wdrożę wszystko co powyższe naraz. Jak postanawiać to na całego!!!

 

I teraz się odniosę, że się tak wyrażę. Po kolei, z głową i planem B. No taką strategię sobie wykombinowałam właśnie.

Odnosząc się kolejno i z wielkim szacunkiem do każdego z tych postanowień.

Dieta cud

– dieta – tak, ale jak? Wiemy, że są rzeczy zdrowe i niezdrowe. Frytki smażone w głębokim oleju nigdy nie będą nam służyć, nie oszukujmy się (ale jakie to dobre! ;)). Jabłko czy chrupiąca marchewka za to, zdecydowanie nam posłuży (ale to też jest pycha, więc…!). Dieta mocno wiąże się z nawykami, a więc myślę, że trzeba podejść do tego z głową.

  • Rzeczywiście odstawmy kiepskie (wszyscy wiemy, o czym mowa, więc się nie rozwodzę nad tym) jedzenie. Nie zmieniajcie nawyków z dnia na dzień, to trudne. Powoli i z głową 😉
  • Zacznijmy jeść więcej owoców i warzyw (nie trzeba na siłę wcinać warzywa za warzywem, koktajle i sałatki też są pyszne)
  • Parę posiłków dziennie (nauczcie się jeść śniadania i miejsce w pogotowiu zdrową przekąskę w pracy)
  • Zostawmy sobie parę ulubionych potraw/ przekąsek, tylko z umiarem 😉
  • Zbadajmy się (morfologia, nie zaszkodzi też zbadać się pod kątem alergii i nietolerancji). Czasami aplikujemy sobie dietę, która nam zwyczajnie szkodzi…
  • Cieszmy się lepszym samopoczuciem i nagradzajcie się. Może nie deserem lodowym, ociekającym polewą toffi, ale nowa szminka albo spodnie w rozmiarze o 1 mniej, a i owszem J

Nawyki to my

– nawyki dnia codziennego – trudno zaprzeczyć, że to co wymieniłam wyżej, każdemu by wyszło na dobre, ale… Kiedy, jak i jaka to czasoprzestrzeń?! Ano, nasza. Po kolei.

  • Na pewno jednym z kluczowych kroków do zdrowia jest sen. Proponuję, zamiast trzech odcinków serialu na Netflixie, zobaczyć jeden i lulu. Mówimy, „ale to mnie odmóżdża/ odpręża”. Na pewno, ale sen bardziej.
  • Jeśli chodzi o ćwiczenia lub bieganie (matko, co?). Zamiast z miejsca planować mariaż z trenerem personalnym, codzienne przebieżki o 6ej rano i ew. spinning o 22ej, zacznijcie od małych kroków. Kondycję, jak dietę, warto wprowadzić mądrze, a i nie narzucać sobie planów, które zwyczajnie nas szybko wykończą. Można ćwiczyć w domu, codzienne rano chociażby 5-10 min, trochę rozciągania i ćwiczeń wzmacniających kręgosłup. Zobaczycie, że po tygodniu, czy dwóch wejdzie Wam to w nawyk i będziecie chcieli więcej. I , co najważniejsze, będziecie realnie gotowi J
  • O diecie pisałam wyżej. Podstawa to szykować sobie jedzenie. No wiem, rozumiem, ale 15-20 min wieczornych przygotowań uchroni przed śmieciowym jedzeniem i kupowaniem w Żabce, w przerwie, byle czego, byle zjeść.

Będę najlepszą….

Uuuuu, to akurat jest temat rzeka, ale i na to jest sposób. Ja zawsze mówię, najpierw dogadaj się ze sobą 🙂 Postanowienia bycie ideałem mogą nas szybko i mocno sprowadzić na ziemię. Zresztą, czy naprawdę musimy się tak „naprawiać”? Nie oceniajcie się zbyt surowo, a to na pewno nie zaszkodzi:

  • Na pewno ważne będą wcześniejsze podpunkty. Zadbaj o swoje ciało i samopoczucie, bo inaczej może być słabo z zadbaniem o psyche. To naprawdę ważne.
  • Nie ma co wymagać od siebie, nagle, olbrzymich pokładów energii i uspołecznienia. Jesteśmy zmęczeni. Troszkę odpuśćmy, ale…
  • Pobądźmy też ze sobą, przypomnijmy sobie co jest dobre TYLKO dla nas…
  • Uwaga, to może brzmieć (niepotrzebne skreślić) dziwnie, głupio, nierealnie, ale naprawdę czas pędzi jak szalony, a my nawet nie zauważamy kiedy ostatnio rysowaliśmy z dzieckiem albo jedliśmy obiad z którymś z rodziców. Albo, o zgrozo, kiedy byliśmy na randce z naszym partnerem/ współmałżonkiem.
  • Zaplanujmy sobie na stałe, np. raz w tygodniu: pobycie sam na sam z dzieckiem i z uwagą na nie (nie „kulki”, nie kino, nie plac zabaw), usiądźmy, porozmawiajmy, poprzytulajmy się.
  • Zaplanujmy sobie, np. raz/dwa razy w tygodniu, telefon do przyjaciółki/ przyjaciela i spotykajmy się na żywo. Relację są piękna i mocne, ale spotkanie się jest prawdziwą satysfakcją.
  • Zaplanujmy, np. raz w miesiącu, obiad, kawę, spacer z naszymi rodzicami. Są i będą (choć nie wiadomo jak długo…), ale Oni też nas potrzebują. A my, często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak sami tęsknimy…

 

Ucz się ucz, bo nauka to potęgi klucz

Oczywiście, wspaniałą rzeczą jest rozwój i tu naprawdę warto o to dbać. Szczególnie jeśli szukacie swojej drogi lub chcecie zmienić kierunek, który obraliście lata temu. Tu, oprócz gotowości, kluczowy jest też czas, a więc jak zaplanować postanowienia wszelakiego rozwoju.

Upewnijcie się, czy to dobry moment. Ktoś może powiedzieć, że dookoła panuje prokrastynacja (odkładanie spraw na później) i nigdy nie ma dobrego momentu. To nie do końca prawda. Warto po prostu mieć poukładane najważniejsze sprawy, aby naprawdę skorzystać na rozwoju

  • Zacznij od mniejszych przedsięwzięć. Może jakieś warsztaty lub krótki kurs na początek? Jako np. dobry start przed podjęciem studiów podyplomowych lub zapisaniem się na wielotygodniowy kurs.
  • Zaplanuj sobie wcześniej opiekę do dzieci 😉
  • Pomyśl o tym kiedy odpoczniesz. Matka powie, odpoczywam poza domem. Wiem, rozumiem 😉 Ale mówię serio. Praca, dzieci, dom i jeszcze kurs/studia. Koniecznie zaplanuj porządną dawkę relaksu dla siebie. Po padniesz. Zwyczajnie
  • Pamiętaj, że trzeba podążać za swoimi zainteresowaniami i nie zapominać o sobie, więc do dzieła. Ale z głową.

 

Postanawiam, że dam radę temu, co postanowię 🙂

Stwierdzam, że właśnie napisałam sobie gotowy plan „naprawy”. Napisałam o postanowieniach, które warto wprowadzać powoli i z wyczuciem siebie, a sama nie raz sama siebie oceniam i popędzam. Więc oficjalnie ogłaszam, od dziś, POSTANAWIAM, że będę stawiać sobie małe wyzwania, aż w końcu będę mogła sobie przybić piątkę i kolejny Nowy Rok powitać z odchudzoną listą 😉

 

 

 

Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronie ohsokiddy.com »
Podziel się z innymi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany

Wpisz szukaną frazę i naciśnij enter.

Droga Użytkowniczko, Drogi Użytkowniku!

 

W związku z odwiedzeniem naszego serwisu internetowego informujemy, że przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. Twojej aktywności lub urządzeń. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO) w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

Stosujemy pliki cookies, aby ułatwić korzystanie z serwisu. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies. Dowiedz się więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close