Kim jesteśmy?

Kim jesteśmy?

Mama w formie, a właściwie mamy w formie, to my. To także każda kobieta, obecna czy przyszła mama. Kim jesteśmy i co jest naszą misją? Mama w formie to nie tylko poradnik jak ćwiczyć czy jeść zdrowo by być fit, to suma naszych doświadczeń́, jak żyć z dziećmi, pracą, obowiązkami, mężem i nie dać się zwariować w tym zabieganym świecie.

5 rzeczy o karmieniu piersią, o których nikt Ci nie powiedział…

Każdej przyszłej mamie wydaje się, że karmienie jest takie przyjemne, wygodne i naturalne. Zwykle każda przyszła mama nie może się doczekać, kiedy już weźmie swoje maleństwo na ręce i przystawi do piersi. Jednak w rzeczywistości nie musi być tak różowo. Oto pięć rzeczy o karmieniu piersią, o których nikt ci nie powie.

1. To nie takie proste

Każdej mamie wydaje się, że wygodnie sobie usiądzie, przystawi malucha do piersi, a on chwyci brodawkę i mleko poleje się strumieniem… Tymczasem nie jest tak różowo. Nierzadko mimo wiedzy zdobytej z książek, internetu czy nawet szkoły rodzenia, młoda matka nie radzi sobie z karmieniem. Okazuje się, że nie tak łatwo jest przystawić malucha do piersi, często nie może on chwycić brodawki. Złości się, płacze, pręży, a ty czasem masz ochotę robić to samo. I co to ma być do diabła? Przecież to miało być takie proste i przyjemne.

2. Karmić musisz także w nocy

Karmić niemowlę należy regularnie i często, przez całą dobę. Wymaga to wstawania nawet kilka razy w ciągu nocy do karmienia. Nie jest to przyjemne, kiedy mimo sklejonych ze zmęczenia i zaspania powiek musisz zwlec się z łóżka i nakarmić dziecko. Niewyspanie przekłada się potem na dzień, w który nie masz na nic siły.

3. Karmienie piersią jest bolesne

Karmienie piersią wcale nie jest takie przyjemne, jak się wydaje. Dziecko ciągnie mocno za sutki, zwłaszcza jeśli płynie z nich mało pokarmu. Ponadto przykrymi konsekwencjami może skończyć się nieprawidłowe przykładanie malucha do piersi. Sutki stają się boleśnie poranione. Bolesne jest wtedy każde dotknięcie, nawet mycie, a co dopiero kolejne i kolejne ssanie przez dziecko.

4. Karmienie piersią jest (mimo wszystko) jakimś ograniczeniem

Karmienie piersią mocno ogranicza swobodę. Dziecko musi być karmione często, więc nie masz żadnej możliwości, by na dłużej wyjść sama z domu. Owszem, możesz ściągnąć mleko przy pomocy laktatora, ale takiego mleka nie da się długo przechowywać. Zabieranie dziecka ze sobą gdzieś na cały dzień także jest uciążliwe, zwłaszcza, że wiele miejsc nie jest przystosowanych i nie ma możliwości nakarmienia dziecka piersią, a karmienie w miejscach publicznych, przy ludziach spotyka się z często z krytyką.
Właściwie nie możesz nic zrobić, dopóki nie nakarmisz dziecka. Rano, po wstaniu z łóżka nie pójdziesz pod prysznic, nie ubierzesz się, nie zjesz śniadania, mimo, że skądś musisz mieć pokarm. Najpierw zawsze karmienie. W ciągu dnia także od roboty do karmienia i z powrotem. Siadasz, karmisz, a tu ktoś puka do drzwi, a ty masz problem, aby otworzyć, bo przecież nie wstaniesz z dzieckiem przyssanym do piersi.
Przed snem, kiedy po kąpieli masz ochotę rzucić się wreszcie pod kołdrę, też nie możesz, bo musisz jeszcze nakarmić dziecko i je uśpić, a głodne przecież nie zaśnie.

5. Problemy, problemy, problemy…

Karmienie piersią wydaje się czymś wspaniałym, wygodnym i przyjemnym, ale nawet nie wiesz ile może nastręczyć problemów. Zaczynając od kłopotów z przystawieniem dziecka i jego przyssaniem się, przez bolące piersi, po trudności z oderwaniem dziecka od ssania. Niektóre matki miewają za mało pokarmu i dziecko mimo ssania jest wciąż głodne i płacze, a inne mają go aż za dużo, a dziecko jeszcze ssie mało co, bo nie umie złapać brodawki. Piersi robią się nabrzmiałe, opuchnięte i masz wrażenie, że to tykające bomby…
Przy większym pechu może się jeszcze zdarzyć coś takiego jak zapalenie piersi. Wtedy piersi są zaczerwienione, nabrzmiałe i bolą jeszcze mocniej niż przez samo ssanie. Są bolesne i tkliwe, co dodatkowo utrudnia karmienie, które konieczne jest wtedy jeszcze częściej niż zwykle, ponieważ najlepszym sposobem radzenia sobie z zapaleniem piersi, jest regularne opróżnianie ich z pokarmu. Do tego zapaleniu piersi towarzyszy również gorączka i ogóle osłabienie oraz złe samopoczucie, co potrafi utrudnić codzienne funkcjonowanie na pełnych obrotach, które przecież jest konieczne przy maluchu.

Pamiętaj, że nie przypominamy tych rzeczy po to, by odstraszyć cię od karmienia. Karmienie piersią jest niezbędne dla maluszka, bo w końcu musi nabyć odruch ssania. Mleko matki zaś jest najlepszym i najzdrowszym pokarmem, który najlepiej przyzwyczai układ pokarmowy malucha do zwykłego, ludzkiego jedzenia. Mówimy o tym po to, żebyś nie była zaskoczona, kiedy już zaczniesz karmić.

Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronie ohsokiddy.com »
Podziel się z innymi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany

Wpisz szukaną frazę i naciśnij enter.

Droga Użytkowniczko, Drogi Użytkowniku!

 

W związku z odwiedzeniem naszego serwisu internetowego informujemy, że przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. Twojej aktywności lub urządzeń. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO) w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

Stosujemy pliki cookies, aby ułatwić korzystanie z serwisu. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies. Dowiedz się więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close