Kim jesteśmy?

Kim jesteśmy?

Mama w formie, a właściwie mamy w formie, to my. To także każda kobieta, obecna czy przyszła mama. Kim jesteśmy i co jest naszą misją? Mama w formie to nie tylko poradnik jak ćwiczyć czy jeść zdrowo by być fit, to suma naszych doświadczeń́, jak żyć z dziećmi, pracą, obowiązkami, mężem i nie dać się zwariować w tym zabieganym świecie.

Miłość w czasach zarazy by Dagmara

„Miłość staje się głębsza i szlachetniejsza w nieszczęściu” pisze Gabriel Garcia Marquez w jednej z moich ulubionych książek „Miłość w czasach zarazy”. Jeszcze kilka dni temu wydawało mi się to nierealne. Dziś siedzę zamknięta w czterech ścianach i biję się ze swoimi myślami, czuję się przy tym jak bohaterka jakiegoś apokaliptycznego filmu si-fi. A co jeśli TEN CZAS, ta cholerna zaraza jest dla nas lekcją? Darem? Pomyślicie, że całkiem zwariowałam… Pozwólcie, że podzielę się z Wami swoimi przemyśleniami…

 

Krótka lekcja historii 

Koronawirus rozprzestrzenia się błyskawicznie, a całkiem niedawno WHO ogłosiła stan pandemii. Do tej pory największą w XX wieku była pandemia wirusa grypy tzw. „hiszpanki” w latach 1918–1919, kiedy doszło do tzw. reasortacji, czyli wymiany genów ptasich i ludzkich. Na tę odmianę grypy, z powodu powikłań, zmarło wtedy od 50 do 100 mln ludzi. Czy wyciągnęliśmy z tego odpowiednie wnioski? Ciężko powiedzieć. Jedno jest pewne – wszelkie epidemie, które nawiedzają ludzkość od zarania dziejów łączy jedno – bywają nieprzewidywalne. Ich przewaga polega na tym, że szybko się rozprzestrzeniają i karmią się  naszymi słabościami – potrzebą życia w stadzie, strachem czy zwykłą, ludzką głupotą… I tym, że często są bagatelizowane!

 

A co jeśli ta pandemia to lekcja dla ludzkości? 

Nie jestem za specjalnie wierząca. Niemniej jednak wierzę w pewną siłę, kogoś, kto nad nami czuwa, obserwuje, jest gdzieś obok. Nazwijcie go, jak chcecie – Bogiem, Buddą, Siłą Wyższą…, bez względu na to kim jest i gdzie jest, osobiście czuję i chcę wierzyć, że nie jesteśmy TU sami. 

I dziś zadaję sobie pytanie: czy to, co nas spotkało, nie jest dla nas swoistą lekcją? Jako ludzie bywamy pyszni, często brakuje nam pokory, a świat w którym przyszło nam żyć często nie pozwala nam się zatrzymać. A co jeśli taki „STOP” był nam potrzebny? Po to, żeby pobyć z najbliższą rodziną i spędzić ze sobą dłuższą chwilę. Po to, żeby przypomnieć sobie czym jest dobroć, wsparcie. Po to żeby podrzucić samotnej staruszce zakupy, docenić pracę lekarzy, pielęgniarek. Po to żeby na chwilę sparaliżował nas strach, bo nie jesteśmy nieśmiertelni. Bo mogą nam zamknąć szkoły, sklepy czy restauracje. Nigdy nie sądziliście, że Was to spotka? Ja też nie! 

W życiu nie spodziewałam się, że zabraknie mi mięsa do zupy, papieru toaletowego… Nie sądziłam że zatęsknię za kawą na wynos, pocałunkiem w policzek na powitanie z przyjaciółką, kinem, kulkami z dziećmi, dotykiem drugiej osoby…Wydawało mi się, że takie rzeczy dzieją się tylko w filmach. Albo gdzieś daleko i po prostu nas nie dotyczą…

 

Czy odrobimy lekcję i wyciągniemy odpowiednie wnioski?

Chcę wierzyć, że tak. Chcę wierzyć, że od czasów pogromu „hiszpanki” jesteśmy mądrzejsi, bardziej przygotowani medycznie i technologicznie. Ale mam też nadzieję, że ta kwarantanna to czas dla nas – ludzi. Czas, który możemy spędzić z najbliższymi, to czas kiedy wreszcie możemy pobyć ze swoimi dziećmi, przeczytać dawno odkładaną książkę, nauczyć się samodzielnie piec bułki, obejrzeć wspólnie jakiś film… Mam nadzieję, że jesteśmy mądrzejsi i zostaniemy w domu. Nie będziemy narażać siebie i innych. Pomożemy osobom samotnym, starszym, jeśli będzie taka potrzeba….

Włosi, którzy początkowo zbagatelizowali koronawirusa i dziś zbierają tego żniwa. Niemniej jednak  za pośrednictwem mediów społecznościowych internauci zorganizowali muzyczny flashmob. Nieznani sobie ludzie z różnych włoskich miast zjednoczyli się w obliczu kwarantanny. W piątek o ustalonej wcześniej godzinie wyszli na swoje balkony i tarasy i urządzili niezwykły koncert. Tańczyli, śpiewali, starali się dodać sobie otuchy. 

Podobna akcja pojawiła się również u nas. „Cała Polska wychodzi na balkony” to inicjatywa, która miała miejsce wczoraj popołudniu. W ten sposób ludzie chcieli podziękować lekarzom i pracownikom służby zdrowia, bez których nie przetrwalibyśmy tych ciężkich czasów.

Wniosek? Ja mam swoje. I jestem przekonana, że każdy z nas dostał pewnego rodzaju lekcję i tylko od nas zależy czy ją odrobimy i wyciągniemy z niej odpowiednie wnioski…

Dużo zdrowia Kochani. I miłości. Całuję, Dagmara.  

Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronie ohsokiddy.com »
Podziel się z innymi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany

Wpisz szukaną frazę i naciśnij enter.

Droga Użytkowniczko, Drogi Użytkowniku!

 

W związku z odwiedzeniem naszego serwisu internetowego informujemy, że przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. Twojej aktywności lub urządzeń. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO) w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

Stosujemy pliki cookies, aby ułatwić korzystanie z serwisu. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies. Dowiedz się więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close