Kim jesteśmy?

Kim jesteśmy?

Mama w formie, a właściwie mamy w formie, to my. To także każda kobieta, obecna czy przyszła mama. Kim jesteśmy i co jest naszą misją? Mama w formie to nie tylko poradnik jak ćwiczyć czy jeść zdrowo by być fit, to suma naszych doświadczeń́, jak żyć z dziećmi, pracą, obowiązkami, mężem i nie dać się zwariować w tym zabieganym świecie.

Nie jesteś wyrodną matką

Twoje dziecko płacze, bo mu na coś nie pozwoliłaś i to już któryś raz z kolei. Płacze, bo na nie krzyknęłaś. Płacze, bo nie masz czasu się z nim bawić. Tobie też chce się płakać, bo nie potrafisz czegoś zrobić przy maluchu albo mu pomóc, kiedy tego potrzebuje. Są takie momenty, kiedy wielu matkom wydaje się, że są najgorsze na świecie, a to nieprawda.
Nie jesteś wyrodną matką, kiedy zdarzają ci się wymienione niżej rzeczy.

1. Nie pozwalasz dziecku na coś i nie spełniasz każdej jego zachcianki

To ty jesteś matką. Ty decydujesz, co jest dla dziecka dobre, a co nie i co jest mu potrzebne, a co nie. Starasz się mu to pokazać, wytłumaczyć. Ono zaś nie zawsze to tak odbiera. Złości się i reaguje płaczem, bo odbiera to jako krzywdę z twojej strony, zwłaszcza jeśli nie pozwalasz na coś lub nie zgadzasz się na kupienie mu czegoś już któryś raz z kolei. Może zacząć ci się wtedy wydawać, że jesteś wyrodną matką i krzywdzisz dziecko, ale to nieprawda. Asertywność wobec dziecka jest niezbędna. Spełnianie każdej zachcianki i pozwalanie na wszystko sprawi tylko, że wychować próżnego lenia, któremu będzie się wydawało, że zawsze dostanie wszystko pod nos, każdy spełni jego każdą prośbę i będzie mu się wydawało, że wszystko mu wolno. Stanie się roszczeniowy i może zacząć wykorzystywać innych. Jeśli nie jest tak, że zabraniasz mu dosłownie wszystkiego i na zupełnie nic się nie zgadzasz, to nie jesteś wyrodną matką. Nie można zgadzać się na wszystko. W ten sposób można rozpieścić dziecko, a to raczej nie jest nic dobrego.

2. Zdarza ci się krzyczeć na dziecko

Dzieci potrafią mocno działać na nerwy. Większość rodziców, choćby nie wiem co robiło, aby się powstrzymać, czasem nie daje już rady i w końcu nakrzyczy na dziecko. Jeśli zdarza ci się krzyknąć na dziecko, bo czterdziesta prośba o ubieranie się, gdyż trzeba zaraz wychodzić nie skutkuje, to nic złego. Czasem krzyknięcie potrafi przywołać malca do porządku i pokazać mu, że rodzica trzeba słuchać i nie można ignorować jego próśb. Jeśli krzykniesz od czasu do czasu, bo twoja cierpliwość ma przecież swoje granice, to nic złego. Jeśli nie używasz przy tym w stronę dziecka brzydkich słów, etykiet i przezwisk, wszystko jest jak najbardziej w porządku, nawet jeśli dziecko przez twój krzyk się rozpłacze.

3. Nie potrafisz pomóc dziecku

Każdy rodzic zrobiłby dla swojego dziecka wszystko. Kiedy maluch jest chory, mama najchętniej wzięłaby jego cierpienie na siebie, gdyby to było możliwe. Tymczasem nie jest. Dziecko marudzi, a rodzic tylko może się załamać, bo nie potrafi pomóc inaczej, jak podając leki, co też nie jest najprzyjemniejsze dla dziecka. Leki, które nie sprawią jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, że coś przestanie boleć, zniknie katar czy przejdzie gorączka. Nie przejmuj się tak, jeśli nie jesteś w stanie zawsze pomóc swojemu maluchowi.

4. Nie rozumiesz dziecka

Dziecko nawet do 2-3 roku życia sygnalizuje wszystko, co mu nie pasuje krzykiem i płaczem. O ile 2-3 latek już potrafi coś powiedzieć, o tyle niemowlak może tylko i wyłącznie płakać i się prężyć. Wielu rodziców załamuje ręce nie rozumiejąc o co dziecku chodzi. Nie jesteś z tym odosobniona. I nie jesteś z tego powodu wyrodną matką. Nie jest łatwo domyślić się, o co chodzi maluchowi, który tylko płacze lub krzyczy.

5. Nie masz czasu dla dziecka

Dziecko domaga się twojej uwagi, a ty ciągle jesteś zajęta. Mąż w pracy, a ty musisz ugotować obiad, posprzątać, zrobić pranie, bo przy dziecku to praktycznie codzienność. Kończy ci się urlop macierzyński i musisz też wracać do pracy, więc zapisujesz malca do żłobka. Ten nie chce zostawać tam sam, bez mamy. Każdy wyjazd do żłobka to krzyk i płacz, a ciebie zżerają wyrzuty sumienia. Wieczorem zaś jesteś tak wykończona, że marzysz tylko o schowaniu się pod kołdrą, a nie o zabawie z dzieckiem.
Mija kilka lat, dziecko idzie do szkoły, ale wy z mężem jesteście dużo dłużej w pracy niż trwają jego lekcje. Zapisujesz je więc na mnóstwo dodatkowych zajęć, żeby miało opiekę, ale widzisz je wieczorem wykończone i musisz zmusić jeszcze do odrobienia lekcji. Znowu masz wyrzuty sumienia i poczucie, że jesteś wyrodną matką. Niesłusznie. Chcesz przecież dobrze, tylko dziecko tego nie rozumie. Dodatkowe zajęcia pozalekcyjne to dobry pomysł, jeśli są to zajęcia związane z zainteresowaniami dziecka, a nie musi na siłę robić czegoś, czego nie lubi. Jeśli starasz się znaleźć każdego dnia choć chwilę czasu na zabawę z dzieckiem, to wszystko jest w porządku.

Podziel się z innymi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany

Wpisz szukaną frazę i naciśnij enter.

Droga Użytkowniczko, Drogi Użytkowniku!

 

W związku z odwiedzeniem naszego serwisu internetowego informujemy, że przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. Twojej aktywności lub urządzeń. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO) w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

Stosujemy pliki cookies, aby ułatwić korzystanie z serwisu. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies. Dowiedz się więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close